NBA: Ostatni mecz na wschodzie?


Miami Heat jadą do Indianapolis, aby zakończyć finały konferencji NBA. To jest jedyna rzecz, która siedzi teraz w głowie LeBrona Jamesa, Dwyane’a Wade’a, a także Chrisa „Birdmana” Andersena, który nie zagra w tym spotkaniu.

Zawodnik Heat podczas starcie numer pięć najpierw uderzył łokciem, a następnie odepchnął Tyler’a Hansbrough – skrzydłowego Indiany Pacers. Sędziowie orzekli, że zachowanie gracza Heat zasłużyło na faul niesportowy pierwszego stopnia, z kolei Tyler dostał faul techniczny. NBA postanowiła jednak z bliska przyjrzeć się powtórkom i ostatecznie wydać swój własny wyrok.

Andersen został zawieszony na jedno spotkanie, z kolei faul techniczny przyznany Hansbrough został cofnięty. Liga w ten sposób dała pstryczka w nos sędziom tego spotkania. Po meczu pojawiło się wiele opinii, że od początku sprzyjali oni gospodarzom. Jednak żaden trener i żaden zawodnik nie poruszał tej kwestii, aby uniknąć ewentualnej grzywny.

„Również jesteśmy zdesperowani” – mówił LeBron James. „Jesteśmy zdesperowani, bo chcemy się dostać do finałów NBA. Oni będą starali się przedłużyć serię, a my ją zakończyć” – dodał. LBJ w piątym meczu między ekipami przejął drugą połowę, prowadząc niemal samodzielnie Heat do kolejnego zwyciestwa w finałach wschodu.

Pacers już raz przegrali na własnym parkiecie w tej serii, dlatego Miami Heat czują się zdolni do zakończenia tego pojedynku. Jeżeli graczom Franka Vogela uda się doprowadzić do pojedynku numer siedem, LeBron James i jego koledzy poczują jeszcze mocniejszy uścisk na swoim gardle, bowiem jeżeli przegrają w meczu w finałowym starciu na własnym parkiecie, to media nie zostawią na nich suchej nitki.

„Chodzi kto się bardziej postara, komu bardziej zależy na zwycięstwie, na zbiórce w ataku, na bloku, na straconej piłce. Musimy zagrać z większą determinacją. Wygramy albo jedziemy do domu” – mówił przez kolejnym starciem center Pacers – Roy Hibbert.

Kluczowy może okazać się pojedynek pomiędzy Pacers i… LeBronem Jamesem. Lider Heat pokazał podczas meczu numer pięć, że jest w stanie sam poprowadzić tę drużynę do zwycięstwa, zatem w Indianapolis pierwszym celem będzie zatrzymanie MVP sezonu regularnego, zwłaszcza gdy ten będzie sygnalizował grę jeden na jednego.

Mecz Indiana Pacers – Miami Heat odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę o 2:30

Nasz typ: Miami Heat 1,72. Kurs na Pacers wynosi 2,15.