Polska walka wieczoru w Berlinie


69. Gala UFC Fight Night będzie dla kibiców z Polski nad wyraz interesująca. W berlińskim oktagonie zobaczymy aż trzech reprezentantów naszego kraju, a walka Joanny Jędrzejczyk o obronę mistrzowskiego pasa w wadze słomkowej będzie walką wieczoru!

Joanna Jędrzejczyk 1.12, Jessica Penne 6.50 – godz. 22:30
Jędrzejczyk w marcu tego roku stoczyła walkę z Carlą Esparzą, pokonując rywalkę przez nokaut i sięgając po historyczny, pierwszy polski pas mistrzowski w najbardziej prestiżowej federacji MMA, czyli w UFC. Jędrzejczyk zachwyciła cały świat sposobem walki i stylem zwycięstwa.

Po takim kolokwialnie mówiąc „łomocie”, nic dziwnego, że Polka jest faworytką swojej walki w obronie pasa mistrzowskiego. Rywalką Joanny będzie w sobotę Jessica Penne. Amerykanka stoczyła w karierze 15 walk, z czego 12-krotnie wygrywała. Do UFC dołączyła jednak dopiero w grudniu 2014 roku. Wcześniej walczyła w w Bellatorze i Invicta FC. Nie przeszkadza jej to, w wygłaszaniu bardzo buńczucznych opinii. – Jestem wszechstronniejszą i lepiej wyszkoloną zawodniczką niż Jędrzejczyk, której mocną stroną są tylko uderzenia. Ja jednak także potrafię uderzać – powiedziała Penne, niejako prowokując Jędrzejczyk.

O gali pisaliśmy już w sekcji „Newsy”

Mimo odważnych sądów Penne, faworytką pozostaje Jędrzejczyk. Eksperci MMA twierdzą, że naszej zawodniczce w najbliższych latach ciężko będzie odebrać tytuł mistrzowski. Amerykanka w sobotnim pojedynku swoich szans szukać będzie w parterze, gdzie wygrywała walki przez poddanie przeciwniczek. Siłą biało-czerwonej mistrzyni poza „stójką” będzie na pewno przygotowanie fizyczne. W ostatnich latach Jędrzejczyk walczy dużo częściej niż Penne. Co ciekawe, walka Jędrzejczyk vs Penne będzie pierwszą w historii UFC walką o pas mistrzowski, która odbędzie się w Europie poza Wielką Brytanią. Będzie to też pierwsza mistrzowska walka kobiet na Startym Kontynencie.

 

Poza Jędrzejczyk w oktagonie podczas 69. UFC Fight Night zobaczymy jeszcze dwóch… i pół Polaka. Do walk wraca Piotr Hallmann, który był zawieszony za stosowanie dopingu w 2014 roku. Rywalem Hallmanna, najbardziej doświadczonego polskiego wojownika w UFC, będzie Magomed Mustafaev. Rosjanin wszystkie swoje dotychczasowe walki wygrywał przed czasem, a forma uznanego już Polaka jest wielką niewiadomą. 9-miesięczna przerwa w karierze na pewno nie pomogła Hallmannowi, a dopingowa plama na honorze nie będzie łatwa do wymazania. Tylko zwycięstwo pozwoli rodowitemu gdynianinowi na utrzymanie się w czołówce zawodników w wadze lekkiej. Kurs na zwycięstwo Hallmanna wynosi 1.85.

Około 21:00 do oktagonu wejść powinien kolejny z biało-czerwonych – Łukasz Sajewski. Będzie to dla niego debiut w UFC – długo wyczekiwany moment. Przeciwnikiem Sajewskiego będzie Niemiec – Nick Hein. Jest to zawodnik o umiejętnościach zbliżonych do Polaka i mimo, że doping będzie po stronie rywala, Łukasz nie jest bez szans. Bilans Polaka robi wrażenie – 13 walk i 13 zwycięstw. Hein ma jednak za sobą już dwie walki w UFC, czym Sajewski pochwalić się nie może. Ostatnią z nich Niemiec przegrał, uznając wyższość Jamesa Vicka. Triumf Sajewskiego wyceniany jest na 2.30.

Ponadto o 21:30 zobaczymy pojedynek Petera Sobotty. To Niemiec polskiego pochodzenia. Jego rywalem będzie debiutant w UFC – Steve Kennedy.

Zobacz wszystkie kursy na sobotnią galę w Berlinie