Karuzela startuje w Krsko


Długo oczekiwany start żużlowego cyklu Grand Prix to już kwestia wyłącznie godzin. W sobotę na stadionie w Krsko rozpocznie się kolejny sezon zmagań o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. W roli obrońcy złotego medalu startuje 46-letni Greg Hancock. W stawce jest czterech Polaków. Co zaprezentują w Słowenii?

Grand Prix Słowenii w Krsko – sprawdź kursy
Greg Hancock to już czterokrotny mistrz świata. Swój ostatni tytuł zdobył jednak w dość szczęśliwych okolicznościach, korzystając z pecha Jasona Doyle’a. To Australijczyk przez większą część sezonu prowadził w klasyfikacji generalnej, ale na kilka tygodni przed końcem zmagań, po kolizji z Chrisem Harrisem sezon dla Doyle’a się zakończył. Kontuzja oznaczała konieczność rezygnacji z dalszej walki o tytuł, a skrzętnie skorzystali z tego zawodnicy, którzy byli za plecami „Kangura”. Hancock zgarnął tytuł, na 2. miejscu cykl ukończył Tai Woffinden, a na trzecim Bartosz Zmarzlik, który już w debiutanckim sezonie w Grand Prix pokusił się o medal, potwierdzając tylko swój niezwykły potencjał. Właśnie Doyle, Woffinden i Zmarzlik to główni faworyci Grand Prix 2017, choć wcale nie zdziwimy się, jeśli znów zaskoczy nas amerykański weteran światowych torów. Kurs na to, że "Jankes" obroni tytuł wynosi 8.00.

Zeszłoroczne Grand Prix Słowenii także otwierało sezon zmagań o IMŚ. Pierwsze zawody zakończyły się wówczas niemałą niespodzianką, jaką był triumf Petera Kildemanda. Duńczyk w żadnym kolejnym turnieju nie zbliżył się nawet do takiego wyniku i koniec końców pożegnał się z Grand Prix, zbierając w całym sezonie 68 punktów, z czego aż 15 już na inaugurację. To pokazuje, że pierwszy start jest wielką niewiadomą i na pewno nie można wykluczyć jakiejś niespodzianki. O taką pokusić się może np. powracający do cyklu po kilkuletniej przerwie Emil Sajfutdinov. W 2009 roku Rosjanin stanął nawet na podium całego cyklu, mając zaledwie 20 lat. Kurs na sukces Sajfutdinova w Krsko wynosi 12.00.

Polska kolonia w Grand Prix znów liczy cztery nazwiska. Obok startujących w ubiegłym sezonie Zmarzlika, Piotra Pawlickiego i Macieja Janowskiego, będzie to także debiutant, młody Patryk Dudek. Jego forma od startu sezonu jest bardzo wysoka i być może będzie go stać na powtórzenie wyczynu Zmarzlika z ubiegłego sezonu. Na pewno nie byłaby to wielka sensacja, bo możliwości w Dudku drzemią ogromne. Na dobrą sprawę każdego z czterech biało-czerwonych stać na wykręcenie świetnego wyniku, tak w Krsko, jak i w całym cyklu, na który złożą się m.in. trzy imprezy w Polsce (Warszawa, Gorzów Wielkopolski i Toruń). Najbardziej cieszy to pewnie Marka Cieślaka, bo to znów jego reprezentacja, prawdopodobnie oparta na czwórce z GP, będzie głównym faworytem Drużynowego Pucharu Świata, który w tym roku swój finał będzie miał w Lesznie.

Do zawodów w Lesznie jednak jeszcze sporo czasu, a przed najlepszymi żużlowcami globu sobotnia inauguracja Grand Prix. Póki co całe środowisko speedway’a w Polsce żyje wypadkiem Tomasza Golloba na motocrossowych zawodach. Nasz mistrz świata z 2010 roku będzie walczył o zdrowie, a określany przez wielu jego następcą Bartosz Zmarzlik w swoim drugim sezonie w elicie, postara się o poprawienie rezultatu z debiutanckiego roku. Przypomnijmy, że Zmarzlik ma zaledwie 22 lata, a na swoim koncie już m.in. brąz IMŚ, złoto MŚ Juniorów (indywidualnie i cztery razy w drużynie) oraz Drużynowy Puchar Świata. Nic więc dziwnego, że karierze Zmarzlika przyglądamy się z uwagą i liczymy na jego kolejne sukcesy. Ten młodzian ma ku temu wszelkie predyspozycje, a kurs na jego wygraną w Grand Prix Słowenii to 5.00.