NBA: Kto zatrzyma rakiety?


Miami Heat czeka naprawdę trudne wyzwanie. W ostatnim meczu Houston Rockets rzucili Golden State Warriors aż 140 punktów i trafili 23 rzuty za trzy punkty! Wyrównali tym samym rekord ustanowiony przez Orlando Magic kilka lat temu. Jednak każdy mecz to zupełnie inna historia i przeciwko świetnej obronie Heat na obwodzie, Rockets mogą mieć problem z powtórzeniem tego, co zrobili na własnym parkiecie Wojownikom z Oakland.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Miami Heat będą mieli aż trzech graczy w pierwszej piątce gwiazd wschodniej konferencji podczas Meczu Gwiazd. Trenerem tej ekipy będzie Erik Spoelstra, jako starterzy wyjdą LeBron James i Dwyane Wade. Chris Bosh z kolei może zastąpić kontuzjowanego Rajona Rondo. Trener graczy wschodu musi podjąć tę decyzję do pierwszego wspólnego treningu zespołu.

Rockets na ławce rezerw wschodu będzie reprezentował James Harden, wybrany przez trenerów. Ma to szczególne znaczenie dla fanów zespołu, ponieważ tegoroczny Weekend Gwiazd odbędzie się w Toyota Center, gdzie Rakiety grają na co dzień. Harden po opuszczeniu Oklahomy City Thunder stał się liderem ekipy z Teksasu i bez wątpienia zasłużył na to, aby znaleźć się wśród najlepszych graczy ligi.

Tym razem ekipa z Houston zagra na wyjeździe, co z pewnością utrudni im zadanie, zwłaszcza, że Heat na swoim parkiecie mają bilans 19-3, z kolei Rockets na wyjeździe 10-15. Obie ekipy walczą w tym sezonie o zupełnie inne cele. Drużyna z Florydy ma bilans 31-14 i znajduje się na pierwszym miejscu w konferencji wschodniej. Z kolei Rakiety z 27 wygranymi i 23 porażkami znajdują się na ósmym miejscu na zachodzie i czeka ich ciężka walka o grę w fazie rozgrywek posezonowych.

LeBron James w ostatnim meczu Heat przeciwko Bobcats trafił 13 ze swoich 14 rzutów, bijąc tym samym swój osobisty rekord. Zawodnik ekipy z Florydy wydaje się nie mieć barier i  co chwilę przekracza kolejną granicę swoich możliwości. Rockets bez wątpienia będą starali się go zatrzymać w kolejnym starciu, ale nie zrobią tego jednym graczem, potrzebują całego zespołu.

Heat wygrali 7 ze swoich ostatnich 10 spotkań i mieli po drodze problemy. Nadal nie rozwiązali kwestii zbiórek. Jest to element, w którym notorycznie przegrywają ze swoimi rywalami. Rakiety bez wątpienia właśnie pod koszem będą szukali swojej szansy.

Mecz Miami Heat – Houston Rockets odbędzie się w nocy z środy na czwartek o 1:30

Nasz typ: Miami Heat, 1,27, Kurs na Rockets wynosi 3,85

W wygranym meczu przeciwko Memphis Grizzlies, Marcin Gortat zanotował 20 punktów i zebrał 7 piłek. Poza tym trafił 8 ze swoich 10 rzutów, prezentując bardzo dobrą dyspozycję w ataku, gdzie zdominował swojego bezpośredniego rywala – Marca Gasola. Spotkanie pomiędzy Phoenix Suns i New Orleans Hornets będzie starciem dwóch najgorszych ekip konferencji zachodniej. Szerszenie potrafią sprawić niespodziankę, z kolei Słońca w ostatnich meczach prezentują dobrą formę.

O zwycięstwie z Niedźwiedziami zadecydował jednak świetny występ Gorana Dragica w czwartej kwarcie. Słoweniec trafił 5 ze swoich 9 rzutów i miał 15 punktów, prowadząc swój zespół do 17 wygranej w tym sezonie. Ekipa z Phoenix ma jednak 32 porażki i znajduje się na przedostatnim miejscu na zachodzie. Tuż za nimi z bilansem 15-33 są New Orleans Hornets.

Marcin Gortat tym razem zmierzy się z byłym kolegą z drużyny – Robinem Lopezem. Zawodnik przed sezonem trafił do Szerszeni. W poprzednich rozgrywkach walczył z Polakiem o minuty na parkiecie. Jednak Alvin Gentry bardziej ufał Marcinowi. Polak rozgrywa dobry sezon, ale nie taki, jakiego sam by się spodziewał. W starciu przeciwko Lopezowi powinien mieć przewagę.

Obie ekipy nie słyną z dobrej defensywy, zatem to właśnie ona może odegrać bardzo ważną rolę w grze obu ekip. Marcin musi powtórzyć swój występ z Memphis i dołożyć do tego dobrą postawę w defensywie.

Nasz typ: New Orleans Hornets, 1,42. Kurs na Suns wynosi 2,92.