NBA: Grizzlies wyrównają serię?


Czwarty mecz serii pomiędzy Los Angeles Clippers i Memphis Grizzlies. Po raz kolejny obie ekipy zmierzą się w FedExForum, czyli na parkiecie Niedźwiedzi. Gospodarze wygrywając trzecie starcie udowodnili, że ekipie z Los Angeles nic w tej rywalizacji nie przyjdzie łatwo. Na ten moment Clippers prowadzą 2-1, ale już kolejnej nocy może się to zmienić.

W trzecim meczu świetnie zaprezentował się silny skrzydłowy – Zach Randolph. Zawodnik zdobył 27 punktów i miał 11 zbiórek. Początek serii w jego wykonaniu był bardzo słaby. Gracz, który miał znakomity początek sezonu regularnego, zebrał tylko 12 piłek w dwóch meczach. Rywalizacja z Blakem Griffinem w ogóle mu nie odpowiadała.

Grizzlies liczą, że słynny Z-Bo podtrzyma dyspozycję i będzie dla Clippers problemem również w czwartym meczu. Trener Lionel Hollins musi tymczasem wycisnąć wszystko ze swojego rozgrywającego Mike’a Conley’a, który prezentował się dobrze w dwóch pierwszych meczach, ale w trzecim wyraźnie spuścił nogę z gazu.

To samo dotyczy Chrisa Paula, który nie potrafił przejąć inicjatywy w czwartym meczu i sam po meczu przyznał, że zawiódł swoich kolegów z drużyny. W Clippers jednak istnieje odpowiedzialność zbiorowa. Nikt nie chce zrzucać na nikogo winy. Zespół nadal prowadzi w serii i na piąty mecz wraca do Los Angeles. Jeżeli wygrają czwarte starcie w Memphis, będą mogli na własnym parkiecie zamknąć serię i awansować do drugiej rundy play-offów.

Niedźwiedzie będą z pewnością starały się znów zatrzymać Chrisa Paula, bo to on jest motorem napędowym drużyny z LA. Pod koszem największym zagrożeniem jest Blake Griffin, który wielokrotnie wygrywał bezpośrednie pojedynki z obrońcami, którym przyszło zajmować się pod koszem silnym skrzydłowym.

Gospodarze w ostatnim meczu odnieśli zwycięstwo głównie dzięki świetnej grze pod koszem. Grizzlies wygrali w pomalowanym 22:4, co ostatecznie wpłynęło na wynik spotkania. Lionel Hollins już wie, gdzie ma szukać swoich szans i z pewnością będzie starał się zrobić wszystko, aby podtrzymać dominację swoich graczy.

Obie ekipy będą starały się także wykorzystać swoje głębokie ławki rezerwowych, aby podtrzymać rytm zarówno w ataku, jak i obronie. Jeszcze przed rozpoczęciem serii mówiono, że ta rywalizacja może mieć naprawdę różne oblicza.

Mecz Memphis Grizzlies – Los Angeles Clippers odbędzie się w sobotę o 22:30

Nasz typ: Memphis Grizzlies, 1,62. Kurs na Clippers wynosi 2,33.

Trzeci mecz czeka Oklahomę City Thunder i Houston Rockets. Po dwóch spotkaniach w Oklahomie, zespoły przenoszą się do Houston, gdzie Rakiety będą próbowały wygrać w tych play-offach po raz pierwszy. W meczu numer 2 było blisko, ale się nie udało.

Oklahoma City Thunder straciła swojego rozgrywającego – Russella Westbrooka. All-Star ma problemy z łękotką w kolanie i może nie wrócić do gry podczas reszty play-offów. Zespół jednak tego nie wykluczył. Metta World Peace niedawno przeszedł podobny zabieg do tego,który czeka Westbrooka i wrócił po zaledwie dwóch tygodniach.

Teraz jeszcze większa presja spoczywa na barkach Kevina Duranta, lidera Thunder. Westbrooka na pozycji rozgrywającego zastąpią Reggie Jackson i Derek Fisher.

Nasz typ: Oklahoma City Thunder, 1,82. Kurs na Rockets wynosi 2,00.