Mistrzostwa wielkich nieobecnych


Już dziś na Białorusi startują hokejowe Mistrzostwa Świata Elity. Mistrzowskiego tytułu sprzed roku bronią Szwedzi. Ich reprezentacja, podobnie jak wiele innych, zagra jednak w tym turnieju w mocno osłabionym składzie.

Mistrzostwa rozpoczynają się dziś i potrwają aż do 25 maja. Weźmie w nich udział 16 najlepszych reprezentacji globu, podzielonych na dwie grupy. W grupach A i B każdy zagra z każdym. Później po cztery najlepsze drużyny z grupy, wylądują w ćwierćfinałach. Zespoły z ostatnich miejsc w grupach spadną zaś do dywizji I. Rywalizacja powinna być bardzo wyrównana, ale bez dwóch zdań będą to mistrzostwa wielkich nieobecnych. Powody tego są dwa. Po pierwsze wciąż trwający sezon w NHL, gdzie gra wielu najlepszych hokeistów. Po drugie fakt, że w tym roku Mistrzostwa Świata to już druga wielka impreza po Igrzyskach Olimpijskich i nie wszystkim zawodnikom łatwo jest znaleźć u siebie odpowiednie pokłady motywacji.

Obrońcy tytułu Szwedzi 5.50 zagrają m.in. bez swojego bramkarza Hendrika Lundqvista, który na IO był wybrany do drużyny gwiazd. Identycznie sprawy mają się z Erikiem Karlssonem i Henrikiem Sedinem.

Kanadyjczycy 4.00, którzy wygrali w zimie złoto Igrzysk w Soczi, zagrają w Mistrzostwach m.in. bez Sidneya Crosby’ego. W zespole USA 15.00 zabraknie zwycięzcy klasyfikacji kanadyjskiej Igrzysk – Phila Kessela i Jamesa van Riemsdyka, który na tej samej imprezie zaliczył najwięcej asyst.

Faworytem imprezy wydają się być Rosjanie 3.00, którzy na Białorusi powinni się czuć jak u siebie w domu. W ich zespole nie zabraknie największej gwiazdy, czyli Aleksandra Owieczkina. To właśnie on powinien poprowadzić „Sborną” do końcowego sukcesu. Są także istotne nieobecności jak np. Pawel Datsiuk czy Ilja Kowalczuk (król strzelców ubiegłorocznych MŚ).

Wśród liczących się zespołów wymienić należy także Finlandię 6.50. W jej szeregach zabraknie Teemu Selanne, Sami Vatanena czy Mikaela Granlunda. Wystąpi za to Olli Jokinen i jego obecność jest pierwiastkiem nadziei dla popularnych „Suomi”.

Kilka istotnych nazwisk po stronie nieobecności wpisali sobie także Czesi 9.00. Brak Tomasa Kaberle czy Patrika Eliasa ma jednak im zrekompensować gra niezniszczalnego Jaromira Jagra, który ma już 42 lata! Jagr nie jest jednak faworytem bukmacherów do tytułu króla strzelców imprezy – kurs 30.00. Zdecydowanie wyżej stoją notowania Owieczkina 6.00 czy Kanadyjczyka Nathana MacKinnona 10.00.

 

Podsumowując ten personalny miszmasz widać wyraźnie, że brak wielu kluczowych hokeistów może odbić się na poziomie sportowym imprezy. Białoruscy fani, którzy od dziś zapełniać będą dwie hale w Mińsku, nie powinni jednak narzekać na brak emocji. Życie nie znosi próżni i z pewnością będziemy obserwować eksplozję talentu nowych gwiazd hokeja, a sprawa mistrzostwa świata wydaje się otwarta jak rzadko kiedy. Być może w elicie spróbują namieszać nawet gospodarze 200.00, którzy na poprzednich mistrzostwach wygrali raptem jeden mecz i strzelili najmniej goli ze wszystkich drużyn. Czy tym razem „ściany” i Aleksander Łukaszenka pomogą?

Całe MŚ w hokeju – zarówno „live” jak i w klasycznej formule – można obstawiać na Unibet.pl!