And the Oscar goes to…


Już w niedzielną noc kolejne, 88. rozdanie Nagród Akademii Filmowej, czyli krótko mówiąc – ceremonia Oscarów 2016. Najbardziej prestiżowe filmowe nagrody znów trafią do najwybitniejszych twórców i artystów, którzy są inspiracją w swojej dziedzinie dla milionów odbiorców. My przy okazji tego filmowego święta proponujemy naszą ofertę.

Oscary 2016 – sprawdź kursy

Należy zacząć od polskiego wątku. W zeszłym roku film „Ida” Pawła Pawlikowskiego zgarnął Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzyczngo. Od 1957 roku, kiedy wprowadzono tę kategorię, polskim twórcom udało się uzyskać 10 nominacji, ale „Ida” jako pierwsza została uhonorowana nagrodą.

W tym roku nie mamy już szans na „obronę” tego zaszczytnego lauru. Polska propozycja nie zyskała uznania jury Akademii Filmowej. Film „11 minut” Jerzego Skolimowskiego nie otrzymał nominacji, a każdy kto widział tę produkcję nie powinien raczej się dziwić. Świetne zdjęcia czy montaż nie mogły przykryć pustego scenariusza, w którym kilka jałowych historii splata się na koniec w finał, z którego nie wynika tak naprawdę nic.

W tej kategorii murowanym faworytem jest węgierski film w reżyserii Laszlo Nemesa pt. „Syn Szawła” (Son of Saul). Opowiada on historię tytułowego Szawła, który jest więźniem obozu w Auchwitz, pracując tam jako członek oddziałów Sonderkommando. Tematyka szeroko pojętego Holocaustu często znajduje uznanie u hollywoodzkich jurorów, a najlepszym tego przykładem jest zeszłoroczna nagroda dla „Idy”. Oscar dla węgierskiego filmu w tym roku wyceniany jest na 1.08.

Jeśli chodzi o najbardziej prestiżową i wyczekiwaną nagrodę, dla najlepszego filmu anglojęzycznego, to za głównego faworyta uchodzi oparty na faktach amerykański western „Zjawa”, reżyserowany przez Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Kurs 1.45.

Za rywali film ten ma takie produkcje jak „Spotlight” 3.25, „The Big Short” 6.00, „Mad Max: Fury Road” 101.00, „Room” 151.00, „Marsjanin” 151.00, „Bridge of Spies” 251.00 i „Brooklyn” 251.00. Fachowcy są jednak pewni, że wygra film Gonzalesa Inarritu, który sam jest też kandydatem nr 1 do nagrody dla najlepszego reżysera.

Główną męską rolę w „Zjawie” obsadza Leonardo Di Caprio, murowany faworyt do narody dla najlepszego aktora pierwszoplanowego. Jego osoba elektryzuje tegoroczne rozdanie Oscarów, bowiem Di Caprio nie ma na koncie jeszcze ani jednej statuetki, choć to już jego piąta nominacja. Di Caprio stał się symbolem oczekiwania na upragnione trofeum, niczym Arsene Wenger i jego Arsenal w ostatnich latach w europejskim futbolu. Wydaje się jednak, że Akademia Filmowa poniekąd „zlituje się” nad tym wyśmienitym aktorem i w tym roku zgarnie on Oscara. Kurs na to wydarzenie jest tego najlepszym dowodem – 1.02.

Jeśli chodzi o panie, to tutaj także mamy wyraźnego liderkę notowań, a jest nią Brie Larson, odtwórczyni głównej roli w filmie „Room”. Kurs 1.05.

Kategorii, w których przyznane zostaną Oscary, jest oczywiście dużo więcej. To m.in. nagrody dla aktorów drugoplanowanych, filmu animowanego, filmu dokumentalnego, najlepszych zdjęć, efektów specjalnych czy muzyki. W tej ostatniej kategorii faworytem jest ścieżka dźwiękowa z nowej produkcji Quentina Tarantino – „Nienawistnej Ósemki” (The Hateful Eight). Muzykę do tego filmu napisał legendarny już twórca – Ennio Morricone. Filmy Tarantino znane są z charakterystycznej dbałości o muzykę. Tutaj kurs na Oscara wynosi 1.18.

Sporo kontrowersji wzbudził fakt, że galę oscarową poprowadzi amerykański komik, aktor i reżyser Chris Rock. Będzie to druga gala prowadzona przez Rocka. W roli konferansjera Oscarów zadebiutował w 2005 roku i zebrał sporo negatywnych opinii. Krytycy mówili, że był to jeden z gorszych prowadzących w historii. Rock słynie ze specyficznego poczucia humoru i wiele osób ostrzy już sobie zęby na jego kontrowersyjne dowcipy.