NBA: Drugi mecz w Oakland


San Antonio Spurs wygrali starcie numer trzy przeciwko Golden State Warriors i wyszli na prowadzenie 2-1 w półfinałach konferencji na zachodzie. Trener Gregg Popovich dokonał podczas tego meczu kilku kluczowych zmian, które pozwoliły ekipie z Teksasu zatrzymać dwójkę strzelców – Klay’a Thompsona oraz Stephena Curry’ego.

Zarówno Klay, jak i Steph – rozstrzelali Ostrogi w meczu numer jeden i meczu numer dwa. Jednak dzięki świetnej postawie Tony’ego Parkera w końcówce pierwszego pojedynki, Spurs zdołali wyjść na prowadzenie 1-0. Warriors nie potrafili utrzymać dużej przewagi i musieli uznać wyższość rywala, przegrywając 129-127 po dwóch dogrywkach. Tego samego błędu nie popełnili w meczu numer dwa. Bardzo dobra dyspozycja strzelecka Thompsona pozwoliła GSW urwać jeden mecz w Teksasie.

Teraz Wojownicy postarają się zapobiec sytuacji, w której musieliby wracać do San Antonio przegrywając w serii 3-1. Mark Jackson musi przed czwartym starciem znaleźć sposób, aby uwolnić swoich strzelców z obwodu od presji defensywy Spurs, zwłaszcza od Danny’ego Greena, który nie dawał w dwóch poprzednich meczach żyć Curry’emu.

W ekipie z San Antonio, trener Pop cały czas namawia Tony’ego Parkera do częstszego wykorzystywania swoich umiejętności w grze jeden-na-jeden. W poprzednim starciu Francuz świetnie radził sobie w swoich koronnych akcjach na lewym skrzydle, trafiając rzut za rzutem. W pierwszej połowie uzbierał aż 25 punktów i bez wątpienia był najlepszym graczem na parkiecie. Równie dobrze pod koszem spisał się Tim Duncan. Weteran przyznał, że chciałby raz jeszcze powalczyć o mistrzowski tytuł i prawdopodobnie nie będzie lepszej okazji.

Co ciekawe – nadal nie wiadomo, czy Tony Parker i Stephen Curry zagrają w tym meczu. Tony Parker bezpośrednio po trzecim starciu mówił, że czuje silny ból w lewej łydce. Pojawił się podczas drugiej połowy i do pewnego stopnia wpłynął na postawę rozgrywającego. Natomiast Stephen Curry kostkę skręcił w czwartej kwarcie. Wcześniej podczas tegorocznych play-offów również miał z nią problemy, ale szczęśliwie nie stracił żadnego meczu. Dla lidera Warriors ostatni mecz nie był najlepszy. Z 17 rzutów spudłował aż 12, nie był w stanie pomóc swoim kolegom w walce z rywalem.

Gdyby Parker nie mógł zagrać dla Spurs, trudne zadanie czekałoby rezerwowego – Manu Ginobiliego, który musiałby przejąć na siebie obowiązki podstawowego rozgrywającego. Z kolei Stephena Curry’ego zastąpiłby Jarret Jack – jeden z najlepszych rezerwowych sezonu regularnego.

Mecz Golden State Warriors – San Antonio Spurs odbędzie się w niedzielę o 21:30.

Nasz typ: San Antonio Spurs, 1,87. Kurs na Spurs wynosi 1,95.