NBA: Początek walki na wschodzie


Miami Heat po pięciomeczowej serii z Chicago Bulls, wracają do rywalizacji na ligowych parkietach. Tym razem w finale konferencji wschodniej zmierzą się z Indianą Pacers, która w sześciu starciach pokonała New York Knicks. Dla obu ekip rywalizacja ta będzie pełna nerwów i napięć, bowiem podczas sezonu regularnego nie pałali oni do siebie szczególną sympatią.

Do gry chce w pełni sił wrócić Dwyane Wade, który podczas serii z Bulls zgłaszał problemy z kolanem. Dokucza mu ono od początku sezonu regularnego i jak dotąd, gracz Heat radził sobie mimo bólu. Niemniej gra z obolałą częścią ciała zawsze grozi czymś poważniejszym, dlatego po zakończeniu tegorocznych play-offów, Dwyane prawdopodobnie przejdzie zabieg usuwania odprysków kości, które powodują u zawodnika dyskomfort.

W pełni sił jest za to LeBron James, który niestrudzony brnie po swój drugi mistrzowski pierścień. Dla zawodnika z Florydy, zdobycie tego pierścienia jest równie ważne, co swojego pierwszego. Zawodnik Heat chcę udowodnić, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy normalnym sezonem regularnym, a rozgrywkami po-lockout’owymi.

Niedawno lider Heat podczas rozmowy z mediami został poinformowany, że Frank Vogel – trener Indiany Pacers stwierdził, iż Miami Heat są po prostu kolejnym zespołem na drodze ekipy z Indianapolis do mistrzostwa NBA. - Kolejny zespół? My nie jesteśmy po prostu kolejnym zespołem - odparł lider ekipy mistrzów.

- Nie rozumiem o czym on mówi. To jest nieprawda. Jesteśmy świetnym zespołem. Nie mogą przygotowywać na po prostu kolejny zespół, muszą przygotować się na nas - dodaje. Jednak słowa Vogela zostały przekręcone, z czego później Frank się tłumaczył. - Przepraszam, ale nigdy nie powiedziałem, że [Miami Heat] są po prostu kolejnym zespołem. To nigdy nie wyszło z moich ust. Mam wielki szacunek do LeBrona oraz do mistrzów. Czekam na świetną serię.

W Indianie liczą, że do pełni sił powróci silny skrzydłowy – David West, który po szóstym meczu przeciwko Knicks zgłaszał problemy z lewą łydką. Zawodnik wielokrotnie podczas serii z ekipą Knicerbockers wyciągał Pacers z tarapatów. W serii z Heat powinniśmy często oglądać go w bezpośrednich pojedynkach z LeBronem Jamesem.

Jednak nie na to fani czekają najbardziej. Okazuje się, że rywalizacja Jamesa z Paulem Georgem budzi największe emocje. Zawodnik Pacers uchodzi za świetnego obrońcę w pojedynkach jeden na jeden. Udowodnił to w serii z ekipą Mike’a Woodsona świetnie radząc sobie z Carmelo Anthonym. Teraz podobne zadanie będzie go czekać w walce z LBJ’em. Fani oczekują widowiska, jakiego jeszcze podczas tych play-offów nie było.

Mecz Indiana Pacers – Miami Heat odbędzie się w nocy z środy na czwartek o 2:30

Nasz typ: Miami Heat, 1,23. Kurs na Pacers wynosi 4,25.