KSW37: Czy „Pudzian” pobije „Króla Albanii”?


Wprawdzie walką wieczoru sobotniej gali KSW37, która odbędzie się w krakowskiej Tauron Arenie, jest pojedynek Karola Bedorfa z Brazylijczykiem Fernando Rodriguesem Jr, to jednak najwięcej emocji wywołuje starcie Mariusza Pudzianowskiego z Pawłem Rakiem, czyli po prostu „Pudziana” z „Popkiem”. Faworytem jest były mistrz świata strongmanów.

Mariusz Pudzianowski 1.25, Popek Monster 3.75 – godz. 21.00
Samozwańczy „Król Albanii”, czyli po prostu lider zespołu Gang Albanii, wraca do MMA po wielu latach. Występował na galach w Wielkiej Brytanii. Dwie pierwsze wygrał, a trzecią przegrał. Jego fani wywołali w hali w Reading wielką awanturę, co spowodowało wykluczenie „Popka” z brytyjskiego MMA. Od tamtego czasu Paweł Rak zrobił sporą karierę w rapie i dziś dla wielu młodych ludzi jest ważną postacią. Na fali swojej popularności postanowił wrócić do sportu i stoczyć swoją pierwszą walkę w oktagonie KSW. Gdy organizatorzy poinformowali, że dojdzie do walki dwóch tak medialnych postaci jak „Pudzian” i „Popek”, z miejsca jasne stało się, że będzie to kulminacyjny moment gali KSW37.

Obstaw walkę Pudzian-Popek i zyskaj darmowy zakład

Pudzianowski jest faworytem pojedynku. Sam podkreśla, że nie wierzy w to, by jego rywal był w stanie w tak krótkim czasie osiągnąć dobrą formę. – Zajmuje się sportem od ponad 10 lat i wiem ile wyrzeczeń i czasu potrzeba, by dojść do optymalnej dyspozycji. No chyba, że on jest jakimś supertalentem – mówił Pudzianowski, podkreślając, że zmiecie swojego rywala. Innego zdania jest Marcin Różalski, ostatni pogromca „Pudziana” z gali KSW35. „Różal” przygotowuje do walki „Popka” i twierdzi, że jego podopieczny nie jest bez szans. – Pudzianowski nie umie się bić, boi się bić, a Paweł ma argumenty by podjąć tę walkę. Nie mówię, że ją wygra, ale da sobie radę – stwierdził Różalski, który w maju „zgilotynował” Pudzianowskiego, a ten musiał poddać walkę.

Doświadczenie wyraźnie przemawia za Pudzianowskim, dla którego będzie to już 15 walka w oktagonie. Były najlepszy strongman na świecie wygrał 9 z nich. Porażka z Różalskim mocno zachwiała jednak jego pozycją i sobotni pojedynek z klasycznym „underdogiem” jest dla „Pudziana” znakomitą okazją, by odbudować się i wrócić do walk z najlepszymi.

Na wrześniowej konferencji zapowiadającej walkę, połączonej z tzw. „medialnym treningiem” doszło do przedziwnej sytuacji. Podczas prezentacji zawodników w Złotych Tarasach w Warszawie „Popek” został aresztowany przez służby mundurowe, podające się za policję. Jak się później okazało – była to tylko „ustawka” dla mediów, mająca na celu zwiększenie zainteresowania zbliżającą się walką kontrowersyjnego rapera i nie mniej kontrowersyjnego siłacza. Czy sama walka, która będzie poprzedzać sobotnią walkę wieczoru KSW37, okaże się bardziej sportowym starciem czy raczej show? Tego jeszcze nie wiemy, ale bardziej liczymy na to pierwsze. Wygrana Pudzianowskiego przed czasem wyceniana jest na 1.40.

Fani MMA na pewno czekają jednak również na starcie Karola Bedorfa, mistrza KSW nieprzerwanie od września 2013 roku, który stanie w oktagonie naprzeciw Fernando Rodrigusa Jr. 29-latek z Brazylii znakomicie czuje się w stójce. 70% swoich walk wygrywał przez nokaut, co jest nie najgorszą cenzurką jego umiejętności. „Coco”, zwany też „polskim Brucem Lee” musi się mieć więc na baczności, by obronić po raz piąty pas mistrzowski KSW. Jest jednak faworytem, a kurs na jego zwycięstwo wynosi 1.20.