NBA: Czy Lakers zagrają o mistrzostwo?


Istnieje w lidze uzasadnione przeświadczenie, że Los Angeles Lakers nie zagrają w tym sezonie więcej niż 82 mecze sezonu regularnego. Słaba forma zespołu w pierwszej połowie rozgrywek wzbudziła sporo wątpliwości, co do powodzenia planu zespołu, który zakładał walkę o mistrzostwo poprzez nagromadzenie wielkich graczy. Szansę Jeziorowców maleją, czy zatem zespół zdąży się otrząsnąć i awansować do ósemki premiowanej wejściem do dalszej fazy?

Przed rozpoczęciem sezonu regularnego wobec Los Angeles Lakers były ogromne oczekiwania. Zespół z Miasta Aniołów sprowadził z Orlando Magic Dwighta Howarda i z Phoenix Suns Steve’a Nash. Ta dwójka miała stanowić filar sukcesu zespołu, w którym karty rozdawali już Kobe Bryant i Pau Gasol. Na papierze wszystko wyglądało, jak z bajki. Potem jednak zaczęły się problemy.

Zero zwycięstw w rozgrywkach przedsezonowych i bilans 1-4 po pierwszych pięciu meczach sezonu regularnego spowodował, że ze stanowiska głównego trenera został zwolniony Mike Brown i zastąpiono go Mike’m D’Antonim. W międzyczasie Steve Nash był poza grą z powodu kontuzji. Problemy ze zdrowiem miał też Dwight Howard, który w poprzednim sezonie doznał poważnego urazu pleców.

Wraz ze zmianą trenera, Jeziorowcy liczyli, że powrócą na odpowiedni tor i zaczną wygrywać. Niestety kolejne mecze przyniosły kolejne porażki, a fani stawali się coraz bardziej zniecierpliwieni. Wokół zespołu zaczęła narastać frustracja, która wychodziła w szatni. Rzekomo Kobe Bryant i Dwight Howard mieli do siebie bardzo dużo pretensji. Pogłoski były dementowane, ale media nie dawały Lakers spokoju.

W międzyczasie po ligowych korytarzach zaczęły krążyć plotki o wytransferowaniu Hiszpana Pau’a Gasola, który od początku sezonyu nie spisywał się najlepiej. Jeden z najlepszych skrzydłowych w lidze nie potrafił dostosować się do nowego stylu gry drużyny. Jego pozycję pogarszały również kontuzje, przez które opuścił kilka spotkań. 21 lutego zostanie zamknięte okienko transferowe i nie wiadomo, czy Gasol po tej dacie nadal będzie reprezentował Lakers.

Ostatnio Lakers po małych zmianach wygrali najpierw z Utah Jazz, a następnie z mistrzami Zachodu - Oklahoma City Thunder oraz New Orlenas Hornets. Zwłaszcza zwycięstwo nad Thunder przywróciło Jeziorowcom nadzieję na awans do fazy rozgrywek posezonowych. Później przyszła jednak bolesna porażka z Phoenix Suns.

Minęła połowa sezonu i Jeziorowcy z bilansem 20-26 zajmują 10 miejsce na Zachodzie. O awans będzie ciężko, bowiem już musieliby zacząć regularnie wygrywać. Według subiektywnego kalkulatora ESPN ich szanse na awans do play-offów wynoszą zaledwie 29%.

Eksperci Unibet dają większe szanse scenariuszowi, który mówi, że Lakers nie zagrają w play-offach! Kurs na to, że nie awansują do ósemki wynosi 1,58.

Jeśli uważa, że Jeziorowcy zagrają w play-offach, mogą skorzystać z kursu 2,30.

Oczy kibiców NBA z całego świata skupione są Lakers, bo to wciąż jedna z najbardziej popularnych drużyn, naszpikowana gwiazdami i grająca bardzo widowiskowo. Nie przekłada się to jednak na efekty w postaci zwycięstw. Jak zakończy się wyścig Jeziorowców do play-offów przekonamy się już w najbliższych tygodniach. Ostatni mecz w sezonie zasadniczym Lakers rozegrają w środę 17 kwietnia. Czy walczyć będą do końca? A może dużo wcześniej sytuacja będzie jasna?