Majka walczy o podium Giro


Przed uczestnikami Giro d’Italia ostatni tydzień rywalizacji. Poniedziałek był dniem przerwy i ładowania akumulatorów, zatem walka podczas decydujących etapów powinna być fascynująca. W grze o podium wyścigu wciąż jest Rafał Majka, obecnie 5. w klasyfikacji generalnej. Skoro udało się w zeszłorocznej Vuelcie, to może i tym razem Polak da radę!

Giro d’Italia – kursy na miejsca końcowe

Ostatnie dni były dla kolarzy bardzo intensywne. W sobotę mierzyli się na królewskim etapie wyścigu, gdzie triumfował Esteban Chaves. Dzień później czekała ich bardzo trudna jazda indywidualna na czas, po której Majka przesunął się w klasyfikacji generalnej na 5. miejsce. Jego strata do lidera wynosi 4:38, ale do podium tylko 1:47.

Na pierwszym miejscu jest w chwili obecnej Holender Steven Kruiswijk z grupy Lotto. O ponad dwie minuty wyprzedza wspomnianego Chavesa. Tak dobra postawa obydwu zawodników jest sporo niespodzianką in plus Giro. Rodzi się pytanie czy obaj będą w stanie wytrzymać trudy całego trzytygodniowego wyścigu. Organizmu oszukać się nie da i jeśli ktoś przeszarżuje, w końcu przyniesie to opłakane skutki. Póki co jednak Kruiswijk jest głównym kandydatem do zwycięstwa w Giro – kurs 1.35.

Przed startem wyścigu kandydatem nr 1 do zwycięstwa był reprezentant gospodarzy – Vincenzo Nibali. Włoch nie prezentuje jednak jak na razie swojej najwyższej formy, a do tego nie uniknął pechowych zdarzeń, jak choćby defekt roweru na ostatnim etapie „czasówki”. Nibali jest 3. w „generalce” i jeśli ma zamiar wygrać, to na pewno w ostatnim tygodniu przeprowadzi jakieś ciekawe ataki. Ma mocne wsparcie w swojej grupie Astana, czego nie może powiedzieć Majka. Jego koledzy z Tinkoff raczej nie będą stanowili dużej pomocy dla Polaka podczas ostatnich górskich wspinaczek.

A przed kolarzami jeszcze trzy bardzo trudne górskie etapy. Pierwszy już dziś, a dwa kolejne w piątek i sobotę. Właśnie wtedy wszystko się rozstrzygnie. Lider będzie zaciekle bronił swojej przewagi, a pretendenci, mamy nadzieję, że także Majka, spróbują mocniej nacisnąć na pedały, jeśli tylko pozwolą im na to siły. W przypadku Rafała kurs na zwycięstwo w wyścigu wynosi 81.00, ale na miejsce w trójce – 5.00. Wydaje się więc to całkiem prawdopodobny scenariusz, potwierdzający przynależność Majki do ścisłej czołówki „górali”.

Tegoroczne Giro to jak na razie wyścig drobnych i nieco większych niespodzianek. Z wyścigu wycofał się już w pierwszym tygodniu jeden z faworytów – Mikel Landa. Inny mocny kandydat do podium Ilnur Zakarin jest w klasyfikacji generalnej za Majką. Chaves i Kruiswijk zaskakują wszystkich, Nibali nieco zawodzi. Nie da się jednak ukryć, że do tej pory najważniejsi zawodnicy jechali dość spokojnie, tak by utrzymywać się w czołówce i nie ponosić większych strat. Dopiero na sobotnim etapie rozpoczęły się ataki i kolarstwo na całego. Właśnie takich emocji możemy spodziewać się podczas ostatniego tygodnia ścigania dookoła Włoch.

Rafał Majka powinien być szczególnie mocny na piątkowym etapie, podczas którego zawodników czekają dwie wspinaczki – pierwsza ponad 100 km pod Colle Dell’Agnello i druga, znacznie krótsza, z metą etapu na Risoul. To właśnie tam Majka wygrywał swój pierwszy etap na Tour de France w karierze. Te wspomnienia powinny dodać mu siły mentalnej i być może właśnie w piątek Polak zaprezentuje swoje najwyższe możliwości. Na to liczymy.