Eurobasket z Polakami, ale bez większych nadziei


Dziś startuje 40. Eurobasket, czyli Mistrzostwa Europy w koszykówce mężczyzn. Gospodarzami są aż cztery państwa rozstrzelone po mapie „od Sasa do Lasa” – Finlandia, Izrael, Rumunia i Turcja. Wśród drużyn uczestniczących w turnieju nie zabraknie reprezentacji Polski, która niestety nie jest uważana za faworyta, a sukcesem ma być ewentualny awans do ćwierćfinału. Na „dzień dobry” Polacy grają w czwartek ze Słowenią. Transmisje wszystkich meczów Eurobasketu oferuje Unibet TV.

Słowenia 1.41, Polska 3.00 – czwartek 12:45
Po środowej porażce siatkarzy ze Słowenią, nastroje polskich kibiców przed meczem koszykarzy nie są najlepsze. W środowy wieczór to Polacy byli faworytem, a mimo to gładko ulegli swoim rywalom w barażu o ćwierćfinał. W czwartek przed rozpoczęciem meczu to Słowenia uchodzi za faworyta i nic w tym dziwnego – zespół ten personalnie ma mocniejszy skład, a jego gwiazdą jest bez wątpienia Luka Doncić – 18 latek, który występuje w Realu Madryt. Mówi się o nim, że wkrótce ma być numerem 1 w drafcie NBA. On wespół z inną gwiazdą słoweńskiego basketu, Goranem Dragiciem, to ci, których nasi zawodnicy muszą obawiać się najbardziej.

Nasza reprezentacja prowadzona przez Mike’a Taylora startuje w Eurobaskecie bez najlepszego polskiego koszykarza, Marcina Gortata. Środkowy Washington Wizards zakończył reprezentacyjną karierę, co było sporym ciosem dla biało-czerwonych. Celem minimum jest oczywiście wyjście z grupy. Uda się to czterem z sześciu drużyn, a poza Polską i Słowenią są to Grecja, Francja, Islandia i wreszcie gospodarze – Finlandia. To właśnie w hali Hatwall Arena w Helsinkach rozgrywane będą mecze „polskiej” grupy A. Po ewentualnym wyjściu z grupy, rozpoczyna się rywalizacja w systemie play-off od 1/8 finału. Kurs na to, że Polacy odpadną w grupie wynosi 2.15. Na odpadnięcie w 1/8 finału 2.50, a w ćwierćfinale – 2.75. Każdy lepszy wynik będzie czymś na kształt sensacji.

Dwunastoosobową kadrę Polaków na Eurobasket stanowią: Michał Sokołowski (Rosa Radom), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), A.J. Slaugher (ASVEL Lyon-Villeurbanne), Damian Kulig (Banvit), Przemysław Zamojski (Stelmet Zielona Góra), Mateusz Ponitka (Iberostar Teneryfa), Adam Waczyński (Unicaja Malaga), Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra), Tomasz Gielo (Joventut Badalona), Przemysław Karnowski (MoraBanc Andorra), Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Adam Hrycaniuk (Stelmet Zielona Góra).

Polska z oczywistych względów musi radzić sobie bez Marcina Gortata, ale osłabienia innych reprezentacji także są spore. Serbowie, Grecy, Francuzi, Hiszpanie i Włosi także mają swoje duże problemy – kontuzje, zakazy z klubów NBA czy inne względy wykluczają takich koszykarzy jak Parker, Teodosić, Llull, Batuma, Gallinari, Ilyasova, Mirotić i wielu innych.

Przed dwoma laty w Eurobaskecie triumfowali Hiszpanie z genialnym Pau Gasolem, który został królem strzelców i MVP turnieju. Co zmieniło się przez te dwa lata? Chyba nie tak wiele. Hiszpanie nadal są faworytami imprezy – kurs 2.25 i 1.25 na miejsce na podium! Faworyci do nagrody MVP mistrzostw? Bracia Gasol, a jakże! Pau – 3.00, Marc – 5.00. Jeśli chodzi o rywalizację w kategorii króla strzelców, za najgroźniejszego rywala Pau Gasola uchodzi Bojan Bogdanović. Kurs na Chorwata identyczny jak na Hiszpana – 4.00.