Kuusamo narciarską stolicą weekendu


Narciarze klasyczni najbliższy weekend spędzą w Finlandii, a ściślej mówiąc – na wzgórzu Ruka, na północ od Kuusamo. Dla skoczków narciarskich to już drugi weekend zmagań, a biegacze i biegaczki dopiero rozpoczynają sezon.

PŚ w biegach narciarskich – sprawdź kursy
Na początek dobre wieści dla polskich kibiców, którzy najprawdopodobniej będą mogli obejrzeć Justynę Kowalczyk w akcji. Polka miała spore problemy zdrowotne – od dwóch tygodni zmagała się z puchnącym kolanem, a do tego wszystkiego przyplątało się przeziębienie. Skończyło się hospitalizacją, ale teraz wszystko wraca do normy. W środę Kowalczyk trenowała już w Kuusamo, gdzie w piątek, sobotę i niedzielę odbędą się kolejno: sprint techniką klasyczną, prolog na 5 km i wreszcie bieg na dochodzenie. Trzy konkursy stanowią razem tzw. Ruka Triple. Będzie to piąta edycja tego cyklu.

Wobec braku Mistrzostw Świata czy Igrzysk Olimpijskich sezon 2015 będzie spokojniejszy. Zawodniczki i zawodnicy będą mogli skupić się na Pucharze Świata i takich cyklach jak wspomniane Ruka Triple czy Tour de Ski. W tym sezonie właśnie ten „tour” będzie jednym z języczków uwagi długiego sezonu. Rozpocznie się już na początku stycznia. Główna kandydatka do zgarnięcia najważniejszych trofeów to Therese Johaug. Norweżka podkreśla, że chce zgarnąć całą pulę – Kryształową Kulę za Puchar Świata i główną nagrodę Tour de Ski.

Pod nieobecność Marit Bjoergen jej rodaczka ma spore szanse na realizację założonych celów. Jeśli Kowalczyk nie wróci do mistrzowskiej formy, trudno będzie wskazać zawodniczkę, której potencjał pozwoli na równorzędną rywalizację z Johaug. Przypomnijmy, że Bjoergen straci sezon 2015/16 ze względu na ciążę. W czołówce nie powinno zabraknąć miejsca dla Heidi Weng, Charlotte Kalli czy Stiny Nilsson. Jak na tym tle wypadnie Kowalczyk? Sama jak na razie tonuje nastroje, twierdząc że na piątą w karierze Kryształową Kulę raczej się nie nastawia. Polska mistrzyni znów będzie w pojedynkę dźwigać ciężar odpowiedzialności za polskie nadzieje w biegach - postać numer dwa naszej kadry, czyli Sylwia Jaśkowiec doznała kontuzji ścięgna mięśnia strzałkowego w trakcie przygotowań. Przeszła już operację i mało prawdopodobne, by wróciła do biegania tej zimy. Jako takie nadzieje na przyzwoite występy wśród mężczyzn daje Maciej Staręga.

PŚ w skokach narciarskich – sprawdź kursy
Jeśli chodzi o skoczków, to mają oni już za sobą pierwsze przetarcie, w postaci konkursów w Klingenthal. Samo rozegranie zawodów należy uznać za spory sukces, biorąc pod uwagę całkowity brak opadów śniegu. Śnieg dowożono z różnych miejsc i finalnie w sobotę udało się „odskakać” drużynówkę, a dzień później zawody indywidualne.

Sensacyjnym triumfatorem, a co za tym idzie pierwszym liderem Pucharu Świata, został Norweg – Daniel-Andre Tande. O miejsca w czołówce spokojni powinni być ubiegłoroczni dominatorzy – Peter Prevc i Severin Freund. Obaj w Klingenthal skończyli na podium, obaj prowadzili także swoje reprezentacje do świetnych wyników w konkursie drużynowym. Poza tym w czołówce bez większych zmian – dobrze wyglądali Richard Freitag, Noriaki Kasai czy Stefan Kraft.

Kamil Stoch po pierwszej serii plasował się na 5. miejscu, ale w drugiej potwierdził, że nie jest jeszcze w najwyższej formie i na pewno brakuje mu także stabilności. Zawody skończył poza pierwszą „10”. Pozostali Polacy nawet nie weszli do drugiej serii, co może świadczyć o tym, że trener Łukasz Kruczek szczyt formy przewiduje na inną część sezonu. Takie mamy przynajmniej nadzieje. Pierwsza odpowiedź na nurtujące po Klingenthal pytania już w piątek i sobotę.