Zakopane kocha Kamila Stocha


Za nami dwa konkursy skoków w Wiśle, a przed nami kolejny polski weekend z Pucharem Świata – tym razem w Zakopanem. W sobotę „drużynówka”, a w niedzielę konkurs indywidualne, kwalifikacje do którego zaplanowane zostały na piątek. Czy Kamil Stoch w rodzinnym mieście wygra swój kolejny konkurs, a także poprowadzi reprezentację do sukcesu? Jest to bardzo prawdopodobne!

Puchar Świata w Zakopanem – sprawdź kursy
Konkursy Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi odbywają się od wielu lat. Pierwszy konkurs rozegrano tutaj w 1980 roku, a wygrał go Piotr Fijas. Dzień wcześniej na Małej Krokwi (K82) triumfował Stanisław Bobak. Kolejne konkursy w Zakopanem to lata „90” ubiegłego stulecia. Stolica polskich Tatr nie była jednak stałym punktem kalendarza Pucharu Świata. Od 2002 roku, również na fali popularności Adama Małysza, karuzela najlepszych skoczków narciarskich globu rokrocznie gości w mieście Krupówek.

Obstawiaj PŚ w Zakopanem i zgarnij darmowy kurs

Małysz wygrywał w Zakopanem cztery razy, dwa razy był drugi i dwa razy trzeci. Kamil Stoch ma na razie w dorobku trzy zwycięstwa w „Zakopcu”, ale w niedzielę może dogonić Małysza w tej statystyce. Ogółem, wliczając w to dwa zwycięstwa z minionego weekendu, Stoch wygrywał już na polskiej ziemi pięciokrotnie – takim samym rezultatem pochwalić się może jedynie Gregor Schlierenzauer, który wszystkie pięć triumfów zaliczył na Wielkiej Krokwi. Austriak po rocznym rozbracie ze skakaniem powrócił w Wiśle do Pucharu Świata i zaprezentował się obiecująco. Czy „Schlieriego” będzie stać na powrót na szczyt? Jego triumf w niedzielę na Wielkiej Krokwi byłby jednak sporą niespodzianką – kurs 26.00.

Faworytem indywidualnych zmagań w Zakopanem pozostaje oczywiście Kamil Stoch. Nie może być inaczej, nie tylko ze względu na to, że to „jego skocznia” i „jego publiczność”. Notuje on przede wszystkim serię już trzech kolejnych zwycięstw – wygrał w Bischofshofen, a potem dwa razy na skoczni im. Adama Małysza. Co warte podkreślenia – już pierwsze zwycięstwo w Wiśle pozwoliło mu przejąć przodownictwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W niedzielę Kamil umocnił się na szczycie – obecnie ma 66 punktów więcej niż Daniel-Andre Tande i 82 więcej niż trzeci Domen Prevc. W czołowej dziesiątce „generalki” jest jeszcze Maciej Kot (5.) i Piotr Żyła (9.). Cała trójka nie musi więc martwić się piątkowymi kwalifikacjami. Być może oszczędzający swoje kolano Stoch znów odpuści udział w serii kwalifikacyjnej. Kurs na sukces Stocha w niedzielę wynosi 1.75.

 

Nie mniej emocji powinno przynieść sobotnie skakanie w „drużynówce”. O ile do widoku Polaka w roli faworyta zawodów indywidualnych mieliśmy okazję przyzwyczaić się już w czasach świetności Małysza, o tyle Polska jako faworyt konkursu drużynowego to jeszcze do niedawna była totalna abstrakcja – rzecz niemożliwa. Stefan Horngacher jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie tylko przywrócił Stocha do najwyższej formy, ale obudził potencjał w Kocie i Żyle. Na swoim najwyższym poziomie od dawna skaczą także Dawid Kubacki i Stefan Hula. Polska wygrała konkurs drużynowy w Klingenthal i prowadzi w klasyfikacji Pucharu Narodów! Za plecami biało-czerwonych plasują się Austriacy, Niemcy i Norwegowie. Nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się, że Polska może stać się potentatem w skokach narciarskich na większą skalę niż indywidualne sukcesy jednego zawodnika. Kurs na triumf Polski w sobotę to 1.68!

Po konkursach w Zakopanem skoczków czeka wyjazd do Niemiec – najpierw weekend skoków w Willingen, następnie weekend lotów w Oberstdorfie. Kolejne weekendy lutego to przenosiny do Azji – Saporro i próba przedolimpijska w Pjongczang w Korei Południowej. 22 lutego w Lahti rozpoczną się Mistrzostwa Świata – czy Stoch i pozostali biało-czerwoni utrzymają mistrzowską formę? Czy będziemy multimedalistami w Lahti? Do tego czasu jeszcze ponad miesiąc, a na razie przed nami emocje w Zakopanem.