Super Bowl 50 już dziś!


Na ten moment Ameryka czeka z zapartym tchem. Żadne inne wydarzenie sportowe nie może równać się zainteresowaniem za oceanem z finałem Super Bowl. W tym roku jest to w dodatku jubileuszowa, 50. edycja zmagań o główną nagrodę NFL. Komu przypadnie Vince Lombardi Trophy? Zagrają Denver Broncos i Carolina Panthers.

Denver Broncos 2.95, Carolina Panthers 1.45 – godz. 00.30
„Dzikie Konie” i „Pantery” to najlepsze zespoły sezonu zasadniczego w NFL, więc ich obecność w finale Super Bowl nie jest zaskoczeniem chyba dla nikogo. Awans do finału z duży większym trudem przyszedł Broncos. Losy ich półfinału ważyły się do ostatnich chwil. Futboliści z Denver prowadzili przez cały mecz, ale na 20 sekund przed końcem „Patrioci” z New England zdobyli przyłożenie i mieli szansę na dogrywkę. Panthers utrzymali jednak korzystny wynik i nadzieje Patriots na obronę tytułu mistrzowskiego prysły.

Faworytem dzisiejszego wielkiego meczu, który odbędzie się na stadionie Levi’s Stadium w Golden State (California), są gracze Panthers. Drużynę za uszy ciągnę Cam Newton, obecnie najpopularniejszy sportowiec w USA, dystansujący nawet gwiazdy hokeja czy koszykówki, z LeBronem Jamesem na czele! 26-latek jest faworytem do nagrody MVP. Kurs 1.62.

Drugie miejsce na liście faworytów do nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika zajmuje gwiazdor i jednocześnie legenda Broncos – Peyton Manning 5.00. Dla niedoświadczonego Newtona będzie to dopiero pierwszy Super Bowl, a starszy z braci Manning zagra w nim już po raz czwarty! W 2007 wygrał jako zawodnik Indianapolis Colts, zostając przy okazji MVP. Mówi się, że Manning tym meczem pożegna się z profesjonalną grą w futbol. Podobno już po półfinale z New England Patriots uchylił niektórym rąbka tajemnicy. Można więc zakładać, że dziś Manning będzie niezwykle zmobilizowany, by odejść w glorii zwycięzcy NFL, prowadząc swoją drużynę do triumfu, a samemu zdobywając indywidualne wyróżnienie. Pamiętajmy, że Manning to także 5-krotny MVP sezonu zasadniczego w NFL.

Po raz pierwszy w historii dwaj quarterbacks są numerami 1 draftów. W przypadku Manninga był to draft z 1998 roku, kiedy został wybrany przez Colts, a w przypadku Newtona wybór Panthers z 2011 roku. Co istotne, w siedmiu z dziewięciu ostatnich finałów to właśnie zawodnicy z tej pozycji na boisku otrzymywali nagrodę MVP.

 

Dlaczego faworytem tego meczu są „Pantery”? Przede wszystkim ze względu na niesamowitą ofensywę. Są mistrzami sytuacji podbramkowych. Atak dowodzony przez Newtona plus biegający Ted Ginn i z Greg Olsen w środku jest w tym sezonie najlepszy w NFL, zdobywając średnio 31,3 punktów na mecz. Obrona Panthers mieści się zaś w górnej części stanów średnich ligi. To właśnie defensywa ma być głównym atutem Broncos. Zawodnicy tacy jak Von Miller, DeMarcus Ware czy Wade Phillips zagwarantowali w sezonie zasadniczym drużynie z Denver najlepszy bilans defensywny. Dzięki temu podopieczni Gary’ego Kubiaka często wygrywali swoje mecze różnicą kilku punktów. Dla wielu zwykły fart, prezenty od rywali i doświadczenie, dające umiejętność wykorzystania okazji to zbyt mało, by sięgnął po Vince Lombardi Trophy. Dziś jednak okaże się czy tak będzie rzeczywiście.

Jako ciekawostkę warto dodać, że „Dzikie Konie” grały w finale NFL w roku 2014. Wówczas Seattle Seahawks nie miało litości dla swojego rywala, gromiąc go 43:8. Wtedy jednak Broncos byli specami od gry ofensywnej, ale w finale nie potrafili zaskoczyć żelaznej obrony zawodników z Seattle. Teraz Broncos przystępują do rozgrywki o Super Bowl z zupełnie innymi przymiotami.

O tym jak ciężko znaleźć się na szczycie najlepszej ligi futbolu amerykańskiego niech świadczy fakt, że w całej historii żadna drużyna nie sięgała po Super Bowl trzy razy z rzędu, a od 11 lat nikt nie zdołał obronić tytułu! Warto dodać, że Broncos są w finale po raz ósmy, wyrównując w ten sposób rekord ligi, ale jak dotąd wygrali tylko 2 razy, a przegrali aż 5! Dla „Panter” z Caroliny to dopiero drugie podejście. W 2004 roku ulegli minimalnie „Patriots”.

Po raz trzeci z rzędu i piętnasty w historii dochodzi do sytuacji, kiedy w Super Bowl zagrają dwie najlepsze drużyny z każdej z konferencji w sezonie zasadniczym.

Super Bowl to także niezwykłe otoczka, absolutne sportowe święto w USA. Mecz zgromadzi ponad 100 mln Amerykanów przed odbiornikami i drugie tyle ludzi na całym świecie. Ceny biletów na mecz finałowy na czarnym rynku biją zupełnie absurdalne rekordy. Firmy specjalnie na ten dzień szykują wyjątkowe spoty reklamowe, których cena przekracza granicę 5 mln dolarów za 30 sekund! Tylko w Dzień Dziękczynienia przeciętny Amerykanin zjada większą ilość produktów żywnościowych. Spotkaniu dwóch najlepszych drużyn zawsze towarzyszą także występy muzyków. W przerwie meczu zagrają wielkie gwiazdy muzyki pop – Beyonce, Coldplay i Bruno Mars. W dodatku w związku z jubileuszem na zwycięską drużynę czeka dodatkowe trofeum - wyryta z 18-karatowego złota wielka liczba „50”.

W związku z tym meczem w naszej ofercie nie brakuje zaskakujących, specjalnych zakładów, takich jak długość wykonania hymnu narodowego (over/under 133,5 sekundy), kolor pierwszego „energetyka” wylanego na zwycięskiego trenera (faworytem pomarańczowy po kursie 2.00) czy wreszcie tytuł pierwszej piosenki zagranej przez Coldplay (np. Viva La Vida po kursie 3.00).