NBA: Rewanż Clippers z Warriors


Jeszcze kilka miesięcy temu wydawałoby się to niemożliwe, ale jednak. Los Angeles Clippers i Golden State Warriors to teraz topowe zespoły konferencji zachodniej i rywalizacja między nimi nabrała zupełnie innego, nowego wymiaru. Na początku tego roku ekipa z Miasta Aniołów przegrała w Okaland z Wojownikami, więc teraz przyszedł czas na rewanż w Staples Center, gdzie ubiegłej nocy z Clippers nie poradzili sobie Los Angeles Lakers w derbach Miasta Aniołów.

Obie ekipy są wielką niespodzianką sezonu 2012/2013. W zasadzie nie wiadomo czego się po nich spodziewać, bowiem ogrywają nawet najlepszych, do czego nie przyzwyczaili fanów w poprzednich sezonach. Droga Clippers ciągnie się już od początku obecności w Los Angeles Chrisa Paula, który jest świetnym generałem i doskonale kieruje swoim zespołem.

Z kolei w Warriors dobrze dzieje się odkąd do gry powrócił rozgrywający Stephen Curry, który wcześniej w swojej karierze miał ogromne problemy z kostkami. Starcie pomiędzy tymi drużynami może mieć spory wpływ na czołówkę konferencji zachodniej, gdzie Warriors i Clippers będą walczyć o pozycję w fazie  rozgrywek posezonowych. Może nawet zdarzyć się tak, że w pierwszej rundzie playoffów zagrają między sobą. Dlatego tak ciężko wytypować w tej rywalizacji zwycięzcę. 

Pomocny w tym aspekcie może okazać się fakt, że w tym sezonie Warriors pokonywali Clippers już dwukrotnie. Ekipa z Miasta Aniołów z bilansem 26-8 jest obok Oklahomy City Thunder najlepszym zespołem na zachodzie. Wojownicy z Oakland mają bilans 22-10 i walczą bezpośrednio z Memphis Grizzlies, którzy ostatnio dołują. 

Co ciekawe, Warriors w ubiegłym sezonie wygrali tylko 23 spotkania, w rozgrywkach 2012/2013 są zupełnie innym zespołem. W ostatnim meczu przeciwko Clippers błyszczał Curry, który zdobył 31 punktów, 8 asyst i trafił 11/16 rzutów z gry i 6/8 rzutów za trzy punkty. Wojownicy wygrali cztery poprzednie mecze i teoretycznie będą dla Clippers trudniejszym przeciwnikiem niż rywal zza miedzy, czyli Los Angeles Lakers. 

Obie ekipy będą ze sobą walczyły także w dywizji, gdzie są znacznie lepsi od pozostałych rywali. Nie wiadomo, czy w kolejnym starciu zagra kontuzjowany Jamal Crawford, jeden z najlepszych rezerwowych w NBA. Warriors jak do tej pory udawało się unikać kontuzji swoich kluczowych graczy. 

Mecz Los Angeles ClippersGolden State Warriors odbędzie się w nocy soboty na niedzielę o 4:30.

Nasz typ: Los Angeles Clippers 1,42. Kurs na Warriors wynosi 2,92.

Celtowie w ostatnich kilku meczach nie radzili sobie najlepiej, przegrywając 4 z 5 meczów. Jednak w ostatnim starciu na własnym parkiecie pokonali Indianę Pacers i wyglądali na zespół grający znacznie lepszą defensywę niż miało to miejsce wcześniej. W kolejnym starciu zmierzą się z Atlantą Hawks i na pewno tak łatwo im już nie będzie. 

Jastrzębie są jedną z najlepszych ekip na wschodzie i z bilansem 20-11 zajmują aktualnie trzecie miejsce za Nowym Jorkiem i Miami. Są jednak bardzo blisko tych ekip i każde ich potknięcie może wywindować Hawks w górę. 

Ekipa z Bostonu napotkała problemy na początku tego sezonu i nie potrafi znaleźć pułapu, na którym czuła by się najswobodniej. Jedna z najlepszych defensyw NBA ostatnich lat ma sporo niedociągnięć, co kosztowało C’s porażki z teoretycznie gorszymi rywalami. Z bilansem 15-17 zajmują dziewiąte miejsce w konferencji wschodniej i na razie są poza playoffami. 

Bardzo ciekawie w kontekście tego starcia zapowiada się pojedynek Josha Smitha i Kevina Garnetta, czyli dwóch skrzydłowych, którzy lubią twardą grę.