Zero Ciśnień: Derby Italii


Podsumowanie pierwszej edycji Zero Ciśnień już za nami. Niemniej otrzymaliśmy ostatnio wiadomość od głównego triumfatora konkursu, pana Bartosza. Napisał nam bardzo ciekawą relację, którą przedstawiamy poniżej.

Na wstępie chciałbym podziękować firmie Unibet za fantastyczną przygodę jaką był wyjazd do Turynu, by na żywo obejrzeć Derbi Italia.

Na 3-dniową przygodę postanowiłem wybrać się wraz z bratem, który zaszczepił we mnie pasję do piłki nożnej.
Podróż zaczęła się na lotnisku Im. Fryderyka Chopina w Warszawie, gdzie odebrałem wszystkie Vouchery potrzebne do wylotu i zakwaterowania.
Około godziny 18 dolecieliśmy do Turynu, a już chwilę póżniej włoski "fiacik" zawiózł nas do hotelu. Postanowiliśmy nie marnować czasu i od razu ruszyliśmy zwiedzać miasto.
Po stolicy Piemontu błąkaliśmy się do godziny 2 w nocy, zwiedzając ,a zarazem szukając jakiegoś sklepu ,którego jednak nie udało się znaleźć.
Z Niedzieli także postanowiliśmy skorzystać jak tylko się dało i udaliśmy się w miejsca polecone nam przez pracowników recepcji .
Udaliśmy się w takie miejsca jak : "Piazza San Carlo","Piazza Castello","Parco del Valentino". Jednak z niecierpliwością czekaliśmy ,aż nadzejdzie kulminacyjny moment wyjazdu.
Wybiła godzina 20:45 i rozpoczął się spektakl. Jako fani Realu Madryt nie byliśmy sympatykami jednej ,ani drugiej drużyny ,jednak będąc w "kotle" jakim był tej nocy stadion poczuliśmy się jak prawdziwi fani dobrej piłki i zaczęliśmy śpiewać razem z kibicami "Starej Damy"
Fantastycznie było zobaczyć na żywo takie tuzy footballu jak Tevez,Vidal czy też najbardziej przez nas ceniony Pirlo.
Mecz był dobrym widowiskiem ,lecz przez prawie cały czas jednostronnym . Mówią ,że Derby rządzą się swoimi prawami ,jednak w tym przypadku faworyt przemówił również na boisku
Pokuszę się o dodanie małej anegdotki z trybun.Jako ,że na stadionie nie było zbyt ciepło w pewnym momencie zacząłem się trząść ,po czym podszedł do mnie jeden z ochroniarzy, który coś do mnie powiedział w swym ojczystym języku. Nie zrozumiałem go i zaczęliśmy rozmawiać w języku angielskim.
Rozmowa wyglądała następująco:
-Where are you from?
-Poland
- Poland? Dudek , Dudek.
Widać ,że nawet po zakończeniu kariery jest naszym międzynarodowym ambasadorem piłki.
W dzień powrotu postanowiliśmy zrelaksować się w hotelu ,w którym tematem przewodnim były Derby Włoch
Do naszego zaśnieżonego i mroźnego kraju wróciliśmy na godzinę 21 .
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje ,za fantastyczną organizację wyjazdu.


Serdecznie Panu dziękujemy za szczegółową relację. Cieszymy się zarazem, iż wyjazd był udany! Życzymy tym samym szczęścia w drugiej edycji Zero Ciśnień, która cały czas trwa!

ZAREJESTRUJ SIĘ i odbierz ubezpieczony zakład do 123PLN!