NBA: Jazz odpowiedzą Jeziorowcom?


Los Angeles Lakers wygrali ostatni mecz z Indianą Pacers, mimo tego, że Kobe Bryant spędził na parkiecie zaledwie 12 minut i nie trafił żadnego ze swoich 4 rzutów. Pozostali gracze zespołu spisali się wyjątkowo dobrze i zwycięstwem udowodnili, że Black Mamba to nie Alfa i Omega zespołu z Miasta Aniołów. Teraz Utah Jazz muszą odpowiedzieć, aby nie oddalić się od swojego głównego rywala w walce o awans do fazy rozgrywek posezonowych.

Jazzmani swoje miejsce w najlepszej ósemce zachodu stracili głównie przez słabą grę po przerwie na Weekend Gwiazd. Z ostatnich 10 spotkań, ekipa z Salt Lake City wygrała zaledwie 2, zatem w roli faworyta meczu pomiędzy Jazz i Grizzlies stawia się drużynę Niedźwiedzi. W ostatnim meczu przegrały one jednak w Denver z Bryłkami.

Niemniej w ostatnich szesnastu meczach Grizzlies osiągnęli bilans 14-2. Dzięki dobrej grze umocnili swoją pozycję w konferencji wschodniej i aktualnie z bilansem 44-20 znajdują się na trzecim miejscu tocząc bezpośrednie starcie z Los Angeles Clippers, którzy mają jedno zwycięstwo i jedną porażkę więcej. To zapowiada bardzo ciekawą końcówkę na zachodzie, w kwestii walki o miejsca 3-5, bowiem Denver Nuggets również są bardzo blisko obu ekip.

Z kolei Jazz wygrali do tej pory 33 spotkania, przegrywając 32. Są na 9 miejsce w konferencji zachodniej. Lakers mają dwa zwycięstwa więcej i biorąc pod uwagę dyspozycję obu ekip w ostatnich meczach – to Jeziorowcy mają większe możliwości na to, aby pod koniec sezonu regularnego zagrać w pierwszej rundzie fazy rozgrywek posezonowych.

Przeciwko Grizzlies, ekipa ze stanu Utah zagra na własnym parkiecie, gdzie do tej pory wygrała 23 spotkania, przegrywając 8. Grizzlies nieźle radzą sobie na wyjazdach. Mają bilans 19-12 i mogą być czarnym koniem playoffów, tak jak to miało miejsce w poprzednich sezonach, gdy np. pokonali 4-2 San Antonio Spurs w pierwszej rundzie.

Jazz w ostatnim meczu byli bliscy sprawienia niespodzianki w Oklahomie. Ostatecznie dzięki dobrej czwartej kwarcie w wykonaniu gospodarzy – nie byli w stanie zrobić za wiele krzywdy drugiej ekipy zachodu.

Bardzo ciekawy w kwestii tej rywalizacji może być pojedynek pomiędzy Alem Jeffersonem i Marcem Gasolem. Są to dwa bardzo dobrze wyszkoleni techniczni centrzy. Marc to filar drużyny Lionela Hollinsa, element zgranej układanki. Dla Jeffersona ten sezon regularny może być ostatnim w Salt Lake City. Zawodnik trafi na rynek wolnych agentów.

Mecz Utah Jazz – Memphis Grizzlies odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę o 3:00

Nasz typ: Utah Jazz, 1,80. Kurs na Grizzlies 2,04.

Pół godziny po północy w Filadelfii zmierzą się ze sobą ekipy Sixers i Pacers. Drużyna Franka Vogela w ostatnim meczu nie poradziła sobie z Los Angeles Lakers na własnym parkiecie. Wbrew pozorom – przeciwko Szóstkom także mogą mieć problemy.

Trener Sixers - Doug Collins zdaje sobie sprawę, że ma w składzie wielu młodych graczy, którzy nie do końca wiedzą, jak ze sobą grać. Nie odnaleźli odpowiedniej chemii, przez co szybko odpadli z walki o fazę rozgrywek posezonowych. Mimo to w ostatnim spotkaniu byli bliscy przerwania serii Miami Heat.

Faworytem jest oczywiście ekipa z Indianapolis. Z ostatnich 10 spotkań Pacers wygrali 6 i na razie mają bezpieczną pozycję na drugim miejscu w konferencji wschodniej. Nie są w stanie walczyć z Miami Heat, ale mogą jeszcze stracić tę pozycję, jeżeli nie skupią się na pozostałych meczach sezonu regularnego.

Z ostatnich pięciu spotkań w Wells Fargo Center, Pacers wygrali aż cztery, w tym dwa ostatnie.

Nasz typ: Indiana Pacers, 1,50. Kurs na Sixers wynosi 2,65.