Zakopane, całe śniegiem zasypane


Mimo, że cały sezon Pucharu Świata toczy się pod dyktando Petera Prevca, a nasi skoczkowie stanowią jedynie blade tło, to gdy karuzela zawodów zatrzymuje się na przystanku „Zakopane, Wielka Krokiew”, wówczas możemy spodziewać się zarówno wielkich emocji, jak i dalekich skoków biało-czerwonych.

Konkurs indywidualny PŚ w Zakopanem
W piątek w stolicy polskich Tatr kwalifikacje, w sobotę „drużynówka”, a w niedzielę konkurs indywidualny. Jak zwykle Zakopane tętnić będzie życiem i zapełni się tysiącami wspaniałych kibiców, którzy mimo wielu niepowodzeń w sezonie 2015/16, jeszcze raz uwierzą w naszych zawodników. A wiara ta będzie miała dość solidne podstawy. Dlaczego?

W 36 indywidualnych konkursach skoków Pucharu Świata w Zakopanem nasi zawodnicy stawali na podium 15-krotnie. Głównie oczywiście w epoce Adama Małysza, bowiem wcześniej ta sztuka udawała się tylko Stanisławowi Bobakowi (dwukrotnie) i Piotrowi Fijasowi (raz). Inna sprawa, że dopiero od 2002 Zakopane jest stałym elementem kalendarza Pucharu Świata. W 2002 roku drugiego dnia Adam Małysz wygrał konkurs, ku uciesze tysięcy kibiców. Rok później nastała dominacja Svena Hannavalda, a „Orzeł z Wisły” dwa razy zadowolić się musiał 3. miejscem, także za Florianem Lieglem. W 2004 roku Małysz znów był bardzo regularny – dwukrotnie zajmował 2. miejsce, raz za Michaelem Uhrmannem, a raz za Martinem Hoellwarthem. W kolejnym roku Małysz dwukrotnie triumfował – pierwszego dnia ex aequo z Roarem Ljokelsoyem, drugiego już samodzielnie. 2006 rok to dwa zwycięstwa Mattiego Hautamaekiego, bez Polaków na podium. W kolejnym sezonie udało się rozegrać tylko jeden konkurs, oczywiście z powodów atmosferycznych. Wygrał go Rok Urbanc, a rok później triumfowali Gregor Schlierenzauer i Anders Bardal. 2009 rok to sukcesy Austriaków – Wolfganga Loitzla i Schlierenzauera, który był najlepszy także w obu konkursach w następnym sezonie.

Gdy publiczność pod Wielką Krokwią zapominała już jak wygląda Polak na podium, przyszedł rok 2011. Pierwszego dnia to Adam Małysz wygrał konkurs, drugiego najlepszy był Simon Ammann, a w trzecim konkursie triumfował Kamil Stoch! Historyczna zmiana warty dokonywała się na oczach polskich kibiców. Nic zatem dziwnego, że rok później Stoch także wygrał jeden z konkursów, a w drugim musiał uznać wyższość Schlierenzauera, który jest najbardziej utytułowanym skoczkiem jeśli chodzi o konkursy na skoczni im. Stanisława Marusarza. Od 2013 roku jeden z konkursów w Zakopanem to zawsze „drużynówka” – wtedy w konkursie indywidualnym Stoch był 3. W 2014 miejsca na podium dla Kamila zabrakło, ale już rok temu, gdy przecież nie był w najwyższej formie, zdobył Zakopane, będąc lepszym od Stefana Krafta i Severina Freunda.

Jak zatem widać, szanse na dobry rezultat biało-czerwonych w Zakopanem są zawsze, niezależnie od różnych okoliczności. Kamil Stoch wychował się wręcz na Wielkiej Krokwi i trzeba mieć nadzieję, że to ona tchnie w zawodnika nowego ducha. Ten sezon jest już spisany na straty, bowiem ani w Turnieju Czterech Skoczni, ani w Mistrzostwach Świata w lotach Stoch nie należał do czołówki, ujmując to bardzo delikatnie. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż można podreperować swoje statystyki w Pucharze Świata i z lepszym nastawieniem ruszyć na dalsze konkursy.

Łukasz Kruczek skorzystał z prawa gospodarza do wystawienia w kwalifikacjach większej liczby zawodników. Dwunastka, która w piątek powalczy o udział w niedzielnym konkursie przedstawia się następująco: Kamil Stoch, Stefan Hula, Klemens Murańka, Dawid Kubacki, Jan Ziobro, Piotr Żyła, Andrzej Stękała, Jakub Wolny, Bartłomiej Kłusek, Krzysztof Miętus, Maciej Kot i Krzysztof Biegun. Z przywileju gospodarza Kruczek skorzystać będzie mógł jeszcze raz – w marcu bowiem Puchar Świata zawita do Wisły.

Faworytem do wygranej na Wielkiej Krokwi jest oczywiście Peter Prevc, który rządzi i dzieli w bieżącym sezonie, a od początku kalendarzowego roku nie schodzi z najwyższego stopnia podium, wliczając w to także Mistrzostwa Świata w lotach. Kurs na 1. miejsce Słoweńca to 1.60.