Co wyśpiewa Kasia Moś?


W sobotni wieczór czeka nas finał 62. Konkursu Piosenki Eurowizji. Gospodarzem tegorocznego festiwalu jest Kijów, a to dlatego, że przed rokiem triumfowała Ukraina. Czy jest szansa, że przyszłoroczny konkurs odbędzie się w Warszawie? Czy Kasia Moś, która przebiła się już przez półfinałowe sito, może wyśpiewać nam najwyższe w historii miejsce? O to wszystko będzie bardzo ciężko, ale patrząc na urodę naszej reprezentantki – chyba nie jest to niemożliwe.

62. Konkurs Piosenki Eurowizji – sprawdź kursy

Oczywiście, Eurowizja to wciąż przede wszystkim rywalizacja muzyczna, ale nie ma żadnych wątpliwości, że liczy się także cała reszta – aranżacja występu i to jak artysta prezentuje się na nomen omen wizji. Pod tym względem Kasia Moś, 30-letnia wokalistka wcześniej znana głównie z reklam jednej z firm ubezpieczeniowych, nie ma się czego wstydzić. Kreacja, którą zaprezentowała w półfinale, oczarowała widownie, a także głosujących, dzięki czemu Polski nie zabraknie w finałowym dniu festiwalu.

Rok temu finał w Sztokholmie zakończył się skromnym sukcesem Polski, jakim było ósme miejsce Michała Szpaka. Od czasu występu Ich Troje w 2003 roku, Polska nie zajęła tak wysokiej lokaty w Eurowizji. Najwyższe miejsce w historii udało nam się zająć w debiucie, kiedy to Edyta Górniak z piosenką „To nie ja” zajęła 2. miejsce. Był to rok 1994. Od tamtej pory nasze piosenki jeszcze tylko dwa razy kończyły na miejscach w czołowej dziesiątce. W 2003 roku wspomniane Ich Troje z kompozycją „Keine Grenzen – Żadnych granic” zajęło 7. pozycję, a przed rokiem Michał Szpak z utworem „Colour of Your Life” był ósmy. Notabene po głosowaniu jury ze wszystkich krajów Szpak okupował jedną z ostatnich lokat, ale głosy publiczności z całej Europy wywróciły tę klasyfikację. Szpak otrzymał drugą najwyższą liczbę punktów od audytorium głosującego przy pomocy swoich telefonów i w ten sposób reprezentant Polski „wdrapał” się do pierwszej dziesiątki. Jeśli Kasia Moś w utworem „Flashligt” także zakończy Eurowizję w TOP 10, możemy trafić kurs 4.00. Za miejsce w czołowej trójce płacimy kursem 34.00, a za zwycięstwo aż 201.00. Z drugiej strony – na Ukrainę rok temu też mało kto stawiał.

Faworytem Eurowizji 2017 jest Franscesco Gabbani z Włoch. Sympatyczny wąsacz z Italii spróbuje oczarować Europę piosenką „Occidentali's Karma” – trzeba przyznać, że bardzo skoczną i wpadającą w ucho za pierwszym razem. Czy jest lepsza recepta na sukces eurowizyjny? Wydaje się, że nie. Kurs na sukces Włocha wynosi 2.60.

Wysoko stoją także akcje Portugalii. Reprezentujący ten kraj Salvador Sobral przebijał się przez pierwszy półfinał, podobnie jak Kasia Moś. Jego utwór „Amar Peios Dois” to jednak zupełnie inna para kaloszy niż dynamiczna włoska kompozycja. Portugalia próbuje zawojować tegoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji balladą wykonywaną przez przystojnego młodego mężczyznę, z włosami upiętymi w kuc a’la Ilhan Mansiz (niegdysiejszy turecki piłkarz). Czy tak spokojny utwór nie zostanie „wypluty” przez jarmarczną, lubującą się w kiczu, mało wymagającą widownię Eurowizji? Tego nie wiemy, ale zwycięstwo Portugalii wycenione jest na 3.00.

Trzecim wyraźnym faworytem konkursu jest Bułgaria. To z kolei kraj, który rywalizował w drugim, czwartkowym półfinale. Podobnie jak w wypadku Włoch i Portugalii, kraj reprezentuje wokalista. Jest nim Kristian Kostov, który śpiewa angielskojęzyczny utwór „Beautiful Mess”. Utwór naprawdę dobry, w zachodnim stylu, znacznie różniący się od krzykliwej i dynamicznej propozycji Włoch, ale „mocniejszy” niż portugalska ballada. Piosenkę Kostova można chyba porównać z „Colour of Your Life” Szpaka z 2016 roku. Kurs na triumf Bułgara to 4.00.

Choć Polska nie jest faworytem sobotniego finału 62. Konkursu Piosenki Eurowizji, to mocno liczymy na miłą niespodziankę. Po latach posuchy (brak Polski w finale w latach 2009-2011 czy w ogóle w konkursie 2012-2013) regułą stał się ostatnio awans reprezentanta biało-czerwonych do finału. Ubiegłoroczne miejsce Michała Szpaka rozbudziło apetyty, więc trudno, by sporych nadziei nie lokować także w pięknej, choć mało znanej artystce z Rudy Śląskiej.

Niech zagrają sloty – promocja!