Niebezpieczne kobiety


Gala UFC 205 ma być jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą w historii. Tak zapowiadają ją organizatorzy. Polscy kibice chyba bez trudu zgodzą się z taką tezą. Jedną z walk wieczoru będzie polski pojedynek o mistrzostwo w wadze słomkowej pomiędzy Joanną Jędrzejczyk a Karoliną Kowalkiewicz. Która z polskich wojowniczek okaże się lepsza w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden?

Joanna Jędrzejczyk 1.24, Karolina Kowalkiewicz 4.25 – godz. 4.30
MMA w Stanach Zjednoczonych święci triumfy. Popularność tego sportu rośnie chyba szybciej niż notowania Donalda Trumpa w wyborczym dniu za oceanem. Gale najbardziej prestiżowej federacji, czyli UFC, cieszą się już większą popularnością niż największe gale bokserskie. Nic więc dziwnego, że gala z tam znakomitą obsadą zlokalizowana została w jednej z najsłynniejszych hal sportowo-widowiskowych na świecie. Ta gala ma po prostu pobić rekordy sprzedaży biletów i transmisji pay-per-view. Walką wieczoru będzie pojedynek Conora McGregora, zawodnika, którego fanom MMA przedstawiać nie trzeba, z Eddiem Alvarezem. W grze jest pas Alvareza w wadze lekkiej. Przed nimi pojedynek stoczą Tyron Woodley i Stephen Thompson, a jego stawką będzie pas mistrzowski wagi półśredniej. Faworytami tych dwóch walk są Thompson 1.50 i McGregor 1.60.

Te dwie męskie walki poprzedzi konfrontacja naszych „niebezpiecznych kobiet”. Joanna Jędrzejczyk to w UFC już uznana marka. Polka czterokrotnie walczyła o tytuł mistrzyni świata i wygrała wszystkie te pojedynki. Jej kariera potoczyła się błyskawicznie. Ze znanej tylko skromnej rzeszy sympatyków sportów walki zawodniczki, stała się jedną z najbardziej popularnych sportsmenek nad Wisłą. Co więcej, Jędrzejczyk to 8. zawodniczka w 15-osobowym rankingu najlepszych w UFC bez podziału na wagi i płeć. Żadna kobieta nie jest sklasyfikowana wyżej! UFC mocno stawia na walki kobiet, choć na razie toczą się one jedynie w dwóch kategoriach wagowych, a dla porównania panowie walczą w aż ośmiu. Teraz przed szansą życia staje Karolina Kowalkiewicz, która obrała inną drogę w swojej karierze. Startowała w KSW, gdzie została mistrzynią. To jednak i mniejszy splendor i znacznie mniejsze pieniądze niż te w UFC.

Pokonać Jędrzejczyk będzie jednak bardzo ciężko. Polska mistrzyni wydaje się być niewiarygodnie mocna, zarówno siłowo, kondycyjnie, jak i technicznie. Nieprzypadkowo znalazła się w tym miejscu, w którym jest teraz. Zepchniecie z piedestału przez krajową rywalkę? To byłby dla JJ bardzo bolesny cios w wymiarze wizerunkowym i czysto honorowym. Boleśniejszy niż każdy ewentualny otrzymany w oktagonie. Karolina Kowalkiewicz przekonuje, że jest w stanie pokonać rodaczkę. – Joanna jest świetną zawodniczką, ale nie jest żadną superbohaterką. Nie jest nieśmiertelna – ocenia pretendentka do mistrzowskiego tytułu UFC, druga polska zawodniczka (po Jędrzejczyk), która dostępuje zaszczytu walki o pas tej federacji.

Co ciekawe, Kowalkiewicz i Jędrzejczyk zmierzyły się ze sobą w Amatorskiej Lidze MMA w Sochaczewie, a miało to miejsce ponad 4,5 roku temu. Jędrzejczyk wygrała przez duszenie, ale dopiero w dogrywce, a pojedynek był zacięty. Obie panie znają się dość dobrze. Niegdyś Jędrzejczyk była idolką dla Kowalkiewicz, która znacznie później rozpoczęła swoją przygodę ze sportami walki. Ich relacje nigdy nie były jednak ani szczególnie bliskie, ani też wrogie. Przed zbliżającą się walką atmosfera jest jednak napięta, a na konferencji prasowej doszło już nawet do ostrej wymiany zdań. Obie zawodniczki zostały rozdzielone. Ile w tym prawdziwych negatywnych emocji, a ile teatru, dla podgrzania emocji i zainteresowania walką? Tego nie wiemy. Wiemy jednak, że ze sportowego punktu widzenia będzie to znakomity pojedynek pod polską flagą, choć przecież na amerykańskiej ziemi. Czy nastąpi detronizacja Jędrzejczyk, czy kolejna neutralizacja pretendentki do pasa UFC? Faworytką jest oczywiście mistrzyni – kurs 1.24.