Narodowy znów żużlowy


Po raz trzeci Stadion Narodowy w Warszawie będzie areną żużlowych zmagań elity cyklu Grand Prix. W sobotni wieczór w stolicy Polski dojdzie do drugiej eliminacji tegorocznej walki o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Po zawodach w Słowenii liderem klasyfikacji jest Fredrik Lindgren, choć tyle samo punktów ma zwycięzca z Krsko – Martin Vaculik. Najlepszy z Polaków, Patryk Dudek, jest trzeci.

Grand Prix Polski w Warszawie – sprawdź kursy
Turniej w Słowenii nieco zawiódł oczekiwania polskich kibiców. Z czwórki biało-czerwonych tylko debiutujący w cyklu Patryk Dudek wszedł do półfinałów. Następnie uzyskał także awans do ostatniego biegu, w którym dojechał do mety trzeci. Debiut w Grand Prix jako stałego uczestnika wypadł więc po myśli Dudka, który zakończył imprezę w Krsko na podium. Typowany jako kandydat do walki o złoty medal Bartosz Zmarzlik zdobył zaledwie 6 punktów. Piotr Pawlicki o oczko więcej, a Maciej Janowski ukończył rywalizację w Słowenii z takim samym dorobkiem jak Zmarzlik.

Na szczęście różnice punktowe na tym etapie nie są wielkie. Główni faworyci do tytułu zdobyli nieco więcej punktów niż Zmarzlik, ale wszystko można odrobić już w Warszawie. Jason Doyle ma na koncie 12 punktów, broniący tytułu Greg Hancock 11 pkt, a Tai Woffinden tylko 8. Doyle uchodzi za głównego faworyta zawodów w Warszawie. Kurs na jego zwycięstwo wynosi 6.50. Wysoką stoją także akcje Dudka, Zmarzlika i Woffindena – wszyscy po 8.00.

Przed rokiem na Stadionie Narodowym triumfował wspomniany Woffinden. Równie dobry, 14-punktowy dorobek na swoim koncie mieli po zawodach także Hancock i Matej Zagar. Słoweńcowi wyraźnie odpowiada sztuczny tor w stolicy Polski, bo w 2015 został zwycięzcą „kadłubowego” Grand Prix, które zostało zakończone po odjechaniu raptem 12 wyścigów. Czyżby Zagar miał być królem polowania także w sobotni wieczór 13 maja 2017 roku? Kurs na zwycięstwo Słoweńca to aż 15.00.

W Warszawie na torze obejrzymy w sumie aż pięciu Polaków, bo z „dziką kartą” startować będzie starszy brat Piotra Pawlickiego – Przemysław. Jego forma w meczach PGE Ekstraligi w pełni uzasadniania ten wybór, choć nie brakowało głosów, że „dzikusa” dostać powinien wielki nieobecny cyklu Grand Prix – Jarosław Hampel. „Mały” niestety po długotrwałej kontuzji złamania nogi wciąż nie wrócił do swojej optymalnej formy. Większe szanse na dobry występ w Warszawie ma Przemysław Pawlicki. Jeśli to on sięgnie po Grand Prix Polski to trafimy okazały kurs 34.00!

Grand Prix na Stadionie Narodowym w Warszawie to wyjątkowa impreza, co podkreślają nie tylko organizatorzy i kibice, ale także sami zawodnicy, dla których występ przed tak liczną i wspaniale dopingującą publicznością to rzadkość. W dodatku obiekt w stolicy Polski to zdecydowanie najładniejsza arena całego cyklu Grand Prix. Cardiff, Sztokholm czy Praga mogą pozazdrościć Warszawie tak zainteresowania kibiców, jak i samej infrastruktury. Pierwsze zawody w Warszawie okazały się niewypałem, ale już rok temu wszystko zagrało jak należy. Tegoroczna impreza kończy trzyletnią umowę PZM z BSI, ale wiele wskazuje na to, że dojdzie do parafowania nowej. Na ten moment trudno wyobrazić sobie, by Grand Prix 2018 nie zahaczyło o stolicę Polski, kraju zdecydowanie najbardziej prężnego jeśli chodzi o żużel.