NBA: New York Knicks vs. Los Angeles Lakers


Główny faworyt do mistrzostwa NBA gra w Nowym Jorku, ale niczym nie przypomina drużyny, która miałaby być w czołówce ligi. Czy Lakers w końcu podniosą się z kolan? Knicks to w tym sezonie jednak z najlepszych drużyn w NBA. Będzie to też świetna okazja dla każdego fana koszykówki, aby zobaczyć starcie dwóch wielkich gwiazd - Carmelo Anthony’ego i Kobe Bryanta. Między nimi będzie się też zapewne toczyła się walka o nagrodę MVP pod koniec sezonu. 

Los Angeles Lakers potrzebują zwycięstw, aby podnieść morale w zespole. Po przegranej z Cleveland Cavaliers wszyscy mieli bardzo smutne miny. Nawet trener dał się sprowokować przez dziennikarza, mówiąc mu, że strasznie wkurza go, gdy pyta o rzeczy, których nie był świadkiem. Mike D’Antoni nie jest specjalistą od obrony, a w tym elemencie Jeziorowcy zdają się mieć ogromne kłopoty. Są jedną z najgorszych ekip w NBA, jeśli chodzi o defensywę.

Takich problemów nie mają w Nowym Jorku. Zespół prowadzony przez Mike’a Woodsona jest zarówno dobry w obronie, jak i w ataku, dzięki czemu już na początku sezonu został włączeni do grona kandydatów liczących się w tym sezonie w walce o mistrzostwo NBA. Dla Knicks starcie z Lakers prezentującymi tak słabą koszykówkę nie powinno być wielkim kłopotem. Pamiętajmy jednak, że to nadal zespół, w którym grają takie wielkie gwiazdy, czyli Bryant i Dwight Howard.

Co ciekawe zaczęły się już pojawiać głosy, iż Mike D’Antoni powinien zrezygnować ze swojego stanowiska i przekazać je w ręcę ulubieńca kibiców Lakers - Phila Jacksona. Były trener zdobył z zespołem pięć mistrzowskich pierścieni. 

- Musimy pozostać skoncentorwani i nie dać się złamać – przyznaje Dwight Howard. Środkowy z meczu na mecz czuje się na parkiecie coraz pewniej, ale brak kompleksowego systemu w defensywie działa na jego niekorzyść, bo nie ma od kolegów żadnej pomocy. – Nie gramy teraz najlepszej koszykówki. Przyjdą jednaka dni, kiedy to my będziemy mieli broń i zaczniemy polować – dodaje. 

Z nowym trenem Lakers wygrali cztery spotkania, a przegrali aż osiem. Mają bilans 9-13 i znajdują się w ogonie konferencji zachodniej!  Takich problemów w Nowym Jorku nie ma Woodson, którego zatrudnienie określa się jako jedną z najlepszych decyzji New York Knicks od czasu transferu Carmelo Anthony’ego. Po 21 meczach sezonu regularnego Knicks mają bilans 16-5 i do tej pory nie przegrali na własnym parkiecie. Natomiast w ostatnim spotkaniu pokonali Brooklyn Nets, dzięki zwycięskiemu rzutowi za trzy punkty Jasona Kidda

Mecz New York Knicks - Los Angeles Lakers odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o 2:00.

Nasz typ: New York Knicks 1,35. Kurs na Lakers wynosi 3,26.

W pozostałych dwóch spotkaniach tej nocy zmierzą się Atlanta Hawks z Charlotte Bobcats i San Antonio Spurs z Portland Trail Blazers.

Jastrzębie z Atlanty rozpoczęły sezon od bardzo dobrej defensywy, która stała się ich znakiem firmowym. Fani zespołu cieszą się, że w zespole w końcu zaczyna się coś dziać. Hawks mają aktualnie bilans 13-6. Bardzo podobne nastroje panują w Charlotte, bowiem Bobcats nie są już pośmiewiskiem ligi i radzą sobie przyzwoicie (bilans 7-14). Ostatnio zaliczyli kilka porażek, lecz to nadal młody zespół, który dopiero odbił się od dna, a na treningach i meczach wspiera ich sam Michael Jordan.

Spurs natomiast po porażce z Utah Jazz podejmą Blazers. Ostrogi z pewnością będą chciały odkuć się za wpadkę w Salt Lake City. Bez wątpienia są w tym sezonie jednym z kandydatów do mistrzostwa. Prawdopodobnie do jego końca będą bić się z Oklahomą City Thunder i Memphis Grizzlies o prym na Zachodzie. Po 23 meczach rozgrywek 2012/2013 mają bilans 18-5. Z kolei ekipa z Portland zawodzi na początku sezonu i zamiast zwycięstw, jest gra w kratkę. Blazers mają bilans 9-12, a ich nowy trener nadal nie do końca wie, jak wykorzystać gwiazdę – LaMarcusa Aldridge’a.