Curry prowadzi „Wojowników” po kolejny tytuł


Data 13 grudnia zapadła niegdyś w pamięć wszystkich Polaków. W tym roku 13 dzień grudnia był za to szczególnym momentem dla fanów koszyków w Stanach Zjednoczonych. W trwającym od półtora miesiąca sezonie NBA po raz pierwszy porażki doznali koszykarze Golden State Warriors. Po 24 kolejnych zwycięstwach!

Kursy na mistrzostwo NBA
„Wojownicy” po sześciomeczowej rywalizacji sięgnęli po tytuł mistrzowski w sezonie 2014/15 i wygląda na to, że mają wszelkie atuty w ręku, by sukces powtórzyć, być może dokonując tego w znacznie bardziej przekonującym stylu.

Warriors pobili rekord ligi w ilości kolejnych zwycięstw od początku sezonu, ale nie udało im się przebić dokonania Los Angeles Lakers z sezonu 1971/72. „Jeziorowcy” wygrali wtedy 33 kolejne mecze w NBA, ale nie od początku rozgrywek. Ten rekord póki co pozostanie nienaruszony, a wiele wskazywało na to, że rozpędzona drużyna z Oakland jest w stanie napisać nową kartę historii w amerykańskiej zawodowej lidze koszykówki.

Stephen Curry i spółka są w niesamowitej formie. Gdyby finały NBA odbywały się dziś, nikt nie miałby cienia wątpliwości, kto sięgnie po mistrzostwo. Do fazy play-off i jej głównych rozstrzygnięć jednak bardzo daleko i stąd wciąż na tytule dla Golden State Warriors można sporo zarobić. Obecnie to kurs 2.70.

 

Głównym kontrkandydatem „Wojowników” do mistrzostwa mają być ubiegłoroczni finaliści – Cleveland Cavaliers, z wciąż dążącym do sukcesów LeBronem Jamesem w składzie. Obecnie „Kawalerzyści” są liderem Konferencji Wschodniej i trzecim zespołem całej ligi jeśli chodzi o procent zwycięstw. Wyprzedzają ich ekipy z Zachodu – San Antonio Spurs i oczywiście niesamowici GSW. Czy w NBA dochodzi właśnie do zmiany warty? Czy 31-letni LeBron zaczyna ustępować 4 lata młodszemu Curry’emu?

Curry w zeszłym sezonie otrzymał tytuł MVP sezonu zasadniczego i jest na najlepszej drodze do powtórzenia tego wyniku. Średnio 32 punkty na mecz czynią go liderem tej statystyki, a przed Jamesem (26.61) jest jeszcze James Harden (28.58). Obecnie kurs na to, że to właśnie Curry otrzyma tę prestiżową nagrodę MVP wynosi ledwie 1.27.

Średnia evaluation? Tu też prowadzi Curry – 31.73 to jedyny rezultat ponad trzydziestkę. Za nim plasują się dwaj koszykarze Oklahoma City Thunder Rusell Westbrook i Kevin Durant, a dopiero czwarty jest James. Wygląda na to, że wspierany przez świetnego Klaya Thompsona Curry może zupełnie zaorać sezon 2015/16 w NBA. Skoro GSW potrafią w ciągu 24 minut meczu rzucić 79 punktów, przy skuteczności „trójek” 8/10, to nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.

Gdy jedna legenda umiera, a mowa tu Kobe Bryancie, którego LA Lakers zamykają tabelę Konferencji Zachodniej, rodzi się nowa. Rodzi się na naszych oczach, więc nie przegapmy tego, zwłaszcza że w okresie świątecznym NBA nie ma zbyt wielkiej konkurencji w świecie sportu. W Wigilię „Wojownicy” grają z Utah Jazz, a prawdziwym szlagierem będzie ich mecz w Boże Narodzenie. Spotkają się wówczas z „Kawalerzystami” z Cleveland. Mecz finalistów ubiegłego sezonu to piękny prezent na święta dla fanów basketu.