Gorąca noc w NBA. Clippers rosną w siłę


Tak dobrego początku sezonu Los Angeles Clippers nie mieli od sześciu lat, kiedy to w sezonie 2006/07 zaczęli od bilansu 6-2. Obecnie zajmują 3. miejsce w konferencji Zachodniej. Nie sam bilans jest jednak ważny, ale fakt, że zdołali już pokonać w tym sezonie: Grizzlies 101:92, Lakers 105:95, Spurs 106:84 czy Heat 107:100. 

- To ważne zwycięstwa, ale graliśmy we własnej hali i powinniśmy je wygrywać - uważa trener Vinny Del Negro. - Możemy być jeszcze lepsi. Nie możemy zadowalać się tymi zwycięstwami - dodaje Blake Griffin, a emocje studzi Chris Paul. - Jest wcześnie, bardzo wcześnie. Musimy po prostu tak grać w każdym spotkaniu - mówi rozgrywający Clippers.

Najważniejszym elementem w układance Clippers jest fakt, że każdy zna swoje miejsce w drużynie i wykonuje przydzielane mu zadania. - Nikt nie próbuje niczego robić na siłę. Takie rzeczy zdarzają się, kiedy jesteś i szukasz swojego miejsca - dodaje 27-letni Paul dla którego jest to już ósmy sezon w NBA.

Co ciekawe najlepszym strzelcem Clippers jest rezerwowy Jamal Crawford (20,5 punktu). Chris Paul znakomicie rozgrywa (17 punktów i 10,3 asysty), a pod koszami rządzą Blake Griffin i DeAndre Jordan. Trener Del Negro ma też świetnego zmiennika dla CP3 Erika Bledsoe. 

Po wygranej z Miami Heat 107:100 w Los Angeles zagoszczą dziś w nocy Chicago Bulls. Pod nieobecność wracającego po kontuzji Derricka Rose'a Byki nie są tą samą drużyną, co chociażby rok temu. Zwłaszcza, że zawodzi Carlos Boozer. Skrzydłowy Bulls odblokował się dopiero w spotkaniu z Phoenix Suns, kiedy zdobył 28 punktów. Wcześniej zaliczał występy jak 9 punktów z Thunder, czy 2 punkty z Wolves.

Transmisja spotkania Los Angeles Clippers - Chicago Bulls w Canal+ Sport od godziny 3:00.

Nasz typ: Los Angeles Clippers 1,37.


Zatrzymali niepokonanych Knicks, ale czy wygrają w Charlotte?

Po tym jak Memphis Grizzlies zatrzymali New York Knicks, spotkanie w Charlotte powinno być dla nich formalnością. Grizzlies wygrali z Knicks 105:95 i mają najlepszy bilans w NBA - siedem zwycięstw i jedną porażkę. Dzień po wyczerpującym pojedynku przyjdzie im się zmierzyć z Bobcats, którzy nie są już tą samą drużyną co w zeszłym sezonie.

W poprzednich rozgrywkach Bobcats byli najgorszym zespołem w lidze. Wygrali zaledwie siedem z 66 meczów. Ich właściciel - Michael Jordan - wie jednak, że budowanie drużyny to proces i nie poddał się. Ich najlepszym zawodnikiem jest ubiegłoroczny debiutant Kemba Walker (19 punktów średnia), ale sporo wnoszą też dwaj inni obrońcy. Ramon Sessions przyszedł z Los Angeles Lakers i mimo że jest zmiennikiem Walkera, to nie przeszkadza mu to być drugim strzelcem drużyny (średnia 16,3). Jordan zatrudnił też Bena Gordona, który najpierw robił furorę w Chicago Bulls, ale potem nie mógł się odnaleźć w Detroit Pistons. Warto zwrócić też uwagę na wszechstronnego debiutanta, jakim jest Michael Kidd-Gilchrist.

Bobcats grają we własnej hali, w której mają bilans 3-1. Odpoczywali od środy, a teraz czeka ich spotkań przed własną publicznością. Grizzlies są po trudnym starciu z Knicks. W sezonie NBA każda drużyna rozgrywa aż 82 mecze, dlatego często zdarza się, że tak dobre drużyny jak Memphis lekceważą wyraźnie słabszych rywali, co młodzi i głodni zwycięstw Bobcats mogą spróbować wykorzystać.

Nasz typCharlotte Bobcats 2,80.