Austriacka dominacja trwa


Przed ostatnim z czterech konkursów 64. Turnieju Czterech Skoczni, wszystko wskazuje na to, że znów zwycięstwo zgarnie Austriak. Od 2009 roku w TCS nieustannie zwyciężają właśnie reprezentanci tego kraju. W tym roku będzie to najprawdopodobniej Stefan Kraft.

Obstawiaj Turniej Czterech Skoczni w Unibet – konkurs w Bischofshofen 16.30

Jego najgroźniejszym rywalem jest rodak – Michael Hayboeck. Traci on do Krafta 23,1 punkta, co w praktyce oznacza różnicę około 15 metrów (przy skokach w identycznych warunkach). Jeśli więc Kraft wytrzyma presję i nie zawali żadnego ze skoków, najprawdopodobniej sięgnie po końcowy triumf. Czołówka wczorajszych kwalifikacji do dzisiejszego konkursu nie jest specjalnym zaskoczeniem i pokazuje, że dominacja tej dwójki nie jest przypadkowa. Wygrał bowiem Hayboeck, a zaraz za nim uplasował się Kraft. Jeśli lider turnieju wygra także ostatni z konkursów, trafimy kurs 5.00.

Wydaje się, że o trzecie miejsce Turnieju Czterech Skoczni powalczą Peter Prevc i Noriaki Kasai. Słoweniec ma niecałe 10 punktów przewagi nad Japończykiem, który jest fenomenem światowych skoków narciarskich. Swoje pierwsze zawody Pucharu Świata wygrywał w 1992 roku. Teraz, mając na karku 42 lata, nadal plasuje się w ścisłej czołówce. Jest wzorem profesjonalizmu i przykładem wielkiej klasy sportowej. Nic dziwnego, że na całym świecie nie brakuje fanów talentu sympatycznego „Samuraja”. Kasai na podium dzisiejszego konkursu to kurs 2.75.

Polacy, choć nie można ich krytykować w czambuł, nie odgrywają pierwszoplanowych ról w Niemczech i Austrii. Wracający po kontuzji i operacji kostki Kamil Stoch wycisnął z siebie ile mógł. Obecnie w „generalce” jest ósmy i raczej nie ma zbyt wielkich szans na przesunięcie się w górę. Stoch najsłabiej spisał się w Ga-Pa. Gdyby nie to, mógłby liczyć się w walce o turniejowe podium. Trzynasty w klasyfikacji TCS jest zaś Piotr Żyła, który skacze równo i potrafi wznieść się na swoje wyżyny. We wczorajszych kwalifikacjach oddał jeden z najdalszych skoków – 135 metrów. Po weryfikacji wszystkich przeliczników dało mu to 9. miejsce. Stoch był 13. Żyła na podium w Bischofshofen wyceniany jest na bagatela 13.00.