NBA: Bucks pierwszy raz od 26 lat?


Tym razem ekipa z Arizony zmierzy się z drużyną Bucks, którą od kilku spotkań prowadzi tymczasowy trener Jim Boylan. Do spotkania między tymi drużynami doszło już w zeszłym tygodniu, wówczas Bucks odnieśli zwycięstwo i była to pierwsza wygrana nowego trenera. Od tamtego czasu w grze drużyny z Milwaukee sporo się zmieniło i tym razem rywal może zaskoczyć Słońca czymś zupełnie nowym.

Suns potrzebują zwycięstw jak wody, bowiem New Orleans Hornets wygrywając coraz więcej spotkań mogą spowodować, że Suns wkrótce spadną na ostatnie miejsce w konferencji zachodniej. Jeżeli ekipa Marcina Gortata nadal będzie grała tak rozczarowującą koszykówkę, to prawdopodobnie jeszcze przed zakończeniem sezonu w zespole zajdą spore zmiany i niewykluczone, że to Polak zostanie wytransferowany, bowiem tylko on regularnie prezentuje dobry poziom w swojej drużynie i stanowi solidny punkt w każdej potencjalnej transakcji.

Co ciekawe – Milwaukee postara się wygrać w Phoenix po raz pierwszy od 26 lat! To niesamowite osiągnięcie ekipy z Suns jest niestety poważnie zagrożone. Z drugiej strony, skoro do tej pory mieli tak wiele szczęścia, to może i tym razem im dopisze. Jeżeli jednak gospodarze przegrają, dla Jima Boylana będzie to czwarte zwycięstwo w ostatnich 6 meczach.

W poprzednim starciu między obiema ekipami – Suns zaskoczył Brandon Jennings, który świetnie rzucał z dystansu i kontrolował grę swojego zespołu zapewniając mu ostatecznie zwycięstwo. – Jennings przejął mecz i nie  wiedzieliśmy, jak go powstrzymać – mówił po spotkaniu Marcin Gortat. Tym meczem Bucks przerwali serię czterech porażek z rzędu. Drużyna z Wisconsin z bilansem 19-18 zajmuje aktualnie ósme miejsce na wschodzie, co zapowiada ciężką walkę o awans do playoffów.

Słońca na własnym parkiecie przegrały 5 z ostatnich 6 spotkań. Jeżeli przegrają z Bucks, będzie to czwarta porażka z rzędu w US Airways Center, tak źle nie grali od marca 2004. 

Od ekipy z Milwaukee można spodziewać się zwłaszcza dobrej defensywy. Bucks świetnie wymuszają straty. Średnia 16,1 plasuje ich w czołówce ligi. Słońca w pierwszym starciu miały dokładnie 16 strat i od początku sezonu ten problem wydaje się być jednym z najpoważniejszych drużyny. W ostatnich siedmiu meczach ekipa z Arizony rzucała na skuteczności 42% z gry i średnio zdobywała 86 punktów. 

Marcin Gortat zmierzy się z Larry Sandersem, najlepszym blokującym ligi. Sanders jest głównie nastawiony na pracę w defensywie, dlatego wbrew pozorom może to być dla Marcina bardzo trudne starcie. W ostatnich meczach center Phoenix Suns radził sobie jednak przyzwoicie, więc nie ma powodów do obaw. 

Mecz Phoenix SunsMilwaukee Bucks odbędzie się o 3:00 w nocy z czwartku na piątek. 

Nasz typ: Milwaukee Bucks 1,91. Co ciekawe, kurs na Suns również wynosi 1,91.

Kolejnej nocy w ramach sezonu regularnego, odbędzie się spotkanie New York Knicks z Detroit Pistons w Londynie. Po raz drugi w historii NBA, mecz rozgrywek zasadniczych odbędzie się w Europie. Knicks ostatnio napotkali spore problemy, zwłaszcza w defensywie. Tłoki z Mo-Town to zespół, który może zaskoczyć nawet pretendenta do tytułu, zatem Mike Woodson i jego ekipa muszą być uważni. 

Zespoły zagrają w O2 Arena, czyli tej samej, w której Stany Zjednoczone zdobywały złoty medal Igrzysk Olimpijskich. Doskonale pamiętają to Carmelo Anthony i Tyson Chandler, którzy byli filarami drużyny Mike’a Krzyżewskiego. 

Tymczasem w Kalifornii Miami Heat przetestują Los Angeles Lakers. Ekipa z Florydy wygrała ważne starcie z Golden State Warriors i po kilku przegranych w ostatnich tygodniach, znów zagrała w sposób, który zapewnił jej mistrzostwo NBA w minionych rozgrywkach. 

Jeziorowcy z kolei wygrali swoje dwa spotkania z rzędu.  Zwłaszcza w meczu z Milwaukee Bucks bardzo dobrze prezentował się center – Dwight Howard. Jeden z najlepszych defensorów w lidze miał 4 bloki, 16 zbiórek i 31 punktów. Dla Miami Heat dobra forma Howarda może być problemem, bowiem nie mają gracza, który byłby w stanie przez cały mecz pilnować środkowego Lakers.