ASW: Powrót konkursu wsadów?


Fani NBA czuli się rozczarowani w przekroju kilku poprzednich lat poziomem, jaki prezentował konkurs wsadów NBA. Niegdyś brała w nim udział elita NBA, gracze absolutnie wyjątkowi, którzy nie byli stworzeni tylko i wyłącznie do robienia wsadów, lecz także gry niepowtarzalnej gry na parkietach ligi. Co się zmieniło od tamtego czasu? Dużo, bardzo dużo.

Kolejna generacja graczy była jeszcze bardziej atletyczna, ale mocno cierpiała ich pomysłowość, bowiem robili rzeczy, które zaskakiwały tylko tych, którzy nie śledzą na bieżąco NBA i nie interesują się koszykówką. Najlepszym przykładem jest skok Blake’a Griffina nad samochodem, ściślej - nad maską samochodu. Biorąc pod uwagę poziom w lidze – nie było to nic nadzwyczajnego, a mimo to gracz Clippers zrobił wielkie show.

Rok temu z kolei, wygrał Jeremy Evans, zawodnik Utah Jazz. Jeden z jego wsadów polegał na umieszczeniu kamery na głowie i wsadzenia piłki do kosza w mało wyszukany sposób. Była to prawdopodobnie najbardziej nieudana próba w historii całego konkursu, mimo to Evans wygrał. W tym roku również będzie uczestniczył i z pewnością zrobi wszystko, aby obronić tytuł.

Nazwiska na tegoroczną edycję są bardzo ciekawe: Eric Bledsoe – rozgrywający Los Angeles Clippers, Terrence Ross – rzucający obrońca Toronto Raptors, Gerald Green – niski skrzydłowy Indiany Pacers, James White – rzucający obrońca New York Knicks, Kenneth Faried – niski skrzydłowy Denver Nuggets oraz wcześniej wspomniany Jeremy Evans – niski skrzydłowy Utah Jazz.

Każdy z tych graczy potrafi robić w powietrzu rzeczy, które niejednokrotnie postawiły na nogi całą halę. Według bukmacherów największe szansę na James White. Kurs na gracza Knicks wynosi 3,00. Następny w kolejce jest Gerald Green – 4,00. Faworytem nie jest z kolei Kenneth Faried z Kolorado, na którego kurs wynosi 10,00. Niemniej gracz Nuggets może zaskoczyć wielu niedowiarków, jak robił to wiele razy podczas meczów swojego zespołu.

Kursy na pozostałych zawodników: Terrence Ross – 4,75; Eric Bledsoe – 6,50; Jeremy Evans – 9,00.

Konkurs wsadów będzie ostatnim w drugi dzień Weekendu Gwiazd w Houston. Od lat był zwieńczeniem sobotnich zmagań, prawdziwą wisienką na torcie. Dlatego gracze, którzy brali w nim udział musieli do pewnego stopnia czuć się zobowiązani, aby nie zawieść fanów oraz gwiazd, które przyszły oglądać koszykarzy robiących rzeczy wykraczające poza ludzkie możliwości.

Nadal jednym z najbardziej pamiętnych konkursu wsadów jest ten z 2000 roku, gdy Vince Carter pozostawił konkurencję daleko w tyle. Każdy wsad Air Canady był dokładnie tym, czego oczekujemy po tego typu konkursie. Dostarczył wszystkim fanom ekscytacje, której nie doświadczyli od wielu lat. Śladami Cartera chciał podążać Jason Richardson, który również zrobił kilka razy niezłe widowisko.

Jak będzie tym razem? Grono jest naprawdę zacne, zatem spodziewamy się wysokich lotów i wsadów, jakich świat wcześniej nie widział. Fani wierzą, że konkurs wsadów za jego najlepszych czasów powróci w Houston. Wszyscy w to głęboko wierzymy, ale czy zniesiemy kolejne rozczarowanie? Miejmy nadzieję, że tuż po konkursie nie trzeba będzie poruszać tego tematu.