NBA: Grizzlies zatrzymają Clippers?


Seria Los Angeles Clippers – Memphis Grizzlies przenosi się do Tennesse, skąd ekipa z Miasta Aniołów może wyjechać z awansem do drugiej rundy fazy rozgrywek posezonowych. Clippers wygrali dwa poprzednie mecze, przy czym drugi był dla nich znacznie większym wyzwaniem niż pierwsze starcie. LAC wygrali je, dzięki trafieniu w ostatniej sekundzie Chrisa Paula.

Grizzlies w drugim meczu zaprezentowali się lepiej w defensywie, ale nadal brakuje im skuteczności w ataku. Tayshaun Prince, który miał poprawić skuteczność zespołu, nie potrafi sobie poradzić przy agresywnej obronie Clippers. Jednak zanim Grizzlies pomyślą o ataku, muszą skupić się na defensywie, która do tej pory nie spełniała swoich zadań.

Niedźwiedzie muszą odzyskać kontrolę pod koszem i w trumnie. W dość słabej dyspozycji znajduje się teraz Zach Randolph. Silny skrzydłowy ma ogromne problemy w obronie z Blakem Griffinem, sam nie zbiera tak, jak wcześniej i nie jest tak skuteczny. Jeżeli Grizzlies myślą o przejęciu kontroli pod koszem, potrzebują Zacha w pełni formy. W dwóch meczach zebrał zaledwie 12 piłek, a podczas sezonu regularnego jego średnia wynosiła 11,2.

Grizzlies podczas dwóch spotkań w Los Angeles mieli także ogromne problemy z faulami. Trener Lionel Hollins zmuszony był rotować składem tak, aby pozostać w grze i jednocześnie w miarę skutecznie korzystać z graczy, którzy mieli zrobić w tej serii różnicę.

Wczoraj liga potwierdziła, że najlepszym defensorem sezonu regularnego został Marc Gasol. Center Memphis Grizzlies poczynił niezwykły postęp podczas rozgrywek zasadniczych i był głównym filarem defensywnych szyków Niedźwiedzi. Wygrał w głosowaniu miedzy innymi z Serge Ibaką (Oklahoma City Thunder) i Joakimem Noah (Chicago Bulls).

Wpływ Gasola na zespół jest ogromny, zatem także on będzie odpowiadał za to, jak Grizzlies poradzą sobie w kolejnym meczu przeciwko Clippers. Ekipa Vinny’ego Del Negro będzie w dużej części korzystała z Blake’a Griffina pod koszem. Silny skrzydłowy jest świetnie wyszkolony technicznie i do tej pory nie miał problemów z Zachem Randolphem.

Ciekawego pojedynku fani mogą się spodziewać także pomiędzy Chrisem Paulem i Mikem Conley’em. Obaj rozgrywający uchodzą za jednych z najlepszych w NBA, jednak ten drugi był do tej pory bardzo często niedoceniany. Conley wykonał świetną pracę w drugim meczu i jeżeli utrzyma ten sam poziom koncentracji, może rywalowi narobić wiele problemów.

Mecz Memphis Grizzlies – Los Angeles Clippers odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o 3:30.

Nasz typ: Memphis Grizzlies, 1,57. Kurs na Clippers wynosi 2,57.

W trzecim meczu zmierzą się także Chicago Bulls i Brooklyn Nets. Po dwóch spotkaniach w Barclays Center, mamy w tej serii remis. Trzecie starcie będzie zatem bardzo ważne. Bulls rozegrają je na własnym parkiecie w United Center.

Wyrwanie jednego meczu Nets na ich parkiecie, było dla drużyny Toma Thibodeau niezwykle ważne. Jeżeli przegraliby oba spotkania, stanęliby przed trudnym zadaniem wyrównania serii na własnym parkiecie. Nets z pewnością epatowaliby pewnością siebie. W tych okolicznościach muszą bardzo uważać.

Nie wiadomo, czy do gry powróci Joe Johnson. Zawodnik Brooklyn Nets ma problemy z rozcięgnem podeszwowym i decyzja zapadnie bezpośrednio przed meczem. Na pewno zagra Joakim Noah, który również ma kłopoty ze stopą. Center zapowiedział, że nie zrezygnuje z walki dla swojej drużyny.

Nasz typ: Chicago Bulls, 1,58. Kurs na Nets wynosi 2,42.