NBA: Kto zatrzyma niepokonanych Knicks?


Jeśli spojrzymy na bilans drużyn w NBA, to rzeczywiście New York Knicks mają najlepszy w lidze, bo pięć zwycięstw i zero porażek. Nie oznacza to jednak, że są od razu głównym faworytem do mistrzostwa. Mają bardzo dobry skład i długą ławkę rezerwowych, ale oprócz pierwszego spotkania z Miami Heat, nie grali z najmocniejszymi drużynami. Warto też przypomnieć, że grają bez kontuzjowanego Amar'e Stoudemire'a.

Ich liderem jest Carmelo Anthony, który jak co roku będzie w czołówce najlepszych strzelców NBA, a wchodzący z ławki J.R. Smith nie tylko rzuca dużo punktów, ale popisuje się też widowiskowymi zagraniami. Knicks grają skutecznie w ataku - rzucają średnio 103,4 punktu, a przy dobrze też bronią. Pozwalają rywalom zdobywać zaledwie 87,8 punktu. Warto też dodać, że tak dobrego początku sezonu nowojorczycy nie mieli od sezonu 1993/94, kiedy to później awansowali do wielkiego finału. Teraz czekają ich jednak dwa poważne sprawdziany. W nocy z czwartek na piątek grają w San Antonio, a dzień później w Memphis.

Knicks spróbują dziś w nocy zakończyć serię dziewięciu porażek w San Antonio. Spurs to od ponad dekady jedna z najlepszych drużyn w NBA. W tym sezonie mieli już silniejszych rywali, z którymi potrafili wygrać. Pokonali Thunder czy Lakers, a jedyną porażkę odnotowali z Clippers. "Ostrogi" mają w tej chwili bilans 7-1 i są faworytami tego spotkania. Co ciekawe 36-letni Tim Duncan gra znacznie lepiej, niż w ostatnich kilku sezonach, a po kontuzji wraca dopiero do formy Manu Ginobili. Spurs mają jednak jednego z najlepszych trenerów w NBA Gregga Popovicha, który potrafi ze swoich zawodników wyciągnąć wszystko co najlepsze.

Nasz typ: San Antonio Spurs 1,46.