NBA: Ile potrwa seria Miami Heat?


Ekipa z Florydy wygrała już dziewięć spotkań z rzędu, a w kolejnym starciu zmierzy się z Philadelphią 76ers. Szóstki na początku sezonu grały całkiem przyzwoicie. Jednak wraz z kolejnymi tygodniami kontuzje oraz braki pod koszem spowodowały, że zespół spadał w dół. Walka o fazę rozgrywek posezonowych będzie dla nich bardzo trudna, ale jeszcze nie wszystko stracone. Zwłaszcza, że konferencja wschodnia jest bardzo nieprzewidywalna.

Sixers z bilansem 22-30 zajmują dziewiąte miejsce na wschodzie i mają spory dystans do odrobienia, jeżeli myślą o grze po zakończeniu sezonu regularnego. Na ósmym miejscu znajdują się Milwaukee Bucks z bilansem 26-27. Do gry dla drużyny z Filadelfii nie powrócił jeszcze Andrew Bynum. Center trafił do zespołu przed rozpoczęciem rozgrywek, ale nie wyleczył kontuzji kolana. Zespół nie podał konkretnej daty powrotu swojego zawodnika. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie on zmuszony opuścić sezon.

W Miami Heat na tym etapie sezonu nie mogłoby być lepiej. Podczas ostatnich godzin okienka transferowego zespół oddał swojego rezerwowego centra – Dextera Pittmana do Memphis Grizzlies. W ten sposób w rotacji pojawiło się jedno wolne miejsce, które Heat będą mogli spożytkować, jeżeli zajdzie potrzeba zatrudnienia dodatkowego gracza. To bardzo ważne przed playoffami.

Podczas serii dziewięciu wygranych z rzędu, LeBron James wielokrotnie podkreślał, że jest w tym momencie najlepszym graczem na globie. Jego skuteczność oraz wszechstronność sprawiają, że jego wyczyny ogląda się z wielką przyjemnością. Sixers stracili przed sezonem Andre Iguodala, a to oznacza, że nie mają wystarczająco dobrego obrońcy, który mógłby skutecznie zatrzymać zawodnika Miami Heat podczas jego kolejnego koncertu.

Heat z bilansem 38-14 zajmują pierwsze miejsce na wschodzie i ich pozycja nie jest zagrożona, bowiem druga ekipa – New York Knicks, traci spory dystans do Żaru. Bez większych problemów James i spółka powinni wejść do fazy rozgrywek posezonowych, jako najlepsza ekipa konferencji. W poprzednim sezonie zajęli drugie miejsce. Pierwsi byli Bulls z Chicago.

Po tym meczu drużyna Erika Spolestry wraca do Miami. W ostatnim spotkaniu defensywna Heat zatrzymała Chicago Bulls na 67 punktach. Jeżeli Sixers nie znajdą jakiegoś efektywnego rozwiązania w ataku, mogą być w naprawdę poważnych tarapatach. Może im pomóc fakt, że grają na własnym parkiecie, gdzie mają bilans 16-13.

Mecz Philadelphia 76ers – Miami Heat odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę o 1:30.

Nasz typ: Miami Heat, 1,30. Kurs na Sixers wynosi 3,60.

Kolejny dzień z NBA zakończą Los Angeles Clippers i Utah Jazz, na parkiecie Staples Center. Drużyna z Miasta Aniołów w swoim pierwszym meczu po przerwie na Weekend Gwiazd, przegrała u siebie z San Antonio Spurs. Katem Clippers okazał się Tony Parker, który kompletnie zdominował na swojej pozycji innego All-Star – Chrisa Paula.

W kolejnym starciu CP3 będzie starał się udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. Nie będzie miał trudnego zadania, bowiem Utah Jazz ma spore braki  na obwodzie. Zespół z Salt Lake City postara się to zmienić przed rozpoczęciem sezonu 2013/2014.

Mogło to nastąpić już podczas zimowego okienka, ale Jazzmani postanowili nie oddawać ani Ala Jeffersona, ani Paula Millsapa. Obaj gracze po zakończeniu rozgrywek staną się niezastrzeżonymi wolnymi agentami, a ekipa z Salt Lake City planuje podpisać tylko jednego z nich. Dlaczego więc postanowili nie wykonywać żadnych ruchów? Na to pytanie nie otrzymaliśmy konkretnej odpowiedzi.

Jazz z bilansem 31-24 zajmują siódme miejsce na zachodzie. Z kolei Clippers mają na swoim koncie 39 wygranych i 18 porażek, co daje im trzecie miejsce. Jako, że mecz odbędzie się w Staples Center, to Clippers są faworytem.

Nasz typ: Los Angeles Clippers, 1,19. Kurs na Jazz wynosi 4,85.