Ze Szwedami walka o ćwierćfinał


Koniec fazy grupowej Mistrzostw Świata w piłce ręcznej w Katarze oznacza jedno – rozpoczynają się prawdziwe, wielkie emocje. Nie ma już żadnych drugich czy trzecich grup, przenoszenia punktów. Jest najbardziej sprawiedliwa rywalizacja – jeden na jednego. I dziś ze Szwedami zagramy o ćwierćfinał.

Polska 3.30, remis 9.50, Szwecja 1.53 – godz. 16.30
Nasi zawodnicy rywalizację w grupie D skończyli na 3. miejscu. Po porażce z Niemcami przyszedł solidny zastrzyk optymizmu – wywalczone „na noże” zwycięstwa z Argentyną i Rosją, a także pogrom Arabii Saudyjskiej. Niestety, w meczu o 2. miejsce w grupie z Danią, tak różowo już nie było i nasi zawodnicy ulegli rywalom ze Skandynawii różnicą czterech trafień. Przez to los w 1/8 finału katarskiego turnieju skojarzył naszych… z kolejnymi Skandynawami – tym razem Szwedami. Kurs na złoto „Trzech Koron” w tym turnieju jest wysoki – to 12.00.

Specjalna promocja na MŚ w piłce ręcznej!

Szwedzi w Katarze spisują się bardzo dobrze. Wysoko pokonali Islandię, Czechów i Algierczyków. Niespodziewany był tylko remis z Egipitem. W ostatnim meczu grupowym Szwecja prowadziła przez dłuższy czas z faworytem do złota – Francją. Ostatecznie „Trójkolorowi” wygrali, spychając „Trzy Korony” na 2. miejsce i zmuszając do rywalizacji z Polską. Złą wiadomością dla biało-czerwonych jest fakt, że po kontuzji do gry wróci najprawdopodobniej Kim Andersson. Rozgrywającego zabrakło w meczu z Francją z powodu urazu barku. Jest to czołowy zawodnik szwedzkiej drużyny. Zdobywa sporo bramek, a jeszcze więcej wypracowuje.

Kolejny spory minus, który należy postawić w tym meczu przy naszej drużynie to kontuzja Krzysztofa Lijewskiego. Jeden z najlepszych szczypiornistów naszej reprezentacji już po pierwszej akcji meczu z Danią zmuszony był do zejścia z parkietu. Mecz z Danią był zresztą bardzo specyficzny. Nasi gracze w wielu sytuacjach popełniali zaskakująco proste błędy – np. nie łapiąc prostych piłek! W dodatku kiepsko w tych Mistrzostwach Świata wypadają nasi bramkarze, którzy bronią na niskim procencie. Czy Sławek Szmal lub Piotr Wyszomirski przebudzą się w najbardziej oczekiwanym momencie imprezy?

Warto przypomnieć, że przecież rok temu na Mistrzostwach Europy zdeklasowaliśmy Szwedów 35:25, a klasą sam dla siebie był wspomniany Wyszomirski. Ekipa trenera Michaela Bieglera ma w sobie jeszcze niewykorzystane rezerwy. Dziś wszystkie ręce muszą iść na pokład i wszystkie siły odpalić. Bez tego, faworyzowani Szwedzi spokojnie uzyskają awans, a nam pozostanie smutek i żal.

Unibet - graj i wygrywaj z naszymi promocjami!