NBA: Kto uratuje Suns?


Lindsey Hunter – nowy trener Phoenix Suns najprawdopodobniej nie znalazł odpowiedzi, której wcześniej szukał również Alvin Gentry. Słońca grają bardzo nieregularnie, co utrudnia im zrozumienie istoty tego, co właściwie robią. Kolejnym przeciwnikiem ekipy z Arizony będą Memphis Grizzlies, jedna z najmocniejszych drużyn konferencji wschodniej. Wcześniej w tym sezonie Suns mieli z nimi ciekawe starcia, w których walczyli o zwycięstwa.

Od tamtego czasu w Memphis zaszły małe zmiany. Do Toronto został oddany Rudy Gay i teraz pierwszym strzelcem zespołu jest weteran Tayshaun Prince, który jeszcze nie zdążył się na dobre zadomowić w Memphis. W Phoenix do tej pory nie zdecydowali się na żadne zmiany. Ostatnio po raz kolejny pojawiły się pogłoski wokół osoby Marcina Gortata. Polak nie może być pewny gry w Arizonie aż do 21 lutego, gdy zamknie się zimowe okienko transferowe.

Trener Grizzlies przyznał niedawno, że miał pewne obawy, co do nowych graczy w swoim zespole. Nie wiedział czego ma oczekiwać. Jednak podczas debiutu Prince’a, Eda Davisa i Austina Daye’a, zrozumiał, że są to gracze, z którymi można urozmaicić rotację, mimo braku najlepszego strzelca, jakim był Rudy Gay. Zespół miał kilka dni, aby potrenować razem, z kolei nowi zawodnicy z każdą kolejną sesją treningową, coraz lepiej rozumieją potrzeby trenera Lionela Hollinsa.

Ostatnio ekipa z Memphis miała spore problemy z regularną grą na wysokim poziomie. Z ostatnich 10 spotkań wygrali 6. Nadal są jedną z najlepszych drużyn w defensywie, ale ich atak wymaga dopracowania, bowiem często Niedźwiedzie nie wiedzą, jak odpowiedzieć na obronę rywala i rzucają z bardzo trudnych pozycji. To jest zadanie dla Suns.

Ekipa z Arizony potrzebuje w defensywie dobrego spotkania, aby mieć przykład, na którym mogliby dalej pracować. Obrona jest priorytetem nowego trenera – Lindsey’a Huntera. Ostatnio nawet Marcin Gortat mówił o tym, że wszyscy gracze zespołu muszą się bardziej zaangażować w grę po bronionej stronie parkietu, aby ograniczyć możliwości rywala. Suns pozwalają przeciwnikowi rzucać średnio 100 punktów, z kolei Grizzlies 90.

Marcin Gortat zmierzy się z Hiszpanem Marcem Gasolem, który jest w tym roku graczem kalibru All-Star. Trenerzy zachodniej konferencji uhonorowali go włączeniem do rezerw Meczu Gwiazd. Marc w tym sezonie radzi sobie znacznie lepiej niż jego brat – Pau, skrzydłowy Los Angeles Lakers. Polak z kolei nie ma łatwego życia w Phoenix. Stara się pomagać swojej drużynie, ale jego zadania skupiają się głównie na blokowaniu i zbieraniu piłek. To nie zaspokaja potrzeb gracza.

Mecz Memphis Grizzlies – Phoenix Suns odbędzie się w nocy z wtorku na środę o godzinie 2:00

Nasz typ: Memphis Grizzlies, 1,21. Kurs na Suns wynosi 4,55

Dwight Howad – center Los Angeles Lakers, prawdopodobnie nie zagra w kolejnym spotkaniu ze względu na problemy z ramieniem. Kolejnym rywalem Jeziorowców będą Brooklyn Nets, ekipa która jeszcze kilka miesięcy temu starała się Howarda ściągnąć do siebie. Zamiast niego postanowiła podpisać środkowego Brooka Lopeza, który po kontuzji Rajona Rondo, został wybrany do tegorocznego Meczu Gwiazd w Houston.

To będzie dopiero pierwsze spotkanie między tymi zespołami w bieżących rozgrywkach. Wcześniej Lakers pokonywali Nets grających jeszcze w New Jersey  - dziesięć razy z rzędu. Ekipa z Brooklynu wraz z nową tożsamością, będzie chciała zakończyć tę serię.

W ostatnich meczach trener Mike D’Antoni stara się wykrzesać, co się tylko da z Kobego Bryanta. Lider Los Angeles Lakers już nie tylko zdobywa punkty, lecz także podaje i zbiera piłki. Ile potrwa ten wyjątkowy stan rzeczy? Niektórzy mówią, że niedługo, bo jeżeli Jeziorowcy znów zaczną przegrywać, to kolejne zmiany będą nieuniknione.

Nasz typ: Brooklyn Nets