„Czwórka” na wyciągnięcie ręki


Polacy stoją przed wielką szansą na awans do finałowej czwórki Mistrzostw Świata w Katarze. By dostać się tam, trzeba dziś w ćwierćfinale dać odpór chorwackiej szarży. Niestety, z meczów z „Hrvatską” nie mamy dobrych wspomnień.

Chorwacja 1.36, remis 10.50, Polska 4.25 – godz. 16.30
Nasi dzisiejsi rywale dotychczasowe fazy Mundialu mogą uznać za „spacerek”. Chorwaci trafili do najłatwiejszej grupy, gdzie spokojnie odnieśli komplet zwycięstw. Najgroźniejszym rywalem na tym etapie była dla nich Macedonia. W 1/8 finału team z Bałkanów trafił na Brazylię i sensacyjnie męczył się z „Canarinhos”, ostatecznie wygrywając raptem jednym golem! Tak czy owak – Chorwacja legitymuje się na razie kompletem zwycięstw i jest także faworytem dzisiejszego meczu z Polską. Złoty medal dla Chorwacji w Unibecie wyceniany jest na 5.00.

Na papierze skład Chorwatów prezentuje się mocniej niż zestawienie biało-czerwonych, zwłaszcza gdy kontuzjowany jest Krzysztof Lijewski. Najlepszym zawodnikiem „Hrvatskiej” jest Domagoj Dunvjak. Na tych mistrzostwach rzucił już 20 goli i zaliczył drugie tyle asyst. Jeśli w dzisiejszym meczu gracz ten zaliczy więcej niż 4,5 bramki to trafimy kurs 2.15.

Chorwacja to jeden z najbardziej utytułowanych zespołów ostatnich lat. Największym sukcesem tej drużyny jest dwukrotne wywalczony złoty medal Igrzysk Olimpijskich w 1996 oraz 2004 roku. Chorwaci także w 2003 roku zdobyli mistrzostwo świata. W chorwackim teamie bardzo istotną rolę odgrywa trio zawodników Vive Tauron Kielce: Ivan Cupić, Zeljko Musa oraz Manuel Strlek. Ten pierwszy jest najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny z 31 bramkami na koncie. W jego przypadku możemy obstawić over 5,5 gola – kurs 1.85.

Podopieczni trenera Michaela Bieglera nie zachwycają na tych mistrzostwach swoją grą, ale jak zwykle wyniki osiągają dzięki niesamowitej woli walki i ambicji. W meczu ze Szwecją wygranym 24:20 w oczy rzucała się fatalna gra w ofensywie, oparta praktycznie wyłącznie na rzutach z dystansu. Słabo grał Andrzej Rojewski, niewiele lepiej Michał Szyba i Michał Daszek. Z kontr goli nie zdobywaliśmy wcale. Całą siłą Polski była świetna, sumienna gra obronna i dobre interwencje Sławomira Szmala. Do tego jak zwykle zafunkcjonowały rzuty z dystansu i to wystarczyło do pokonania osłabionych brakiem Kima Andersona Szwedów.

ZChorwacją tak „łatwo” już nie będzie. Z tą drużyną nigdy nie grało się nam dobrze. Dość powiedzieć, że ostatnia wygrana Polaków z Chorwatami w meczu oficjalnym datowana jest na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 roku! Z drugiej strony, po siedmiu latach chudych, może czas na 7 tłustych, których zwiastunem będzie dzisiejsze zwycięstwo? By tak się stało Polacy muszą zagrać najlepszy mecz na tych mistrzostwach – do rzetelnej postawy w defensywie muszą dorzucić elementy zaskoczenia w ataku, który do tej pory jest bardzo schematyczny i wolny. W spotkaniu ze Szwecją także nie byliśmy faworytami, więc nie ma co załamywać rąk, zwłaszcza że akurat piłkarze ręczni przez wiele ostatnich lat udowadniali nam swoje wielkie serce. Dziś to serce może ponieść ich do strefy około medalowej MŚ. Oby tak się stało!