Karuzela rusza - na co stać Stocha?


Mimo wielkich problemów z brakiem śniegu udało się wystartować skoczkom narciarskim z Pucharem Świata. Wczoraj w Klingenthal odbył się konkurs drużynowy, a dziś przewidziany jest indywidualny, czyli dokładnie to, co tygrysy lubią najbardziej. Jaką role odegra Kamil Stoch?

Konkurs na HS140 w Klingenthal – sprawdź kursy

Wczorajsza „drużynówka” raczej nie napawa polskich kibiców narciarstwa optymizmem. Biało-czerwoni zajęli szóste miejsce, spisując się ze wszech miar przeciętnie. Skoki Kamila Stocha, wliczając w to również treningowe, nie są idealne i trudno przewidywać, że dziś nagle nastąpi wielka eksplozja formy. To chyba nie ten etap poszukiwania optymalnej dyspozycji. Dyspozycji, którą od początku prezentują Peter Prevc i Severin Freund.

#StochZłoty – nowy twitterowy konkurs Unibet

Przypomnijmy, że ci dwaj panowie ostro i zaciekle rywalizowali o Kryształową Kulę sezonu 2014/15. Na finiszu zgromadzili dokładnie taką samą ilość punktów – 1729. O tym, że to Niemiec został zwycięzcą zdecydowała ilość indywidualnych zwycięstw w sezonie. Taka niezwykła sytuacja miała miejsce po raz pierwszy w historii skoków narciarskich!

W tym sezonie poza Pucharem Świata i Turniejem Czterech Skoczni, czyli standardowymi wyzwaniami skoczków, najważniejszą imprezą są Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich. Kamil Stoch, który jest już mistrzem świata w skokach, zdobywcą złotych medali Igrzysk Olimpijskich, a także Pucharu Świata, stoi przed szansą zgromadzenia wszystkiego, co może wygrać skoczek. Potrzebuje jednak wygranej w Turnieju Czterech Skoczni i złota w lotach. Taka sztuka udała się w historii tej dyscypliny sportu tylko jednemu człowiekowi – finowi Mattiemu Nykänenenowi. Pamiętać należy jednak, że ubiegły sezon nie należał do Stocha, który pucharową karuzelę ukończył na ledwie 9. miejscu.

Puchar Świata rusza dziś, a licząc „drużynówkę” ruszył wczoraj. Potrwa do 20 marca, zatem przed skoczkami 4 miesiące intensywnej rywalizacji. Dwukrotnie światowa czołówka specjalistów od skakania na nartach zagości w Polsce - 23 i 24 stycznia obejrzymy konkursy w Zakopanem, a 4 i 5 marca w Wiśle. Wtedy będziemy już dużo mądrzejsi, jeśli chodzi o możliwości i formę poszczególnych zawodników, w tym, co interesuje nas najbardziej, Polaków. Sobotnie szlify wskazują na dominację Słoweńców i Niemców, ale jak to mówią – pierwsze koty za płoty.

Jako ciekawostkę warto przytoczyć fakt, że dla Japończyka Noriakiego Kasai będzie to już… 25. sezon w światowej czołówce! Ten samuraj jest niezniszczalny! Jego triumf w Klingenthal oznaczony jest kursem 76.00!