Gladiatorzy w Colosseum


Tego jeszcze nie było! Gala KSW przed ponad 50-tysięczną widownią na Stadionie Narodowym w Warszawie. W sobotę w stolicy Polski dojdzie do największego wydarzenia w historii europejskiego MMA i drugiego co do wielkości na świecie. Gala KSW 39 otrzymała przydomek „KSW Colosseum”. Dlaczego? Tego tłumaczyć chyba nie trzeba. Współcześni gladiatorzy zawalczą przed ogromną publicznością wielkiego stadionu, a karta walk jest imponująca. Szykuje się pasjonujący wieczór dla fanów sportów walki.

Gala KSW Colosseum – sprawdź kursy
Gala rozpoczyna się o godzinie 19.00 i co 30 minut w planie jest kolejna walk, a w sumie wieczór obejmuje aż 11 pojedynków. Tym najważniejszym starciem wieczoru będzie walka Mameda Khalidova z Borysem Mańkowskim. Doświadczony Czeczen jest faworytem tego pojedynku, ale dekadę młodszy mistrz wagi półśredniej ma chrapkę by pokonać mistrza wagi średniej i największą gwiazdę polskiego MMA.

„Diabeł Tasmański”, jak nazywany jest Mańkowski, sięgnął po swój pas w roku 2014, pokonując Aslambeka Saidova, notabene kuzyna Khalidova. Od tamtej pory stawał do ringu KSW czterokrotnie i za każdym razem skutecznie bronił swojego tytułu. Obecnie Mańkowski może pochwalić się serią sześciu zwycięstw z rzędu.

Darmowe 50 PLN za obstawienie KSW 39 – promocja!

Mańkowski nie ukrywa, że darzy wielką estymą swojego rywala. – Na poprzednich rywali starczał im jeden plan. Teraz przygotowałem pięć wariantów walki z Mamedem i któryś musi wypalić – powiedział fighter z Poznania. Kursy wyraźnie wskazują na bardziej zaprawionego w bojach Khalidova – 1.33. Sukces Mańkowskiego wyceniamy na 3.15.

Zanim dojdzie do walki wieczoru, która zaplanowana jest na północ, dojdzie do wielu innych ciekawych starć, tak z punktu widzenia sportowego, jak i czysto medialnego. Walkę Khalidova z Mańkowskim poprzedzi starcie Mariusza Pudzianowskiego z Tyberiuszem Kowalczykiem. „Pudziana” nikomu przedstawiać nie trzeba, a po zwycięskiej walce z „Popkiem”, były mistrz świata strongmanów chce znów mocno zaakcentować swoją obecność w MMA. Wcześniej Pudzianowski przegrał dwie walki z rzędu, m.in. z Marcinem Różalskim. Co ciekawe, rywal „Pudziana” to także były strongman. Kariera Kowalczyka w MMA jest jednak znacznie krótsza niż ta Pudzianowskiego. Dwa lata młodszy Tyberiusz stoczył dopiero trzy walki, z mało istotnymi rywalami. Teraz rzucony zostaje na głęboką wodę, ale nie brakuje opinii, że na Stadionie Narodowym w przedostatniej walce wieczoru może dojść do niespodzianki. Kurs na Kowalczyka to 2.50, na Pudzianowskiego 1.50.

Wielu kibiców najbardziej interesuje inne starcie. Na 22:30 zaplanowano konfrontacje wspomnianego już „Popka”, gwiazdy rapu, który zmierzy się z Robertem Burneiką, gwiazdą Internetu, znaną jako „Hardkorowy Koksu”. Poziom sportowy tej walki to wielka niewiadoma, ale medialna otoczka pojedynku tych dwóch panów jest ogromna. Za faworyta uchodzi „Popek” – 1.75 przy kursie 2.00 na Burneikę.

Poza tym w ringu na Stadionie Narodowym zobaczymy m.in. wspomnianego już „Różala”, Łukasza „Jurasa” Jurkowskiego i wielu innych zawodników, a także zawodniczki. Organizatorzy zadbali o to, by gala przed tak ogromną publiką miała też odpowiednią oprawę i karta walk była obfita, jak karta dań w dobrej restauracji.