NBA: Nets walczą o życie


Kolejnej nocy w NBA czekają nas trzy starcia. Najciekawsze z nich prawdopodobnie odbędzie się w Barclays Center, gdzie Chicago Bulls zmierzą się z Brooklyn Nets. Ekipa P.J.’a Carlesimo wraca na własne śmieci i postara się uratować przed odpadnięciem z walki o mistrzostwo. Byki z Wietrznego Miasta wygrały ostatnie trzy starcia i od awansu do drugiej rundy, gdzie ewentualnie spotkają się z Miami Heat, dzieli ich już zaledwie jedno zwycięstwo.

Poprzednie starcie pomiędzy tymi drużynami przejdzie do annałów NBA. Do jego rozstrzygnięcia potrzebne były aż trzy dogrywki. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszli Chicago Bulls, choć w czwartej kwarcie znajdowali się w bardzo trudnym położeniu. Na ratunek ekipie z Windy City przyszedł rezerwowy – Nate Robinson.

3-krotny zwycięzca konkursu wsadów zdobył w czwartej kwarcie 23 punkty i zapewnił Bulls dogrywkę. Od początku sezonu rozgrywający robi wszystko, aby przekonać włodarzy Byków do przedłużenia z nim umowy. Jednak przy tak dobrej grze, może także tego lata liczyć na inne oferty, bowiem jego wartość wyraźnie wzrosła.

Nets będą starali się powrócić do życia po trzech z rzędu porażkach. To nie będzie wcale takie łatwe, bowiem lider – Deron Williams jest mocno poobijany po starciach w Chicago. Z kolei Joe Johnson gra z bólem stopy. Zdrowy jest za to środkowy – Brook Lopez i to on prawdopodobnie będzie główną ofensywną bronią gospodarzy tego spotkania.

Do tej pory była to seria pełna walki. Żaden zespół nie odpuszczał. W defensywie znacznie lepiej spisywali się gracze Bulls, wielokrotnie wyprowadzając rywali z równowagi. Szczególnie ciekawe może być starcie pomiędzy Natem Robinsonem i C.J.’em Watsonem. Obaj panowie mieli małą przygodę podczas czwartego meczu, ale szczęśliwie skończyło się tylko na małej przepychance.

Sędziowie w piątym meczu serii z pewnością będą wyczuleni na wszystko, co się dzieje na parkiecie. Nets walczą w tym momencie o życie, więc ich nastawienie z pewnością może być od samego początku bardzo agresywne. Fani na Brooklynie dopiero poznają swoją tożsamość, ale podczas dwóch pierwszych meczów serii było ich wyraźnie słychać.

Mecz Brooklyn Nets – Chicago Bulls odbędzie się w nocy z poniedziałku na wtorek o 1:00

Nasz typ: Brooklyn Nets, 1,44. Kurs na Bulls 3,00.

Ciekawym starciem powinien być także pojedynek pomiędzy Atlantą Hawks i Indianą Pacers. To dopiero czwarty mecz tej serii i aktualnie ekipa z Indianapolis prowadzi 2-1. W trzecim meczu gracze Franka Vogela zaprezentowali się z bardzo słabej strony w ataku i będą starali się zmienić to w kolejnym pojedynku.

Z kolei gracze z Atlanty mają nadzieję, że wyrównają stan serii i pojadą do Indiany po trzecie zwycięstwo. Przed rozpoczęciem tej rywalizacji wiele mówiło się o tym, że może to być zacięta seria. Po dwóch pierwszych meczach zdania były zupełnie inne, ale zwycięstwo Jastrzębi na własnym parkiecie, może być kluczowe dla losów tego pojedynku.

Pacers zmuszeni są odpowiedzieć na to, co Hawks zaprezentowali w trzecim meczu. Jeżeli nie wzmocnią swojej defensywy, to mogą mieć poważne problemy, bowiem trener Larry Drew znalazł dobry sposób na rywala i Pacers nie mogą tego zlekceważyć.

Nasz typ: Atlanta Hawks, 1,80. Kurs na Pacers 2,04.