NBA: Dwa wielkie starcia


Niedziela to rarytas dla fanów NBA z Europy, bo zazwyczaj lecą dwa mecze w godzinach wieczornych. Tym razem w Nowym Jorku zmierzą się Heat z Knicks, a w kolejnym meczu Los Angeles Clippers podejmą u siebie Oklahomę City Thunder. Pierwsze starcie będzie pojedynkiem pomiędzy elitą wschodu. Na początku sezonu prognozowano, że Heat mogą zagrać z Knicks w finale konferencji. Teraz więcej szans daje się Indianie Pacers.

Niemniej starcie pomiędzy tymi ekipami będzie bardzo ważne przede wszystkim dla New York Knicks. Seria zwycięstw Żaru trwa już 13 spotkań. Tymczasem Knicks w drugiej połowie sezonu mają spore problemy z odnalezieniem tej samej dyspozycji, jaką dysponowali na początku rozgrywek 2012/2013. Carmelo Anthony w międzyczasie spadł w rankingach najlepszych graczy, głównie ze względu na swoją nieregularną grę.

Znacznie lepiej na tym etapie sezonu prezentuje się LeBron James, który  w lutym rozegrał jeden  z najlepszych miesięcy w swojej karierze na parkietach NBA. Gracz Miami Heat rzucając na skuteczności 64% z gry, powtórzył osiągnięcie legendy Los Angeles Lakers – Kareema Abdul-Jabbar, który w sezonie 1983 rzucał 65% z gry. James dokonał absolutnie wyjątkowej rzeczy.

Mecz pomiędzy tymi ekipami odbędzie się w mekce koszykówki, czyli Madison Square Garden. Wbrew pozorom to wcale nie musi oznaczać przewagi gospodarzy. Panuje przekonanie, że  w MSG największe gwiazdy ligi podnoszą swoją grę na jeszcze wyższy poziom. Tak ostatnio było ze Stephenem Currym, który trafił 11 ze swoich 13 prób za trzy i zanotował 54 punkty. Wcześniej podobne mecze w tym miejscu rozegrali m.in. Michael Jordan, czy nawet LeBron.

Knicks w ostatnich 10 meczach osiągnęli bilans 5-5. Ostatnio zespół poinformował o operacji Rasheeda Wallace’a, która wykluczy weterana do końca sezonu regularnego. Istnieje jednak duża szansa, że stopa zawodnika wykuruje się na czas pierwszej rundy fazy rozgrywek posezonowych. W zespole jednak nie mogą czekać na gracza, zwłaszcza teraz, gdy toczą w tabeli wschodniej konferencji zacięte starcie z ekipą Indiany Pacers.

James w ostatnim meczu Heat nieco odpuścił, ale mimo to zespół na własnym parkiecie poradził sobie z Memphis Grizzlies. Jeżeli ekipa z Miami wygra po raz 14 z rzędu, to wyrówna tym samym osiągnięcie z sezonu 2004/2005, gdy do podobnej serii prowadził ich Dwyane Wade. Znacznie większe szanse daje się w tej rywalizacji gościom.

Mecz Miami Heat – New York Knicks odbędzie się w niedzielę o 19:00

Nasz typ: Miami Heat, 1,51. Kurs na Knicks wynosi 2,60.

W kolejnym starciu tego wieczora Los Angeles Clippers na własnym parkiecie podejmą Oklahomę City Thunder. Obie ekipy na zachodzie będą rywalizowały ze sobą o miejsce w tabeli zachodu. Od początku rozgrywek 2012/2013 ekipa z Miasta Aniołów prezentuje poziom, który wywindował ich na poziom gry w finale playoff.

Thunder są traktowani jako najpoważniejszy kandydat do mistrzostwa obok Miami Heat. Ekipa z Oklahomy ma pewne rachunki do wyrównania z zespołem LeBrona Jamesa. Zanim jednak zmierzą się ze swoim głównym rywalem, muszą po drodze pokonać resztę zachodu.

Clippers mogą być ich najgroźniejszym rywalem. San Antonio Spurs wiele razy zawodzili w playoffach, ekipa z Miasta Aniołów jest z kolei jeszcze niedoświadczona. Thunder bez wątpienia są faworytem, ale muszą uważać, bo Clippers są głodni zwycięstw na wysokim poziomie. Ostatnio jednak Grzmoty nie radzą sobie najlepiej.

W ostatnim starciu Thunder ulegli Denver Nuggets w Pepsi Center. W ostatnich 10 meczach osiągnęli bilans 6-4, z kolei Clippers 8-2.

Nasz typ: Los Angeles Clippers, 1,70. Kurs na Thunder wynosi 2,18.