Utrzeć nosa krezusom i zagrać o złoto!


Nasi szczypiorniści przyprawiają nas o palpitacje serca, ale i dają dumę narodową. Grają z wielkim sercem i już zameldowali się w półfinale. O finał zagrają z gospodarzami Mistrzostw Świata – Katarem. Czy znów będziemy mieli okazję do aplauzu dla naszych piłkarzy ręcznych?

Polska 2.30, remis 8.50, Katar 1.96 – godz. 16.30
W zgodnej opinii fachowców półfinał nr 2, w którym Hiszpania zagra z Francją, uchodzi za dużo mocniejszy niż para Polska – Katar. Nawet jednak w tym zestawieniu faworytem są Katarczycy. Gospodarze są dużą niespodzianką tych mistrzostw. W pokonanym polu w fazie pucharowej zostawili Austrię i co jeszcze bardziej zaskakujące – Niemców. W obu meczach nie brakowało kontrowersji czy wręcz opinii, że gospodarze zostali przepchnięci dalej przez sędziów.

Nie ryzykuj z piłką ręczną – promocja trwa!

Reprezentacja Kataru to ewenement na skalę światową. Jest zbudowaną w głównej mierze z „najemników”, którzy za grube pieniądze, a tych akurat w Katarze nie brakuje, przyjęli obywatelstwo tego azjatyckiego państwa i zdecydowali się grać na chwałę nowej „ojczyzny”. Ten obrzydliwy proceder, oparty wyłącznie na pieniądzach, wywindował katarskich szczypiornistów już do półfinału. Jedną z największych gwiazd reprezentacji Kataru jest jej bramkarz, grający w słynnej FC Barcelonie, Danijel Sarić. – Nie miałem wątpliwości czy przyjąć obywatelstwo Kataru. Wygrywamy, kibice traktują nas cudownie i jesteśmy w gronie półfinalistów mistrzostw świata – mówi Sarić. Złoto dla Kataru wyceniane jest w naszej ofercie na 6.50.

Katar ma szmal, a Polska ma Szmala – gwiazdą naszej kadry także jest bramkarz, choć znakomitych zawodników, którzy czarują nas już nie pierwszy raz, można by wymienić znacznie więcej. Wciąż nasza gra w ataku pozycyjnym jest siermiężna i zupełnie niepoukładana, ale dzięki wspaniałej postawie w obronie i indywidualnym przebłyskom zawodników, mamy na rozkładzie już Szwedów i Chorwatów. Tego nie spodziewali się chyba nawet najwięksi optymiści. Teraz los daje szanse na awans do finału – niewątpliwie ta szansa byłaby mniejsza, gdyby biało-czerwoni wpadli w tej fazie na Hiszpanię czy Francję – zespoły, z którymi przeważnie kompletnie sobie nie radzimy.

Przed podopiecznymi trenera Michaela Bieglera jeszcze dwa mecze. Chcielibyśmy, by ten drugi był spotkaniem o złoto. By tak się stało, z Katarem trzeba zagrać dokładnie tak jak ze Szwecją i Chorwacją – bardzo konsekwentnie w obronie. To powinno dać sukces. Kto wie czy znów gospodarzom nie będą pomagać „ściany” w postaci arbitrów. Z tym także trzeba się liczyć. Jak wielka jest siła pieniądza wiadomo bowiem nie od dziś. Złoto Polaków wyceniane jest na 7.50.