NBA: Celtics wrócą do MSG?


Niezwykle ważne spotkanie przed Boston Celtics. W poprzednim ekipa z TD Garden ograła New York Knicks w Madison Square Garden i do Bostonu wraca po trzecie zwycięstwo w serii. Jeżeli uda im się wygrać, powrócą na mecz numer siedem do Wielkiego Jabłka. Gracze Knicks zlekceważyli sobie rywala w poprzednim starciu i zapłacili za to wysoką cenę.

Warto zaznaczyć, że w historii NBA jeszcze żaden zespół nie wygrał serii, przegrywając 3-0. Jednak jeżeli ktoś miałby tego dokonać, to C’s mają wystarczająco dobre predyspozycje. Wielokrotni mistrzowie NBA nigdy nie poddawali serii, nawet gdy znajdowali się w bardzo trudnym położeniu. Paul Pierce i Kevin Garnett mają jeszcze raz poprowadzić zespół do zwycięstwa i w Madison Square Garden powtórzyć sukces z meczu numer 5.

Gracze z Nowego Jorku po poprzednim starciu, musieli uderzyć się w pierś. Niektórzy przyszli na mecz w czarnych garniturach, twierdząc, że to pogrzeb bostońskich Celtów: - Przyszliśmy na pogrzeb, a sami zostaliśmy zakopani – mówił J.R. Smith, który trafił 3/14 z gry i nie zdołał zapewnić swojej drużynie wsparcia z ławki.

Od razu po meczu doszło do małej sprzeczki słownej pomiędzy Carmelo Anthonym i Jordanem Crawfordem. Sprawa rozeszła się po kościach, ale zapowiada jeszcze ciekawszą rywalizację między tymi ekipami w kolejnym meczu.

Trener Celtics – Doc Rivers starał się zainspirować Celtów faktem, że w 2004 roku Boston Red Sox (drużyna baseball’owa) przegrywała 3-0 z New York Yankees i ostatecznie wygrała 4-3. Jason Terry – rezerwowy zespołu, jest przekonany, że jeżeli jego drużyna wygra spotkanie W TD Garden, to jeszcze wszystko jest możliwe.

Ewentualnie siódme starcie w Madison Square Garden z pewnością będzie dla C’s niezwykle trudne. Knicks będą starali się przypieczętować awans do drugiej rundy już w meczu nr 6. Trener Mike Woodson jest przekonany o sile swojego zespołu, ale nie chce, aby jego gracze po raz kolejny kpili sobie z rywala, przychodząc na mecz ubrani na czarno.

Celtics wygrali 17 mistrzowskich tytułów, ostatni w 2008 roku. Są obok Los Angeles Lakers najbardziej utytułowaną ekipą w NBA. Natura play-offów nie pozwala przekreślać ich szans, mimo że to New York Knicks dysponują znacznie lepszą drużyną. Ich porażka w meczu numer sześć wywrze na Melo i jego kolegach wielką presję, bowiem jeśli odpadną przeciwko C’s, który startowali z siódmego miejsca w konferencji wschodniej, to spadnie na nich niesamowita fala krytyki.

Mecz Boston Celtics – New York Knicks odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o 1:00

Nasz typ: New York Knicks, 1,80. Kurs na Celtics wynosi 2,04.

Szóste spotkanie czeka również Los Angeles Clippers i Memphis Grizzlies. Niedźwiedzie wygrały poprzednie trzy starcia i w kolejnym zagrają na własnym parkiecie. Jeżeli awansują do drugiej rundy, zagrają z kimś z pary Oklahoma City Thunder – Houston Rockets.

W Memphis liczą na siłę, jaką stanowią Marc Gasol i Zach Randolph. To właśnie ta dwójka pozwoliła Grizzlies wygrać ostatnie spotkania i odmienić całkowicie losy serii. Clippers byli lepsi w spotkaniu numer 1 i spotkaniu numer 2.

Nie wiadomo, czy w kolejnym starciu zagra Blake Griffin. Silny skrzydłowy doznał skręcenia kostki podczas poniedziałkowego treningu i już w poprzednim meczu nie był w stanie rywalizować na swoim normalnym poziomie. Dodatkowo, problemy z kciukiem zgłaszał Chris Paul.

Faworytem tego starcia są oczywiście Grizzlies, ale jeżeli Clippers uda się wspiąć na wyżyny i wrócić na mecz nr 7 do Staples Center, mogą jeszcze odzyskać kontrolę.

Nasz typ: Memphis Grizzlies, 1,33. Kurs na Clippers wynosi 3,40.