NBA: Kto zostanie mistrzem?


W tej kategorii eksperci Unibet nie mają żadnych wątpliwości. Jednak może znajdzie się zespół, który będzie w stanie przeciwstawić się sile Miami Heat? Ekipa z Florydy w pierwszej rundzie play-offów bez większych problemów poradziła sobie z Milwaukee Bucks i teraz czeka na rywala z serii Chicago Bulls – Brooklyn Nets. Byki prowadzą w niej 3-1 i kolejny mecz odbędzie się na Brooklynie w nowej hali Barclays Center.

Na zachodzie swoją serię zakończyli już San Antonio Spurs i to ekipę z Zachodu traktuje się jako głównego faworyta, tym bardziej, że Oklahoma City Thunder niedawno straciła Russella Westbrooka. Rozgrywający przeszedł operację łękotki i Generalny Menadżer OKC – Sam Presti oficjalnie wykluczył powrót zawodnika podczas fazy rozgrywek posezonowych 2013. Od teraz na swoich barkach zespół musi ciągnąć Kevin Durant.

Thunder w ostatnim meczu z Houston Rockets wygrali po zaciętej końcówce i prowadzą w tej serii już 3:0. Kolejny mecz odbędzie się w Teksasie i jeżeli OKC wygra, to przejdą do kolejnej rundy, gdzie zmierzą się ze zwycięzcą pary Memphis Grizzlies – Los Angeles Clippers.

Aktualny stan tej rywalizacji wynosi 2-2, ale ani Clippers, ani Grizzlies nie daje się wiele szans na zwycięstwo w tegorocznych play-offach. Niemniej obie ekipy są bardzo nieprzewidywalne i przeciwnicy muszą liczyć się z tym, że w dobry dzień i w odpowiednich okolicznościach – mogą nie sprostać ofensywie Clippers, czy defensywie Grizzlies.

Rywalizacja Blake’a Griffina i Zacha Randolpha nabiera kolorów. W dwóch pierwszych meczach, wygranych przez Clippers, dominował skrzydłowy z Miasta Aniołów. Z-Bo odrodził się jednak, gdy seria przeniosła się do Memphis. Dwa ostatnie zwycięstwa, Grizzlies odnieśli dzięki świetnej współpracy Marca Gasola i Zacha Randolpha.

Kurs na Miami Heat wynosi 1,50, na San Antonio Spurs 6,50. Jeżeli dojdzie do finału między tymi drużynami, powinniśmy oglądać wspaniałe widowisko z koszykówką na najwyższym poziomie. Nie ma wątpliwości, że ta rywalizacja udźwignie swój ciężar gatunkowy. Heat chcą obronić mistrzostwa, a Spurs chcą zdobyć jeszcze jedno z obecnym składem. Tim Duncan i Manu Ginobili są już na ostatniej prostej i to może być dla nich ostatnia szansa.

Czarnym koniem mogą być Golden State Warriors. Aktualnie prowadzą z Denver Nuggets 3-1 i są na najlepszej drodze do półfinałów konferencji. Tam zmierzą się z Ostrogami i ta rywalizacja dla Gregga Popovicha i jego podopiecznych może być znacznie trudniejsza niż się wydaje. Fani w Oracle Arena uchodzą za najlepszych w NBA. Wojownicy niesieni przez wsparcie, grają świetną koszykówkę. Kurs na Warriors wynosi w tym momencie 60,00.

Na wschodzie z kolei miała się liczyć Indiana Pacers, ale zespół z Indianapolis w trzecim meczu z Atlantą Hawks zagrał naprawdę słabo i jego notowania mocno spadły.