Ekstraklasa: Tarasiewicz zemści się na Osuchu?


W piątek wystartowała T-Mobile Ekstraklasa 2014/15. Po pucharowych kompromitacjach naszych drużyn, trudno było spodziewać się dobrej gry. Tymczasem 1. kolejka jak na razie jest umiarkowanie udana. Na pierwszy plan wysunęła się oczywiście sensacyjna porażka Legii Warszawa z GKS-em Bełchatów. Dziś trzy kolejne spotkania, w których zobaczymy naszych pucharowiczów z LE.

Lech Poznań 1.45, remis 3.85, Piast Gliwice 8.00 – godz. 15.30
Lechici w czwartek przegrali w Estonii, choć byli, tak jak dziś, pewnym faworytem do zwycięstwa. Trener Mariusz Rumak nie uznał wyniku za kompromitację, twierdząc że byłoby to odbieranie szacunku rywalom. Tak czy inaczej – „Kolejorz” zagrał fatalnie i musi odzyskać zaufanie kibiców, wygrywając zarówno dziś w lidze, jak i w rewanżowym meczu eliminacji LE. Rywalem poznaniaków w dzisiejszym ligowym meczu jest Piast Gliwice, który w ubiegłym sezonie „pałętał się” w dolnych rewirach tabeli. Hiszpański trener Angel Perez Garcia liczy jednak, że w tych rozgrywkach będzie inaczej. Jego wyniki w końcówce poprzedniej kampanii mogą napawać fanów w Gliwicach lekką nutą optymizmu. W Lechu nie zagra na pewno kontuzjowany Łukasz Teodorczyk, co może mieć wpływ na grę ofensywną gospodarzy. Zapewne znów w pierwszej linii pojawi się Fin Kasper Hamalainen. Kurs na jego trafienie wynosi 2.75.

Zawisza Bydgoszcz 2.15, remis 3.20, Korona Kielce 3.40 – godz. 15.30
Zdobywcy Pucharu i Superpucharu Polski rozpoczynają sezon meczem z kielecką Koroną. W czwartek Zawisza przegrał 1:2 z belgijskim Zulte Waregem. Wynik ten w Polsce przyjęto z umiarkowanym optymizmem i nadzieją na korzystne rozstrzygnięcie w rewanżu. Zasadne jest jednak pytanie czy zespół ma na tyle jakości, by rzeczywiście sprawić pucharową niespodziankę. W Belgii fantastycznego gola, którego można określić mianem „strzału życia” zdobył Kamil Drygas – bez tego trafienia ciężko byłoby marzyć o awansie. Dzisiejszy rywal Zawiszy to zespół bez większych aspiracji. Mało kto przypuszcza by Korona mogła mieć problem z utrzymaniem w lidze, ale tym bardziej nikt nie widzi kielczan w czołówce ligi. Podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza nie dokonali latem żadnych istotnych transferów, starając się raczej utrzymać swój stan posiadania. Dla wspomnianego Tarasiewicza będzie to mecz szczególny – to on doprowadził Zawiszę do Ekstraklasy, a później do zdobycia Pucharu Polski i zajęcia w lidze miejsca w górnej połówce tabeli. Mimo tych sporych osiągnięć, właściciel klubu, Radosław Osuch, nie dogadał się ze szkoleniowcem i zwolnił go z pracy. Tarasiewicz chce więc coś udowodnić swojemu byłemu pracodawcy, a nie będzie na to lepszej okazji niż wygrana w Bydgoszczy. Podwójna szansa na gości to kurs 1.65.

Śląsk Wrocław 1.95, remis 3.25, Ruch Chorzów 4.00 – godz. 18.00
O 18.00 rozpocznie się teoretycznie najciekawiej zapowiadający się dzisiejszy mecz. Zobaczymy w nim Śląsk Wrocław i Ruch Chorzów. Gospodarze reprezentowali Polskę w pucharach w trzech poprzednich sezonach, a Ruch jako brązowy medalista ubiegłego sezonu, robi to teraz. W czwartek chorzowianie z trudem ograli 3:2 FC Vaduz - ekipę z Lichtensteinu. Na rewanż zespół trenera Jana Kociana pojedzie więc z duszą na ramieniu. Śląsk po latach sukcesji, w ubiegłym sezonie wylądował w dolnej połowie tabeli. Trener Tadeusz Pawłowski nie ukrywa, że celem na bieżące rozgrywki jest czołowa „ósemka”. – Potem kto wie. Skoro w pucharach gra Ruch to możemy osiągnąć to i my – powiedział przed sezonem szkoleniowiec wrocławian. Takie słowa mogą podziałać na piłkarzy Ruchu jak płachta na byka. Poza wszystkim zespół z Górnego Śląska będzie chciał udowodnić rywalowi z Dolnego Śląska wyższość. I vice versa oczywiście. Śląsk w lecie opuściło kilku bardzo ważnych zawodników, a wystarczy tu wymienić Mariana Kelemena, Adama Kokoszkę, Przemysława Kaźmierczaka czy wreszcie ulubieńca polskich kibiców – Dalibora Stevanovicia. Czy odmieniony personalnie Śląsk stać na dobry wynik w tym sezonie? Gra Ruchu to także spora niewiadoma. Podział punktów wyceniamy na 3.25.

Start naszej ligi zapewnia kibiców piłki nożnej regularne emocje. Poziom nie będzie wysoki, ale za to nie powinno zabraknąć okazji do szyderczych komentarzy. Pierwsze pod adresem Mistrza Polski, warszawskiej Legii, sypią się już lawinowo. Co po dzisiejszych grach naszego eksportowego trio będzie można dodać? Przekonamy się już niedługo.

Zarejestruj się i graj na Unibet.pl!