NBA: Nowy Jork znów bez lidera!


W kolejnym starciu New York Knicks zmierzą się z Indianą Pacers i nie będzie to dla ekipy z Nowego Jorku łatwe wyzwanie, zwłaszcza, że Carmelo Anthony został zawieszony na jeden mecz i nie zagra. Lider Knicks w starciu przeciwko Boston Celtics wdał się w niegroźną sprzeczkę z Kevinem Garnettem, a po meczu czekał na swojego rywala przy autobusie, aby się z nim rozmówić. Władzom ligi nie spodobało się takie zachowanie i Melo został zawieszony na jedno spotkanie.

Tymczasem w Indianapolis dzieje się wiele ciekawych rzeczy. Pacers wygrali 8 ze swoich ostatnich 10 spotkań i wyglądają jak jeden z najlepiej prezentujących się zespołów na początku stycznia. Do gry nadal nie powrócił Danny Granger, który w minionym sezonie zdobywał dla Pacers najwięcej punktów. Mimo to, drużyna znalazła dla niego zastępstwo w postaci Paula George’a, który wspólnie z Davidem Westem pracuje na sukces swojej drużyny.

Pacers z bilansem 21-14 zajmują trzecie miejsce na wschodzie i są tuż za New York Knicks, którzy legitymują się bilansem 23-11. Ostatnio jednak Knickerbockers nie idzie najlepiej, o czym świadczy zaledwie 5 zwycięstw w przekroju 11 spotkań. Jednak w starciu z kolejnym rywalem, postara się go zatrzymać przed dziewiątym zwycięstwem z rzędu na własnym parkiecie, co z pewnością nie będzie łatwym zadaniem, zwłaszcza, że Knicks poza Madison Square Garden mają bilans 10-7.

Punktowaniem dla Knicks pod nieobecność Anthony’ego, zajmie się pierwszy rezerwowy z ławki Mike’a Woodsona, czyli J.R. Smith. W ostatnich 9 meczach gracz notuje średnio 23,9 punktu, przy czym w 25 poprzednich zdobywał tylko 14,4. Gracz wyjdzie w tym meczu naprzeciw jednej z najlepszych defensyw w NBA. Pacers pozwalają rywalowi na średnio 90 punktów, a w ostatnim starciu zatrzymali Miami Heat na zaledwie 77 punktach.

Jeszcze lepiej radzą sobie na własnym parkiecie. U siebie ekipa z Indiany nie wygrała dziewięciu spotkań z rzędu od 10 lat. Będzie to zatem bardzo ważne starcie dla obu ekip, również w kontekście walki o jak najlepszą pozycję przed rozpoczęciem fazy rozgrywek posezonowych.

Do ciekawego pojedynku może dojść pod koszem, gdzie Roy Hibber zmierzy się z Tysonem Chandlerem. Obaj są traktowani jako absolutna czołówka środkowych w NBA, z tymże Chandler lepiej spisuje się w defensywie, z kolei Roy ma niesamowite umiejętności w ataku. Gdyby grał Carmelo, to z pewnością pomiędzy nim i Paulem Georgem oglądalibyśmy ciekawy pojedynek strzelecki. W tej roli kandydata do MVP również zastąpi J.R. Smith. 

Mecz Indiana Pacers – New York Knicks odbędzie się w nocy z czwartku na piątek o godzinie 2:00

Nasz typ: Indiana Pacers 1,52. Kurs na Knicks wynosi 2,57.

Tej nocy tylko trzy starcia. Prócz Knicks i Pacers, zmierzą się również Miami Heat i Portland Trail Blazers. Dla mistrzów NBA z poprzedniego sezonu będzie to ważne spotkanie, bo ostatnio spisują się poniżej oczekiwań i spadła na nich fala krytyki. Heat przegrali z Pacers prezentując bardzo słabą formę pod koszem.

Zbiórki wydają się być głównym problemem liderów konferencji wschodniej. Jeżeli szybko nie znajdą jakiegoś rozwiązania, co najpewniej oznaczałoby podpisanie dobrego gracza na tablicach, mogą stracić swoje pierwsze miejsce. 

Takich problemów zdają się nie mieć w Portland. Ekipa z Oregonu w ostatnich 10 meczach wygrywała 7 razy i wygląda znacznie lepiej niż na początku sezonu. Z bilansem 19-15 zajmują aktualnie ósme miejsce na zachodzie. Grają w konferencji, która uchodzi za bardziej konkurencyjną od wschodu, dlatego przed nimi bardzo trudne zadanie. 

Nie wiadomo, czy zagra w tym meczu kandydat do MVPLeBron James. Gwiazda Heat ostatnio miała problemy z kolanem i sztab medyczny zespołu może na wszelki wypadek odsunąć LBJ’a od grania w koszykówkę na kilka dni.