NBA: Liga wraca do zmagań


Trzydniowe święto w Houston dobiegło końca. Zawodnicy powrócili do swoich drużyn, aby rozpocząć drugą połowę sezonu regularnego. Dla niektórych ekip to może być zupełnie nowy początek albo kontynuacja tego, co prezentowali wcześniej. Jak będzie w przypadku Phoenix Suns, którym przyjdzie się zmierzyć na wyjeździe z Portland Trail Blazers?

Ekipa z Oregonu ma w swoim składzie gracza All-Star – LaMarcusa Aldridge’a oraz najlepszego gracza w konkursie umiejętności podczas Weekendu Gwiazd – Damiana Lillarda. Ta dwójka ma stanowić przyszłość ekipy z Portland, natomiast w Phoenix sami nie wiedzą, jak powinny wyglądać kolejne lata zespołu. Zostało bardzo mało czasu do zamknięcia okienka transferowego i jeżeli nie dokonają zmian w ciągu najbliższych dwóch dni, to prawdopodobnie sezon rozegrają do końca bez nadziei na poprawę i powalczą o pierwszy numer w loterii draftowej.

Suns z bilansem 17-36 zajmują ostatnie miejsce w konferencji zachodniej. Z kolei Blazers są na 9 miejscu i czeka ich w drugiej połowie rozgrywek ciężka walka o awans do playoffów z Los Angeles Lakers i Houston Rockets. Do tej pory grali w kratkę, jednak w starciu z ekipą Słońc są faworytami, bowiem pierwsza piątka zespołu znacznie lepiej rozumie swoje potrzeba, niż ta z Arizony. Dla graczy Suns to główny problem, bowiem brak chemii między nimi sprawia, że praca trenera jest znacznie trudniejsza.

Niepewna w takich okolicznościach jest sytuacja Marcina Gortata. Wiele wskazuje na to, że jeszcze przed 21 lutego Polak zostanie wytransferowany. Ostatnio wiele się mówi o oddaniu środkowego do Atlanty Hawks za Josha Smitha. Silny skrzydłowy Jastrzębi jest podczas zimowego okienka transferowego jest jednym z najbardziej pożądanych graczy.

Na razie jednak Polak gra dla Słońc i w starciu z Blazers zmierzy się z J.J.’em Hicksonem, który gra aktualnie swój przełomowy sezon. Nominalny silny skrzydłowy jest ustawiony na parkiecie w roli środkowego, aby móc tworzyć duet z LaMarcusem Aldridgem. W Portland nie wiedzą, czy skorzystać z tej szansy i wytransferować zawodnika, czy pod koniec sezonu zaproponować mu nowy kontrakt i pozostawić w Oregonie na dłużej.

Ostatnio jednak Blazers radzą sobie słabo, bowiem przegrali pięć spotkań z rzędu. Niemniej przeciwko Słońcom wyjdą na parkiet w pełni sił i zagrają przed własną publicznością. Tymczasem drużyna z Phoenix ma spore problemy na wyjazdach. Do tej pory z 28 rozegranych spotkań poza US Airways Center, wygrała zaledwie 5 aż 23 przegrywając. Blazers na własnym parkiecie mają bilans 17-8.

Mecz Portland Trail Blazers – Phoenix Suns odbędzie się w nocy z wtorku na środę o 3:00

Nasz typ: Portland Trail Blazers, 1,36. Kurs na Suns wynosi 3,20.

Równie ciekawie zapowiada się starcie Denver Nuggets z Boston Celtics. Ekipa Doca Riversa zatrudniła po przerwie na Weekend Gwiazd nowego gracza na obwód, który ma pomóc trenerowi lepiej żonglować składem podczas pierwszych spotkań drugiej połowy sezonu. Tymczasem w Kolorado wszystko mają na miejscu i szykują się na podjęcie walki z najlepszymi.

Ekipa Bryłek ostatnio miała problemy, ale wcześniej zaliczyła serię wygranych, dzięki czemu z bilansem 33-21 znajduje się teraz na piątym miejscu w konferencji zachodniej. Tymczasem w Bostonie przygotowują się na ciężką walkę w o awans do fazy rozgrywek posezonowych. Celtowie z bilansem 28-24 przesunęli się już na siódmą pozycję na wschodzie.

Mecz odbędzie się na parkiecie Pepsi Center w Denver, gdzie do tej pory Nuggets przegrywali tylko 3-krotnie. Celtics z kolei na wyjazdach radzą sobie znacznie gorzej, bowiem wygrali 8 spotkań aż 15 przegrywając. Faworytem spotkania jest więc ekipa gospodarzy.

Nasz typ: Denver Nuggets, 1,22. Kurs na Celtics wynosi 4,40.