Euro w Polsce!


To nie będzie tekst o ekonomii, podkreślający zalety wejścia do strefy Euro. To zapowiedź zbliżających się milowymi susami Mistrzostw Europy w piłce ręcznej, które rozpoczynają się już w piątek, a ich organizatorem jest Polska! Zaopatrzcie się w krople nasercowe albo inne środki uspokajające – przed nami bowiem horrory z udziałem naszych gladiatorów.

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej – kursy na zwycięstwo

Turnieje rangi Mistrzostw Europy w szczypiorniaku mężczyzn odbywają się stosunkowo krótko. Pierwszy rozegrano w 1994. Na przestrzeni lat naszym zawodnikom ani razu nie udało się sięgnąć po medal tej imprezy. Najbliżej celu biało-czerwoni byli w 2010 roku w Austrii, ale skończyło się na 4. miejscu. Czy może być lepsza okazja do przełamania niż turniej rozgrywany na własnych „śmieciach”?

Euro zapowiadaliśmy już na stronie głównej

Mistrzostwa ruszają w piątek. Na pokładzie 16 ekip w czterech grupach. Spotkania grupowe toczyć się będą w Krakowie, Wrocławiu, Katowicach i Gdańsku. Rywalami Polaków w grupie A (krakowskiej) będą Francuzi, Serbowie i Macedończycy. Awans do dalszych gier uzyskują po trzy najlepsze drużyny z każdej z grup, które potem utworzą nowe grupy – I i II. Tam zachowane zostają wyniki pomiędzy zainteresowanym z pierwszej fazy. Dopiero po drugiej fazie grupowej poznamy półfinalistów, a zatem czołową czwórkę Euro. Polacy zaczynają w piątek, meczem z Serbią. Potem w niedzielę spotkanie z Macedonią, a na koniec pierwszej części turnieju, we wtorek zagramy z obrońcami tytułu Francuzami, którzy przy okazji dzierżą miano mistrzów świata i złotych medalistów olimpijskich. Wszystkie mecze Polaków o 20.30.

Trener Michael Biegler skład reprezentacji Polski na turniej poda dopiero w piątek, po odprawie technicznej. Za biało-czerwonymi jest już próba generalna, którą stanowił towarzyski turniej w Irun. Polacy zajęli tam 2. miejsce, ale z imprezą pożegnali się w fatalnym stylu, przegrywając z Hiszpanią aż 12:26! – To była katastrofa, jest nam wstyd za ten mecz – skomentował Michał Szyba, bohater innego meczu z Hiszpanią, pamiętnego spotkania o 3. miejsce na Mistrzostwach Świata w Katarze przed rokiem. Wtedy to Szyba zdobył bramkę na wagę dogrywki na kilka sekund przed końcową syreną, dzięki czemu Polacy mieli szansę dalszej gry o brązowy medal. Szansę tę wykorzystali.

 

Czy trzecia drużyna świata znów da nam sporo radości i przy wspaniałym dopingu polskich kibiców zdobędzie medal? Sprawa nie jest prosta. Trenerowi Bieglerowi sen z powiek spędzają kontuzje rozgrywających. Z gry w turnieju wykluczeni są Mariusz Jurkiewicz, Grzegorz Tkaczyk i Paweł Niewrzawa. To ogromne osłabienia. Grą drużyny kierować będzie więc prawdopodobnie Michał Jurecki. Są jednak także i dobre wiadomości – brat Michała, Bartosz, wyleczył już kontuzjowaną łydkę i jest zdolny do gry w turnieju. To duże wzmocnienie dla polskiego „koła”. „Shrek”, jak nazywają go koledzy, nie opuścił żadnego wielkiego turnieju z udziałem naszej reprezentacji od 2006 roku. Pięknym zwieńczeniem byłby dla niego na pewno medal w Polsce.

Jeszcze piękniejszym mógłby być medal olimpijski, ale zanim dojdzie do turnieju na Igrzyskach w Rio, trzeba sobie zapewnić przepustkę na te zawody. Z Mistrzostw Europy awans do Brazylii uzyska tylko mistrz. Jeśli nie uda się zdobyć złota, pozostają nam jeszcze turnieje kwalifikacyjne w kwietniu. Wkrótce poznamy pełny skład tych imprez, a także gospodarzy. Polska stara się o organizację jednego z turniejów.

Do największych faworytów mistrzostw zaliczają się oczywiście Francuzi, a także Hiszpanie i Duńczycy. Zaraz za nimi eksperci widzą Polaków. Znacznie niżej stoją „akcje” Chorwatów, Niemców, Węgrów czy Szwedów – najbardziej utytułowanej drużyny w historii Euro w szczypiorniaku. Szwedzi czterokrotnie zdobywali złote medale, ale ostatni z nich w 2002 roku. Od tamtego czasu złoto przypada w udziale niemal wyłącznie Francuzom na zmianę z Duńczykami. Wygląda na to, że grupowy mecz z „Trójkolorowymi” będzie swoistym sprawdzianem możliwości naszej drużyny. Wcześniej wypadałoby jednak pokonać bałkańskich rywali w grupie, tak by ze spokojem wyczekiwać na drugą fazę grupową.

Polskie Euro kończy się 31 stycznia. Mamy nadzieję, że do tego czasu będziemy mogli relacjonować i zapowiadać wiele wspaniałych meczów z udziałem ekipy Bieglera. Tak czy inaczej – przed nami dwa tygodnie wielkich emocji z piłkarzami ręcznymi, a że turniej odbywa się w Polsce, to i o oprawę kibicowską możemy być spokojni. By jeszcze lepiej wczuć się w atmosferę zbliżającego się turnieju, warto obejrzeć filmik promocyjny z udziałem naszych zawodników.