Dalekich lotów, panowie!


W piątek w austriackich Tauplitz/Bad Mittendorf startuje najważniejsza impreza tegorocznego kalendarza skoków narciarskich. To Mistrzostwa Świata w lotach na mamuciej skoczni o rozmiarze 225 metrów. Chcielibyśmy by Polacy odegrali na tej imprezie istotną rolę, ale ostatnie wyniki biało-czerwonych nie mogą napawać choćby krztą optymizmu.

MŚ w lotach – sprawdź kursy

Na skoczni Kulm reprezentować nas będą Kamil Stoch, Stefan Hula, Piotr Żyła, Klemens Murańka i Dawid Kubacki. Z tej ekipy tylko Hula skakał ostatnio w konkursach Pucharu Świata w Willingen. Pozostali zawodnicy przygotowywali się do zawodów w Tauplitz trenując w Szczyrku. Hula w porównaniu z poprzednimi latami może mówić o wyraźnym progresie w sezonie 2015/16. Cała reszta jest w dołku, a szczególnie widoczny jest on u Stocha, który z czołowego zawodnika stał się przeciętniakiem, dla którego nawet kwalifikacji do drugiej serii nie jest oczywista. Łukasz Kruczek podkreśla, że Stoch to tylko człowiek, a nie robot, prosząc o wyrozumiałość. Czy treningi w Szczyrku pozwoliły Kamilowi wyeliminować błędy na progu, które cały czas były największą bolączką?

O tym przekonamy się już w czwartek, bo wtedy odbędą się pierwsze treningi, a także kwalifikacje do konkursu. Na łączną notę, która zdecyduje o przydziale medale w Tauplitz złożą się cztery konkursowe skoki. Dwie serie w piątek, dwie w sobotę. Na niedzielę z kolei zaplanowany jest konkurs drużynowy. Gdyby wierzyć prawu matematycznej serii, można by spodziewać się złota w wykonaniu Stocha, który poprzednio na MŚ w lotach był 16, potem 10, a ostatnio 5… Na skoczni nie liczą się jednak liczby, a aktualna forma i doprawdy tylko niepoprawni optymiści widzą naszego skoczka nr 1 na podium. Kurs na złoto wynosi 101.00, a na miejsce w trójce 23.00.

Polakom nigdy nie szło zbyt dobrze na „mamucich” Mistrzostwach Świata. Mimo, że Adam Małysz i Stoch to w ostatnich latach ścisła światowa czołówka, nigdy żaden z nich nie stanął nawet na podium tej imprezy, która odbywa się cyklicznie co 2 lata na jednej z pięciu największych skoczni świata (Plannica, Harrachov, Oberstdorf, Vikersund i Tauplitz). Jedyny medal dla Polski w lotach narciarskich zdobył Piotr Fijas, który w 1979 roku wywalczył brąz. Naszym asom zdarzały się wprawdzie zwycięskie konkursy na „mamutach” w ramach Pucharu Świata, ale gdy przychodziło do rywalizacji o medale MŚ, zawsze biało-czerwonych ogarniała niemoc. Chcielibyśmy, by teraz było odwrotnie i w sezonie, który nie układa się zupełnie po myśli Polaków, przełamanie przyszło właśnie na obiekcie Kulm.

Wielkim faworytem zawodów w Tauplitz/Bad Mittendorf jest oczywiście lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata – Peter Prevc. Słoweniec wygrał cztery ostatnie konkursy PŚ, a także siedem z ośmiu ostatnich! Noga powinęła mu się tylko w Oberstdorfie na inaugurację Turnieju Czterech Skoczni, o ile oczywiście powinięciem nogi można nazwać trzecie miejsce! Tylko w jednym konkursie sezonu 2015/16 Prevc nie stał na podium – było to pierwszego dnia w Lillehammer. Złoto dla Słoweńca to kurs 1.60, a miejsce 1-3 – 1.15.

Wysoką stoją także akcje innych czołowych zawodników klasyfikacji generalnej Pucharu Świata – Severina Freunda, Kennetha Gangnesa czy Stefana Krafta. Tradycyjnie wysoko powinien plasować się „spec” od dalekich lotów na „mamutach” – Robert Kranjec. Być może do gry o medale włączą się także doświadczeni i bardzo utytułowani Noriaki Kasai czy też Simon Ammann. Jeśli jednak Prevc będzie nadal w swojej najwyższej formie – każdemu z nich pozostanie walka o srebro. Gdyby w swojej optymalnej dyspozycji był Stoch – wówczas mógłby rzucić wyzwanie niesamowitemu Słoweńcowi. A tak, pozostaje nam żyć jedynie pięknymi wspomnieniami: