Polska Kolonia?


Po raz trzeci w historii szczypiorniści Vive Kielce wylądowali w Final Four Ligi Mistrzów. Poprzednie dwa występy kończyli na 3. miejscu, przegrywając w półfinałach z FC Barceloną. Dziś w niemieckiej Kolonii Barcy nie będzie, ale trzeba stanąć w szranki z innym potentatem – Paris SG Handball.

KS Vive Targi Kielce 3.15, remis 8.50, Paris HB 1.55 – godz. 15.15
Kielczanie nie są faworytami tego meczu. Za tych w zgodnej opinii fachowców uchodzą właśnie paryżanie, dzisiejsi rywale podopiecznych Tałanta Dujszebajewa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że Vive przez cały ten sezon Ligi Mistrzów pokazywało wysoką klasę i potrafiło wychodzić z trudnych sytuacji.

W fazie grupowej kielczanom nie udało się utrzymać fotela lidera do końca, ale jak się później okazało, wyszli na tym lepiej niż ich odwieczny „kat”, FC Barcelona Lassa, która wygrała grupę, a później odpadła z rozgrywek, przegrywając dwumecz z THW Kiel! Kiel w drugim dzisiejszym półfinale mierzy się z węgierskim MKB Veszprem KC. Dokładnie taki sam półfinał rozgrywany był rok temu. Ogólnie obsada Final Four jest niemal identyczna. Różnicą jest brak Barcelony, zamiast której w tym roku zagra Paris HB. Faworytem drugiego półfinału są Węgrzy – kurs 1.91.

Najskuteczniejszymi zawodnikami Vive w obecnej edycji Ligi Mistrzów są Michał Jurecki (85 bramek), Karol Bielecki (68), Ivan Cupić (65), Tobias Reichmann (56) i Julen Aguinagalde (55). Doskonale znany francuski bramkarz Paris HB, Thierry Omeyer, podkreśla zresztą w wywiadach, że kluczem do pokonania Vive będzie zatrzymanie Jureckiego. O sile polskich szczypiornistów Omeyer boleśnie przekonał się w styczniu tego roku, kiedy na polskich Mistrzostwach Europy niespodziewanie biało-czerwoni rozbili reprezentację „Trójkolorowych”, mistrzów świata i olimpijskich.

Przypomnijmy, że drabinka fazy pucharowej dla Vive była niezwykle ciężka. Kielczanie musieli przebijać się jeszcze przez 1/6 finału. Tam zmierzyli się z białoruskim HC Mieszkow Brześć i wygrali dość pewnie. W ćwierćfinale nie było jednak już tak łatwo. SG Flensburg-Handweitt to rywal bardzo wymagający, a kibice w obu meczach oglądali wyborne spektakle. W pierwszym meczu padł remis 28:28, ale w rewanżu to kielczanie wygrali 29:28 i w ten sposób zameldowali się po raz kolejny w najlepszej czwórce Ligi Mistrzów! – Do trzech razy sztuka – to powiedzenie odmieniają dziś w stolicy województwa świętokrzyskiego chyba wszyscy.

Transmisje z Final Four Ligi Mistrzów dostępne w Unibet TV

O tym, że naszpikowaną gwiazdami piłki ręcznej drużynę z Paryża da się pokonać, nie tak dawno przekonała wszystkich drużyna Montpellier. W finale Pucharu Francji niespodziewanie to „kopciuszek” został królem balu, ucierając nosa faworytowi, w składzie którego prócz Omeyera warto wspomnieć o braciach Karabatić, Duńczyku Hansenie czy Francuzie Abalo.

Mamy nadzieję, że blisko tysięczna grupa kibiców z Kielc będzie miała dziś i jutro powody do radości w hali Lanxess Arena w Kolonii. I oby jutro fani Vive zaciskali kciuki za swój zespół w tym drugim meczu, zaplanowanym na 18.00. W finale!