NBA: Kolejna odsłona starcia Bulls - Celtics


Mecze pomiędzy tymi dwiema ekipami są traktowane jako jedna z najlepszych rywalizacji z NBA. Odkąd ekipę z Wietrznego Miasta przejął Tom Thibodeau, były asystent pierwszego trenera Celtics – Doca Riversa, każde kolejne starcie wzbudzało wiele emocji. Czasami przeradzały się one w nerwy i frustrację, ale zazwyczaj były wykorzystywane do zaaranżowania świetnego widowiska, na najwyższym poziomie. 

Chicago Bulls wygrali dwa ostatnie mecze i z bilansem 22-15 zajmują czwarte miejsce w konferencji wschodniej, bijąc się bezpośrednio z Indianą Pacers. Boston Celtics mieli bardzo trudny początek sezonu. Zespół długo nie potrafił odnaleźć swojej tożsamości, co kosztowało ich ostatecznie miejsce poza fazą rozgrywek posezonowych. Powoli jednak wielokrotni mistrzowie NBA podnoszą się z kolan. Aktualnie z bilansem 20-18 zajmują ósme miejsce na wschodzie. 

Ostatnie spotkanie Celtics przegrali na własnym  parkiecie z dobrze ostatnio radzącymi sobie New Orleans Hornets. Ciekawostką jest to, że trener Celtów – Doc Rivers, miał okazję oglądać na parkiecie swojego syna – Austina Riversa, który w drafcie 2010 został wybrany przez zespół z Nowego Orleanu z 10 numerem. Austin rzucił drużynie swojego ojca 8 punktów.

Bulls z kolei w swoim ostatnim starciu, mimo bezpiecznego prowadzenia z Toronto Raptors w trzeciej kwarcie, zaczęli z każdą minutą tracić punkty, czym doprowadzili ostatecznie do dogrywki. Tam ekipa z Kanady nie potrafiła zatrzymać lidera Byków – Luola Denga, który trafił rzut zapewniający gościom zwycięstwo. Wcześniej ekipa z Chicago pokonała na własnym parkiecie Atlantę Hawks, pozwalając rywalowi rzucić zaledwie 58 punktów w całym meczu.

Celtics nie będą mieli łatwo z Bulls, którzy na wyjeździe prezentują zazwyczaj bardzo dobrą formę. Z bilansem 11-5 drużyna Toma Thibodeau jest jednym z najlepszych wyjazdowych zespołów w NBA, mierząc się z absolutną czołówką ligi. 

Porażka z Hornets zakończyła 6-meczową serię zwycięstw Celtów, co może wytworzyć dodatkową presję na zawodnikach Doca Riversa. Wszystko zależy od tego, jak potraktują starcie z Bulls. Z ostatnich 14 spotkań przeciwko Bykom w hali TD Garden, Boston Celtics wygrywali 11. Mimo to za każdym razem rywalizacja przynosiła kolejne niespodzianki. 

Ostatnio w wielkiej formie jest Carlos Boozer. Jeżeli popularni C's myślą o zwycięstwie, zatrzymanie lidera Bulls będzie kluczową kwestią. Silny skrzydłowy w sześciu meczach rozegranych przez Byki w styczniu, notował średnio 24 punkty, 10,8 zbiórki i trafiał 56% swoich rzutów.

Mecz Boston CelticsChicago Bulls odbędzie się w nocy z piątku na sobotę o 1:00.

Nasz typ: Chicago Bulls 2,42. Kurs na Celtics wynosi 1,58.

Starcie pomiędzy Atlantą Hawks i Brooklyn Nets zapowiada się równie ciekawie. Obie ekipy nawiązały  ze sobą bezpośrednią walkę w tabeli wschodu. Będzie to szansa na rewanż, bowiem ostatni mecz między tymi ekipami odbył się kilka dni temu. W Atlancie, miejscowi Hawks nie zostawili cienia wątpliwości, kto w tym starciu prezentował lepsza koszykówkę. Wygrali z Nets 109:95.

Brooklyn Nets bez wątpienia będą chcieli się zrehabilitować i na własnym parkiecie odzyskać to, co stracili na wyjeździe. Obie ekipy mają po 16 porażek w tym sezonie, lecz Nets z bilansem 23-16 wyprzedzają Jastrzębie, bo mają jedną wygraną więcej. 

Dla ekipy z Brooklynu będzie to bardzo trudne starcie, głównie dlatego, że Hawks w pierwszym meczu grali bez zawieszonego silnego skrzydłowego Josha Smitha. Zawodnik powraca na kolejną odsłonę pojedynku między ekipami i z pewnością będzie miał bezpośredni wpływ na wynik tej rywalizacji. Jastrzębie spróbują wygrać z Nets po raz siódmy z rzędu.

Ekipa z Brooklynu z nowym trenerem, w ostatnich 10 meczach osiągnęła bilans 8-2 i prezentuje znacznie lepszą koszykówkę niż w końcówce roku 2012. Poprzednie starcie z Hawks mogło być tylko potknięciem.