Będą fajerwerki!


W nocy z soboty na niedzielę w australijskim Melbourne na stadionie Etihad Stadium dojdzie do gali UFC 193, podczas której jedną z walk wieczoru będzie pojedynek broniącej mistrzowskiego pasa Joanna Jędrzejczyk z 32-letnią Kanadyjką Valerie Letourneau. – Będą fajerwerki – buńczucznie zapowiada nasza mistrzyni, a wiemy, że słów na wiatr rzucać nie zwykła.

Joanna Jędrzejczyk 1.06, Valerie Letourneau 10.00 – godz. 5.30
Walka zaplanowana jest mniej więcej na godzinę 5.30, zatem jest to pozycja dla najwytrwalszych sympatyków MMA, albo tych którym niestraszne jest bardzo ranne wstawanie. Joanna Jędrzejczyk nie ma jednak wątpliwości, że warto „zarwać noc”, by zobaczyć jej walkę. – Idę jak po swoje. Jestem gotowa na pięć rund, ale sądzę, że walka potrwa znacznie krócej – ocenia Polka.

Nasza zawodniczka jest zdecydowaną faworytką tego starcia. Przypomnijmy, że będzie to jej druga w karierze obrona mistrzowskiego pasa, zdobytego w marcu. Jędrzejczyk wówczas na gali z numerem 185 w Dallas Polka odebrała pas Carli Esparzie. W czerwcu przystąpiła do pierwszej obrony, w której zdemolowała wręcz Jessicę Penne. Dziś wielu ekspertów twierdzi, że zrobi to samo ze swoją kanadyjską przeciwniczką.

Letourneau w UFC wygrała jak dotąd trzy potyczki. Wszystkie po decyzjach sędziów punktowych. "Trouble" w walce z Jędrzejczyk raczej będzie „uciekała” od stójki, która jest przecież znakiem firmowym Polki. Wielu uwielbia styl Jędrzejczyk, która dąży do konfrontacji i mocnych wymian ciosów. Kibice olsztynianki powinni być jednak spokojni. Jędrzejczyk umiejętnie broni się przed sprowadzeniem do parteru, zadając przy okazji piekielnie bolesne ciosy. Brutalnie przekonały się już o tym Esparza i Penne, a dzięki tym sukcesom Joanna stała się bardzo popularna, nie tylko w Polsce, ale także chociażby w Stanach Zjednoczonych.

Walka Jędrzejczyk będzie przedostatnim pojedynkiem australijskiej gali UFC 193. Na koniec w oktagonie pojawi się słynna Amerykanka Ronda Rousey, która zmierzy się z Holly Holm. – Mówi się, że pobijemy rekord frekwencji na stadionie wypełnionym po brzegi i może być tam nawet 75 tys. osób – mówi Jędrzejczyk.

Nasza mistrzyni nie będzie jedyną reprezentantką Polski na gali UFC 193. Około 3 w nocy w ringu powinien pojawić się Peter Sobotta, dla którego będzie to trzecia walka po powrocie do federacji. Nasz „półśrednia” nie jest topowym zawodnikiem w swojej kategorii wagowej, ale wydaje się, że powinien sobie poradzić z Kylem Noke. Zwycięstwo Sobotty wyceniane jest 1.57. Nikt nie spodziewa się tutaj przesadnie ciekawego pojedynku, stąd też usytuowanie walki w środku gali.